Radio Białystok | Gość | Aleksander Papko - politolog i dziennikarz Polskiego Radia

Aleksander Papko

politolog i dziennikarz Polskiego Radia

12.09.2017, 08:37, akt. 09:52

- Wejsznoria to jest marzenie, urzeczywistnienie marzeń Białorusinów o normalnej Białorusi, takiej którą oni chcieliby mieć - mówi politolog.


Z Aleksandrem Papko rozmawia Jarosław Iwaniuk

14 września na Białorusi rozpoczną się białorusko-rosyjskie manewry wojskowe "Zapad-2017". Jednak zdaniem białoruskiej opozycji rosyjscy żołnierze niemal od dwóch tygodni znajdują się już na terytorium Republiki Białoruś. Według oficjalnych informacji ćwiczenia mają wyłącznie charakter obronny, a rosyjsko-białoruskie wojska będą walczyć z wymyśloną na potrzeby manewrów Wejsznorią. Mimo, że są to cykliczne manewry (odbywają się raz na 4 lata), to jednak niektórzy analitycy obawiają się, że rosyjskie wojska mogą pozostać na Białorusi "na dłużej". Czy istnieje realne zagrożenie dla białoruskiej niepodległości? Czy sąsiedzi Białorusi mają się czego obawiać i co chce światu zademonstrować Rosja - o tym z politologiem i dziennikarzem Polskiego Radia Aleksandrem Papko rozmawiał Jarosław Iwaniuk.



Jarosław Iwaniuk: Manewry "Zapad 2017" to cykliczne wspólne ćwiczenia wojskowe z udziałem żołnierzy białoruskich i rosyjskich. Dlaczego akurat w tym roku budzą one takie szczególne zainteresowanie?


Aleksander Papko: To są pierwsze ćwiczenia po 2014 roku, po aneksji przez Rosję Krymu i agresji rosyjskiej w Donbasie. I jeżeli wcześniej te ćwiczenia miały podobny bardzo zasięg, miały podobną liczbę żołnierzy, to teraz wszyscy patrzą bardziej pilnie na te ćwiczenia, ponieważ duża koncentracja wojsk rosyjskich na Białorusi budzi podejrzenia. 

Też państwa europejskie, państwa natowskie chcą zobaczyć, jaki scenariusz będzie rozgrywany w trakcie tych ćwiczeń. Czy nie będzie to podobne do konfliktów, które mieliśmy w bardzo niedawnej przeszłości, mamy teraz.


Mówi się oficjalnie o tym, że w ćwiczeniach weźmie udział 12 700 żołnierzy, ale na Białorusi podawane są również informacje o udziale 100 tysięcy żołnierzy. Czy możemy w sposób obiektywny powiedzieć, jaka będzie rzeczywiście skala tych ćwiczeń wojskowych? 


Z najbardziej rzetelnych informacji, czy informacji może najbardziej często podawanych na Białorusi, będzie rzeczywiście będzie około 13 tysięcy żołnierzy, z których 3000 to będą żołnierze rosyjscy. Natomiast Rosja w ostatnich miesiącach, w ostatnim roku, prowadzi ćwiczenia na własnym terytorium - od Morza Bałtyckiego do Uralu - i być może, jeżeli połączyć razem te wszystkie ćwiczenia - wyjdzie bardzo duża liczba, ale nie chodzi raczej w tych ćwiczeniach na Białorusi. Nie będzie 100 tysięcy żołnierzy, to jest bardzo mało prawdopodobne ze względów logistycznych. Przeprowadzić 100 tysięcy żołnierzy na Białoruś jest niemożliwe.


Ale ćwiczenia będą się odbywały nie tylko na Białorusi, ale również na Morzu Bałtyckim, na zachodzie Rosji, a także w obwodzie Kaliningradzkim. Zasięg ich jest dość spory.


Jeśli chodzi o te ćwiczenia, które mamy na Białorusi - wiemy już, że liczba żołnierzy będzie około 13 tysiecy. Jeśli chodzi o ćwiczenia, które będą się odbywały W głębi Rosji, to tu liczba nie jest znana. 


Jeszcze w połowie sierpnia minister obrony narodowej Antoni Macierewicz mówił, że manewry "Zapad 2017" to duże zagrożenie dla Polski. Przede wszystkim ze względu na możliwość pozostawienia części rosyjskich wojsk na Białorusi. Z kolei sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg zarzucał Rosjanom, że przygotowania do ćwiczeń były prowadzone nieprzejrzyście, dodał też, że w przeszłości ćwiczenia wojskowe były - jak to ujął - przykrywką dla agresywnych działań przeciwko sąsiadom. Białoruska opozycja też obawia się, że część rosyjskiej armii może zostać na Białorusi na dłużej. Czy rzeczywiście jest takie zagrożenie?


W tej chwili z informacji, którą ja mam, ciężko ocenić czy zostaną żołnierze rosyjscy na Białorusi czy nie. Rząd białoruski zapewnia, kilkakrotnie już zapewnił, że wszyscy żołnierze rosyjscy wyjadą do Rosji po zakończeniu ćwiczeń. 

Jeżeli chodzi o obawy, to obawy pojawiają się z kilku względów. Po pierwsze duże ćwiczenia rosyjskie przy granicach różnych państw odbywały się przed agresją rosyjską w Gruzji oraz na Ukrainie. To jest duża, bardzo dobra możliwość, żeby przewieźć duże ilości wojsk, skoncentrować na przykład wojska przy granicy z Ukrainą. Trzecia rzecz - scenariusz ćwiczeń będzie rozgrywany przy granicach z państwami bałtyckimi i Polską. Właśnie pod tym względem  te ćwiczenia budzą sporo wątpliwości. 


Ale ćwiczenia te, z oficjalnych informacji, mają mieć wyłącznie charakter obronny. Czy to znaczy, że tym zapewnieniom i oficjalnym informacjom do końca nie powinnyśmy ufać?


Jeśli popatrzymy na scenariusz ćwiczeń - rzeczywiście on jest obronny. W pierwszej fazie wojska białoruskie i rosyjskie mają pokonać separatystyczną republikę Wejsznorii, która powstała przy wsparciu krajów zachodu. A później muszą przeciwdziałać krajom zachodnim, które nagle zaatakują Rosję i Białoruś. I właśnie - jakie to są kraje zachodnie - Besbaria i Lubenia. To są kraje bałtyckie, znajdują się na terytorium krajów bałtyckich i w tzw. korytarzu suwalskim. I to już są terytoria państw natowskich, państw unijnych, w tym Polski.


Ta fikcyjna Wejsznoria, jej obszar pokrywa się, jak twierdzą niektórzy, z tym regionem, gdzie w 1994 roku najwięcej głosów w wyborach prezydenckich uzyskał Zenon Paźniak. To przypadek?


Być może, a byc może nie. Ćwiczenia wojskowe nazywają się "Zachód 2017", więc wróg powinien znajdować się na zachodzie. Jeśli chodzi o te tereny, jest w pewnym sensie zaskoczeniem dla dużej części społeczeństwa białoruskiego, że rząd białoruski ma jakąś myśl, że tereny o sporej liczbie ludności katolickiej, tereny Białorusi zachodniej, mogą być jakąś tam piątą kolumną. To szokuje. Ale szczerze mówiąc podobny scenariusz ćwiczeń Zachód był już rozgrywanych w 2009 roku. Wtedy, według powiadomień prasowych, wojska białoruskiej i rosyjskie walczyły z separatystami, którzy pojawili się na terytorium Grodzieńszczyzny. 

Jest to przykre dla dużej części społeczeństwa białoruskiego, że rząd białoruski nawet teoretycznie dopuszcza taką myśl, że na Białorusi może być separatyzm. Ale dla rosyjskich i, być może, białoruskich strategów wojskowych to jest dość banalna, taka typowa myśl. 


Ale ta Wejsznoria separatystyczna cieszy się jednak pewnym poparciem części białoruskich internautów, bo zaczęła żyć swoim życiem w internecie. Powstały strony internetowe, hasło w Wikipedii, profile na portalach społecznościowych, wydawane są nawet w paszporty. Czym to można tłumaczyć, to jest taka reakcja obronna, bo zwykle śmiech taką reakcją obronną.


Tak, oczywiście, to jest sposób pośmiać się z absurdalnych ćwiczeń, z militaryzmu, ale też taka Wejsznoria to jest marzenie, urzeczywistnienie marzeń Białorusinów o normalnej Białorusi, takiej którą oni chcieliby mieć. Kraj, który jest sojusznikiem czy w dobrych relacjach z zachodem, kraj który jest otwarty. Od razu po ogłoszeniu planu ćwiczeń powstał MSZ Wejsznorii, w Internecie pojawiły się inicjatywy rozdania paszportów Wejsznorii i też hasła, którymi się kieruje to państwo. To jest gospodarka rynkowa, demokracja, przystąpienie do Unii Europejskiej - wszystko to czego Białorusinom tak naprawdę brakuje. 


Manewry "Zapad 2017" rozpoczną się już 14 września. Zobaczymy jaki będzie ich wynik.


| red: mak




Studio Radia Bialystok

studio

+48 85 744 22 22
studio@radio.bialystok.pl

ZNAJDŹ NAS




Marek Tombarkiewicz, źródło: mz.gov.pl

Marek Tombarkiewicz

wiceministrem zdrowia
17.11.2017

Więcej pieniędzy na leczenie, krótsze kolejki do specjalistów i wyższe wynagrodzenia dla pracowników służby zdrowia. Takie są plany rządu na najbliższych kilka lat.

Anna Moniuszko, fot. Monika Kalicka

Anna Moniuszko

dyrektor artystyczny Festiwalu Sztuk Dawnych
17.11.2017

- Mam wrażenie, że mamy małą świadomość tego co tu się działo i jak ważnym ośrodkiem był Białystok. Powinniśmy być dumni i czerpać z tego dziedzictwa - mówi Anna Moniuszko.

Piotr Lorens, fot. Marcin Gliński

Piotr Lorens

prezes Towarzystwa Urbanistów Polskich
17.11.2017

- Nie można budować nowego miasta wszędzie, musimy mieć świadomość, że przyroda też ma swoje prawa - mówi Piotr Lorens.


Grzegorz Suszko, fot. Marcin Gliński

Grzegorz Suszko

ekspert w zakresie JPK z Pierwszego Urzędu Skarbowego w Białymstoku
16.11.2017

Od nowego roku również i mikroprzedsiębiorcy będą musieli przesyłać do urzędów skarbowy tzw. Jednolite Pliki Kontrolne. Do tej pory musiały to robić tylko duże, małe i średnie firmy.

Zdzisław Przełomiec, fot. Tomasz Kubaszewski

Zdzisław Przełomiec

przewodniczący Rady Miejskiej w Suwałkach
15.11.2017

Co dzieje się w suwalskim samorządzie? Czy suwalscy radni Prawa i Sprawiedliwości są marginalizowani?

Katarzyna Bielenia, fot. Monika Kalicka

Katarzyna Bielenia

z fundacji Mam Marzenie
15.11.2017

- Każde dziecko potrzebuje pluszowego towarzysza, zwłaszcza kiedy jest chore. Najbardziej lubiane są misie - mówi Katarzyna Bielenia.


Małgorzata Zdrodowska, fot. Monika Kalicka

Małgorzata Zdrodowska

ze Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych
15.11.2017

- Polski transport ma trudną sytuację dlatego, że weszło na rynek polski gros firm z kapitałem zagranicznym - ocenia Małgorzata Zdrodowska.

Aleś Zarembiuk, fot. Jarosław Iwaniuk

Aleś Zarembiuk

współprzewodniczący Fundacji "Dom Białoruski"
14.11.2017

Od lat mówi się o małym ruchu granicznym między Polska a Białorusią, który mógłby zintensyfikować współpracę przygraniczną w równych sferach.

Jan Siebiesiuk i Wojciech Kosikowski, fot. Monika Kalicka

10:10 z dzielnicowym

13.11.2017

- Wybierają numery, wybierają "stare" imiona, dzwonią do pokrzywdzonych, rozmawiają płaczącym głosem - wyjaśnia sposób działania oszustów policjant operacyjny.


Artur Modrzejewski, fot. Monika Kalicka

Artur Modrzejewski

z Uniwersytetu w Białymstoku
13.11.2017

To jest problem tej ustawy, że jest dosyć dużo rzeczy, które są z różnych historii pozbierane, wrzucone pod jeden tytuł, połączone, pomieszane - ocenia ustawę o zmianach w ordynacji wyborczej dr Artur Modrzejewski.

Elżbieta Cherezińska, źródło fot.: Audioteka S.A.

Elżbieta Cherezińska

pisarka
11.11.2017

- Mnie Piastowie fascynowali od zawsze. To jest nasza pierwsza dynastia królewska. Start Piastów w historię europejską był niezwykle dynamiczny - mówi gość Polskiego Radia Białystok.

Andrzej Lechowski, fot. Sylwia Krassowska

Andrzej Lechowski

historyk
11.11.2017

W sobotę (11.11) obchodzimy Święto Niepodległości. Co roku uroczystości wyglądają podobnie: są oficjalne przemówienia, apele, czasem wystawy i koncerty.


Dr Maciej Korkuć, fot. Tomasz Danilecki - IPN Oddział w Białymstoku

Maciej Korkuć

Naczelnik Oddziałowego Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN w Krakowie
10.11.2017

"Jeżeli państwo albo społeczeństwo nie kultywuje pamięci, to znaczy, że prowadzi politykę zapomnienia - mówi dr Maciej Korkuć.

Joanna Sikora i Źmicier Kościn, fot. Marcin Gliński

Joanna Sikora i Źmicier Kościn

reporterzy Polskiego Radia Białystok
10.11.2017

Nasi reporterzy całkiem niedawno odwiedzili Grodno. Dlaczego?

Andrzej Fiedoruk, fot. Marcin Gliński

Andrzej Fiedoruk

pisarz
10.11.2017

W najnowszej książce Andrzeja Fiedoruka można przeczytać o białostockich karczmach i zajazdach.


Wiceminister MSWiA Jarosław Zieliński, fot. Tomasz Kubaszewski

Jarosław Zieliński

wiceminister spraw wewnętrznych i administracji
10.11.2017

Czy pochodzący z naszego regionu członkowie rządu przetrwają zapowiadaną rekonstrukcję?

Ks. Grzegorz Boraczewski, fot. Sylwia Krassowska

Ks. Grzegorz Boraczewski

dyrektor Centrum Pomocy "Samarytanin"
9.11.2017

Czy chętnie pomagamy innym? Czy to są jednak jednorazowe porywy serca?

Piotr Psyllos, fot. Monika Kalicka

Piotr Psyllos

wynalazca
9.11.2017

- Od dziecka chciałem być wynalazcą, jak miałem 6 lat budowałem swoje pierwsze odkurzacze i kosiarki - wspomina swoje początki Piotr Psyllos.




źródło: www.radio.bialystok.pl​