Radio Białystok | Gość | dr Adam Bartnicki - politolog z Uniwersytetu w Białymstoku

dr Adam Bartnicki

politolog z Uniwersytetu w Białymstoku

14.09.2017, 08:59, akt. 10:28

- Panika, która towarzyszy tym ćwiczeniom jest też elementem wojny informacyjnej, którą prowadzi Federacja Rosyjska - mówi o ćwiczeniach "Zapad 2017" - mówi politolog.

Dr Adam Bartnicki, fot. Joanna Żemojda
Dr Adam Bartnicki, fot. Joanna Żemojda

Z Adamem Bartnickim rozmawia Lech Pilarski

Za naszą wschodnia granicą rozpoczynają się wielkie manewry wojskowe Zapad 2017. Ćwiczyć będzie około 100 tysięcy żołnierzy na Białorusi, na zachodzie Rosji, w Obwodzie Kaliningradzkim i na Morzu Bałtyckim. Manewry potrwają do 20 września. NATO od wielu miesięcy wyraża w tej sprawie zaniepokojenie. Czy należy je podzielać? O tym z dr Adamem Bartnickim z Uniwersytetu w Białymstoku rozmawia Lech Pilarski.


Lech Pilarski: Rozpoczęły się ćwiczenia po białoruskiej stronie i rosyjskiej. Ćwiczenia "Zapad 2017" niepokoją pana?


dr Adam Bartnicki: Nieszczególnie, nie podzielam tej histerii, która się przetacza przez media. Są to ćwiczenia cykliczne, one się odbywają od lat 70. Raczej bym nawet wystrzegał się przesadnego eksponowania znaczenia tych ćwiczeń. 

One są ważne oczywiście dla Rosji, dla Białorusi, są ważne też z punktu widzenia relacji z NATO, ale ta panika, która towarzyszy tym ćwiczeniom jest też elementem wojny informacyjnej, którą prowadzi Federacja Rosyjska i musimy o tym pamiętać, że na tym polu też się te ćwiczenia odbywają.


Czyli nie tylko w terenie, nie tylko z użyciem czołgów, ale również w eterze?

Oczywiście. Eter, cyberprzestrzeń i portale społecznościowe, komentarze pod artykułami - to wszystko elementy wojny informacyjnej i to, z pewnością, jest na bieżąco sprawdzane przez stronę rosyjską, jak społeczeństwo nasze reaguje na pewne informację, więc musimy uważać. 

Często jest tak, że z kimś rozmawiamy przez internet, wydaje nam się, że z kimś realnym, a tak naprawdę to jest realna osoba, ale ona nie jest w Białymstoku czy Warszawie, tylko jest pod Petersburgiem.


Dotychczas Rosja robiła wszystko, żeby rozbroić NATO, myślę tutaj o zmniejszeniu wydatków na uzbrojenie, na utrzymanie armii w państwach NATO, czego takim wybitnym przykładem jest to, że nawet liczba czołgów w Niemczech nie jest dostateczna, nie mówiąc już o wyposażeniu, czy uruchomieniu tego wszystkiego, co tam jest. Skąd zatem ta rosyjska histeria, żeby jednak atakować NATO, żeby to ćwiczyć?


Mamy dwa wątki. Jeśli chodzi o stronę niemiecką - Niemcy są państwem kupieckim przede wszystkim, państwem eksportującym wyroby przemysłowe, więc siłą rzeczy tam armia schodziła na plan dalszy, bo to są pieniądze, które były używane do innych celów. Zresztą Niemcy mają bufor w postaci Polski przede wszystkim, więc są relatywnie bezpieczne. 

Jeśli chodzi o stronę rosyjską - dlaczego? Bo Rosja ma niewiele atutów, w zasadzie oprócz sił zbrojnych i surowców energetycznych, a z tym jest problem obecnie również, nie ma zbyt wiele atutów w polityce międzynarodowej, a Rosja dąży do odzyskania pozycji jednego z głównych rozgrywających światowego systemu międzynarodowego. Może nie takie realia, jakie miał Związek Radziecki, jest to raczej nierealne, ale oczywiście Rosja ma przynajmniej w ujęciu regionalnym współdecydować o losach Europy, czy terenach interesujących Federację Rosyjską w Azji.


Nasz region, można powiedzieć, jest trochę dozbrojony, w sensie takim, że w niektórych miejscach rozstawione jest wojsko. Po co wojsko się na czas takich ćwiczeń rozstawia, po co ono wyjeżdża w teren?


To są oczywiście elementy standardowe. Rosja ćwiczy i my też od razu ćwiczymy. Przede wszystkim trzeba powiedzieć co Rosja ćwiczy. Rosja ćwiczy to, czego się nauczyła w operacjach w Syrii, w operacjach na Ukrainie. Tam szwankowały pewne elementy, przede wszystkim szwankowała logistyka i koordynacja działań i to będzie ćwiczone.

Oficjalne oczywiście cele tych manewrów, one są podawane, ale tak naprawdę to jest troszeczkę dla opinii publicznej, dla mediów, a to co Rosja ćwiczy to chyba właśnie sprawdzenie gotowości bojowej na stan dzisiejszy.

Rosja 2015 roku bardzo rozwija wojska okręgu zachodniego. Rozwija też wojska pancerne, wojska uderzeniowe. Prawdopodobnie ćwiczenia tego typu jednostek, koordynacji, przemieszczania, przerzucania będą istotnym elementem tych ćwiczeń.


Plus do tego zielone ludziki.

Zielone ludziki są istotne, jeśli weźmiemy pod uwagę potencjalny, hipotetyczny scenariusz wojny hybrydowej, jeśli Rosja chciałaby wchłonąć Białoruś, na przykład przemocą, no to bardzo prawdopodobne jest jakieś - oczywiście w cudzysłowie - powstanie Polaków, Litwinów na Białorusi i bratnia pomoc wojsk rosyjskich, które tłumią dążenia separatystyczne. Takie elementy oczywiście też mogą być ćwiczone. 

Po co nasze wojska? Ćwiczenia mają to do siebie, zwłaszcza z taką dużą ilością wojska, że nigdy nie wiemy, w co one się rozwiną. Jestem prawie całkowicie przekonany, że poćwiczą, wycofają się do swoich baz, ale tego nigdy nie wiemy.


Taki nadzór, tak?

Nadzór musi być, zwłaszcza że Rosja troszeczkę podniosła poprzeczkę, między innymi usuwając obserwatorów natowskich, jest bardzo mało. Do końca nie wiemy co tam będzie się działo. Nasze wojska muszą troszeczkę wejść na pozycję w razie czego, w razie jakiegoś nieszczęścia, w razie też jakiejś prowokacji, bo teoretycznie takie prowokacje zawsze się mogą zdarzyć - a to samolot przeleci, a to rakieta poleci nie w tym kierunku, co trzeba. Ale nasze wojska też oczywiście będą prowadziły nasłuch, obserwację tego, co się dzieje, jak przemieszczają się jednostki i jaka jest celność artylerii i tak dalej.

Czy możemy też wejść w system, oczywiście informatyczny, rosyjski, w czasie tych ćwiczeń i to wszystko będzie badane również przez stronę polską, czy natowską.


Rozpoznanie łączności, organizacji wojsk, które są używane w czasie tych ćwiczeń.

Oczywiście będziemy próbowali, tyle co się da wychwycić poprzez nasłuch. Zresztą nawet te oddziały, które pojawiły się u nas w Szudziałowie - kto tam jest? Ja jako rowerzysta wiem, że jest to na sporej górze, więc z takiej pozycji łatwiej prowadzić nasłuch i obserwację.


Czyli radary, urządzenie odbiorcze? To nie jest nic nadzwyczajnego. To jest rutynowe postępowanie, kiedy tak duże formacje wojska są używane?


To duże ćwiczenia, to są może największe ćwiczenia nawet od 1991 roku, tyle że Federacja Rosyjska nas przyzwyczaiła do coraz większych ćwiczeń, z użyciem coraz większych mas wojska. Także dlatego, że w tych operacjach, które prowadzono w Czeczenii, czy w Gruzji, czy na Ukrainie szwankował właśnie przerzut wojsk.

Koordynacja, przerzut, zebranie tych wojsk, kierowanie na odpowiedni kierunek działań wojennych, więc to będzie wszystko prawdopodobnie ćwiczone. Ale z naszego punktu widzenia - my nigdy nie byliśmy tak bezpieczni wobec tych manewrów "Zapad", które się odbywają cyklicznie, jak obecnie. 

Mamy wojska NATO, przede wszystkim, i mamy dosyć wyraźną politykę administracji amerykańskiej, która nas zabezpiecza. Można byłoby się obawiać, gdyby Amerykanie się zaangażowali w inną wojnę. Wtedy Rosja mogłaby wykorzystać okazję, też nie sądzę żeby na kierunku polskim czy republik bałtyckich, ale potencjalnie takie zagrożenie by istniało. Póki Ameryka nie jest zaangażowana w żadną wojnę, naprawdę nie mamy czego się obawiać.


Czyli należy sądzić, że nie tylko polskie wojsko będzie dokładnie obserwowało co się dzieje za naszą wschodnią granicą, ale również państwa NATO będą śledziły i oczywiście Ameryka.

Każda armia wysyła swoich specjalistów, żeby przechwycić jak najwięcej informacji, jak działa przeciwnik. Bo państwa nie walczą ze sobą, więc to jest jedyny sposób na pozyskiwanie takich realnych informacji o stronie przeciwnej.


Nie jakieś mity, nie jakieś opowieści, tylko jeśli ktoś używa całego systemu łączności do przekazywania rozkazów, to mamy do czynienia z realnymi zjawiskami.

Realne zjawiska, ale takie rzeczy jak koordynacja uderzeń artyleryjskich na Ukrainie, Amerykanie to obserwowali i byli dosyć nawet zdziwieni, że rosyjska artyleria jest bardzo precyzyjna. Amerykanie mają np. problem z Chińczykami, gdzie Chińczycy nie walczą, ćwiczą gdzieś tam u siebie bardzo daleko i tak naprawdę nie orientujemy się jak wygląda ta armia chińska, tylko tyle, co możemy przeczytać w internecie czy z jakichś oficjalnych biuletynów. 

Tutaj mamy więcej informacji, bo armia rosyjska jednak walczy, walczyła na Ukrainie, w Gruzji, w Syrii, prowadzi manewry obok naszych granic, więc coś tam o tej  armii wiemy.

Przy czym armia rosyjska wypuszcza bardzo dużo dezinformacji, też musimy o tym pamiętać, nie do końca wiemy czy pewne elementy uzbrojenia, o których się mówi, pewne jednostki, o których się mówi, czy one są rzeczywiste czy nie. Ten okręg zachodni jest rozwijany, ale z tego co wiemy, czy domyślamy się, ukompletowanie tych jednostek jest dosyć mierne, bo to jest też  kwestia finansowa. Rosja nie jest państwem bogatym, przeżywa swoje perturbacje ekonomiczne, a wojska kosztują, zwłaszcza wojska zawodowe. 

My też mamy jeszcze pewne rezerwy, pan wspomniał o Niemczech, czy Europie Zachodniej, a Europa Zachodnia bardzo mało wydaje na zbrojenia i te jej rezerwy są bardzo znaczne jeszcze.


Ale na razie będziemy się tylko przyglądali, niczego groźnego na horyzoncie nie widać? 

Ja tak cały czas uspokajam, ale nie mogę dać gwarancji. My się cały czas obawiamy, że Rosjanie przyjdą na Białoruś poćwiczyć i zostaną na Białorusi, co z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski jest dosyć fatalne. 

To nie jest tak, że Rosji nie ma na Białorusi, oni oczywiście są, mniej lub bardziej oficjalnie, ale byłoby bardzo sytuacją niebezpieczną, gdyby tutaj się zainstalowały pewne jednostki bojowe Federacji Rosyjskiej, ponieważ nasza granica, de facto z Rosją, byłaby bardzo rozległa. To wymagałoby dużo większych sił przesuniętych na granicę wschodnią, przy ewentualnym ataku, potencjalnym ataku Federacji Rosyjskiej. 

Takie zagrożenia istnieją, ale nie wydaje mi się, że obecnie wojska rosyjskie mogą pozostać na Białorusi. Rosja ma inne problemy obecnie, gdybym chciała wejść trwale na Białoruś, to zrobiłaby to zupełnie inaczej, przy innej okazji, pewnie oficjalnie.

| red: mak




Studio Radia Bialystok

studio

+48 85 744 22 22
studio@radio.bialystok.pl

ZNAJDŹ NAS




Ireneusz Mamrot, fot. Joanna Żemojda

Ireneusz Mamrot

trener Jagiellonii Białystok
20.07.2018

"My chcemy, jako drużyna, zrobić krok do przodu, to jest dla nas najważniejsze i na tym się skupiliśmy podczas pracy".

Lidia Piekarska, fot. Sylwia Krassowska

Lidia Piekarska

z Białoruskiego Zrzeszenia Studentów
19.07.2018

Dwa dni koncertów i dużo dobrej muzyki. Na polanie Boryk koło Gródka, już w piątek (20.07) rozpoczyna się Festiwal Muzyki Młodej Białorusi "Basowiszcza".

Joanna Nitkiewicz-Powichrowska, fot. Katarzyna Cichoń

Joanna Nitkiewicz-Powichrowska

psycholog
18.07.2018

Czy jesteśmy w stanie spędzać wakacje bez swoich telefonów, tabletów, czy komputerów...


Agnieszka Dworakowska i Wojciech Kosikowski, fot. Monika Kalicka

10:10 z dzielnicowym

16.07.2018

Coraz młodsze dzieci, ze starszych klas podstawówki, używają środków odurzających. Najczęściej zdobywają te środki przez internet - ostrzegają policjanci.

Dariusz Bayer i Ivan Runje, fot. Monika Kalicka

Dariusz Bayer i Ivan Runje

komentarze po finale Mundialu
16.07.2018

"Mundial był historycznym sukcesem naszej drużyny, możemy być dumni z naszego zespołu"- mówi Ivan Runje.

Andrzej Ćwikła, Andrzej Konstańczuk i Jerzy Czerniawski, fot. Sylwia Krassowska

Andrzej Ćwikła, Andrzej Konstańczuk i Jerzy Czerniawski

Stowarzyszenie Białostocki Klub Balonowy
12.07.2018

"Celem naszej Fiesty jest przybliżenie mieszkańcom Podlasia piękna i idei sportu balonowego i oczywiście dobra zabawa. Tę gwarantować mają nie tylko przeloty balonów, ale też pokazy spadochronowe, paralotni i zabytkowych motocykli" – zachęcają organizatorzy.


Grzegorz Sandomierski, fot. Joanna Szubzda

Grzegorz Sandomierski

bramkarz Jagiellonii Białystok
11.07.2018

- Faworyta nie wskażę. Zawsze powtarzam, że jestem za dobrą piłką i tego się trzymam. Ale będę kibicował Chorwacji - mówi piłkarz przed meczem Chorwacja - Anglia.

fot. Tomasz Kubaszewski

Bogdan Topolski

dyrektor artystyczny Suwałki Blues Festival
10.07.2018

Od lat jest najważniejszą osobą Suwałki Blues Festival.

Jacek Żalek, fot. Joanna Szubzda

Jacek Żalek

poseł, kandydat na prezydenta Białegostoku
10.07.2018

- Nie jestem w stanie pogodzić się z sytuacją, w której Białystok - zamiast być metropolią - jest największym prowincjonalnym powiatowym miastem w Polsce.


Ernest Konon, fot. Monika Kalicka

Ernest Konon

były piłkarz, trener
10.07.2018

"Uważam, że z tych dwóch drużyn jedna będzie mistrzem" - mówi Ernest Konon.

Tomasz Organek, fot. Tomasz Kubaszewski

Tomasz Organek

muzyk, kompozytor, piosenkarz i autor tekstów
9.07.2018

W niedzielę dał świetny koncert na Suwałki Blues Festival. Jak mówi, bardzo chciał tu wystąpić.


fot. Tomasz Kubaszewski

Artur Urbanowicz

pisarz
6.07.2018

W swoim dorobku ma już dwie bardzo dobrze przyjęte powieści grozy "Gałęziste" i "Grzesznika"

Hermes

były zawodnik Jagiellonii Białystok, trener
6.07.2018

Przez 2 dni odpoczywaliśmy od emocji związanych z piłkarskim Mundialem w Rosji, ale w piątek i sobotę (06-07.07) nie powinno ich zabraknąć.


fot. Tomasz Kubaszewski

Alicja Andrulewicz

dyrektor Suwalskiego Ośrodka Kultury
4.07.2018

- Jedna z gwiazd zażyczyła sobie ręczniki w kolorze czarnym - mówi Alicja Andrulewicz.

Bożena Olizarowicz, fot. Joanna Szubzda

Bożena Olizarowicz

aktorka i wokalistka
4.07.2018

Pochodząca z Suwałk wokalistka promuje swoją najnowszą płytę. To utwory z autorskiego spektaklu muzycznego "Matka Polka od wszystkiego".

Grzegorz Kuczyński, fot. Marcin Gliński

Grzegorz Kuczyński

prezes Fundacji "Białystok Biega"
3.07.2018

Za niecałe 2 tygodnie w Szelmencie odbędzie się Hero Run, czyli bieg z przeszkodami - naturalnymi i sztucznymi.




źródło: www.radio.bialystok.pl​

Polskie Radio Białystok Polskie Radio Białystok

      


Białystok FM 99,4 Łomża FM 87,9 Suwałki FM 98,6 Siemiatycze FM 104,1 Białowieża FM 89,4 178,352 MHz (k.5C) DAB+

Copyright © Polskie Radio Białystok