Radio Białystok | Gość | Małgorzata Zdrodowska - ze Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych

Małgorzata Zdrodowska

ze Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych

15.11.2017, 08:30, akt. 10:19

- Polski transport ma trudną sytuację dlatego, że weszło na rynek polski gros firm z kapitałem zagranicznym - ocenia Małgorzata Zdrodowska.

Małgorzata Zdrodowska, fot. Monika Kalicka
Małgorzata Zdrodowska, fot. Monika Kalicka

Z Małgorzatą Zdrodowską rozmawia Lech Pilarski

Polska jest najliczniejszym krajem, który deleguje pracowników. Co piąty pracujący w ten sposób w Unii to Polak. Czy dlatego Komisja Europejska chce zmienić przepisy w tym zakresie? O tym z członkinią władz Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych Małgorzatą Zdrodowską rozmawia Lech Pilarski.


Lech Pilarski: Czy z tego powodu Unia chce się nam dobrać do skóry i zmienić przepisy dotyczące pracowników delegowanych?


Małgorzata Zdrodowska: Myślę, że w dużej mierze tak. Reprezentuję branżę transportową, więc bardziej mam rozeznanie w tym zakresie i w związku z tym, że transport bardzo się rozrósł, stał się bardzo konkurencyjny dla firmy zachodnich i Unia postanowiła wprowadzić takie przepisy, które będą ograniczały naszą ingerencję w tamten rynek zachodni.


Ale kierowcy, na przykład zrzeszeni w związkach zawodowych, są zdania, że to sami pracodawcy popsuli ten rynek transportowy. Jeden z nich powiedział, że pół miliona ciężarówek z Europy wschodniej wjechało na zachód, a nie przybyło tam masy towarowej. W związku z tym sami zaniżyli stawki, teraz wszyscy narzekają na te stawki.


Sytuacja jest taka, że tak naprawdę polski transport ma trudną sytuację dlatego, że weszło na rynek polski gros firm z kapitałem zagranicznym. My tu na rynku polskim jesteśmy zmuszeni do brania tylko z tych firm ładunków, my nie mamy już swoich, polskich przedsiębiorstw, z których możemy brać ładunki. Jadąc do takiej firmy, to czekamy w kolejkach - w pierwszej kolejności są ładowane pojazdy przewoźników zagranicznych, my jak coś zostanie, to ładunek otrzymujemy. 

Jesteśmy zdominowani przez przepisy, które tamte firmy nakładają, czyli narzucają nam stawki, terminy płatności, my nie mamy nic do powiedzenia, możemy tylko pogodzić się z tym po to, żeby dostać ładunki. Trudno mówić, że jest jakieś uzależnienie, a kierowcy oceniają to może troszeczkę w inny sposób.


Kierowcy są zadowoleni, jak mówią dalej związkowcy, bo będą zarabiać tyle, ile ich koledzy z Unii Europejskiej.


Tylko wszyscy zapominają, że polski transport ma zupełnie inne warunki wykonywania transportu niż w Unii. Po pierwsze - Polska jeszcze nie ma pełnej infrastruktury przygotowanej do tego, żeby wprowadzać tego typu przepisy. My jeździmy w tej chwili po drogach rozkopanych, jest jeszcze ustawa o czasie pracy kierowców - kierowca musi wypełniać warunki, robić przerwy, zatrzymywać się na parkingach, jeżeli nie ma, to się zatrzymuje bez różnicy gdzie, bo przepisy nakładają obowiązek zatrzymania się tam, gdzie kończy się czas pracy. Inaczej jeżeli inspekcja drogowa zatrzyma taki pojazd i stwierdzi na tachografie, że on miał przekroczony czas, to będą nałożone kary na firmę, więc to nie jest takie proste. 

My jeżdżąc po terenie Polski mamy zupełnie inne warunki, w ogóle mamy w wykonywaniu transportu inne warunki niż firmy zachodnie. 


Stąd wprowadzanie przepisów w pani opinii mija się trochę z celem, bo jednolite przepisy mogą obowiązywać na jednolitym rynku, to znaczy że wszystkie firmy spełniają te same warunki.


Tak, ale musimy wziąć pod uwagę, że firmy za granicą jeżdżą po autostradach i właśnie tu nawiązując do tego czasu pracy kierowców - jeżeli on w skali, na przykład tygodnia, w Polsce zrobi trzy ładunki, a w Niemczech firma wykonuje 5 ładunków, to proszę policzyć w skali miesiąca ile to jest ładunków, a w skali roku ile ładunków więcej mają możliwość wykonania.

Mają inne warunki, jeśli chodzi o leasingowanie, kredytowanie. Polscy przedsiębiorcy to nie mają swoich samochodów, tak jak kiedyś jeden z panów ministrów powiedział - bo wyście w tym roku kupili tyle samochodów -mówię - panie ministrze nie kupiliśmy, myśmy ten samochód wzięli w leasingi i kredyty, przez 5-6 lat będziemy wypracowali te środki żeby spłacić, to jest ogromne ryzyko polskich przedsiębiorstw transportowych.

To nie są małe pieniądze, bo taka ciężarówka kosztuje granicach 400 - 500 tysięcy zł i my to musimy przez lata wypracować. O tym również nie myślą kierowcy.


Teraz toczą się rozmowy o tym pakiecie mobilności, czyli o takich specjalnych uprawnieniach, specjalnych prawach dla transportowców, dla drogowców. Czy Polska ma szansę przekonać inne firmy, innych przewoźników, z innych państw, że działamy w zupełnie innych warunkach, że wprowadzanie takiego jednolitego pakietu europejskiego nie ma sensu, bo daje przywileje jednym firmom, czyli tym które mają nowszy park maszynowy, jeżdżą po lepszych drogach, jest cała infrastruktura lepsza, niż firmom z państw, w których takich warunków nie ma. 


My ciągle jesteśmy krajem jeszcze rozwijającym się, tamte kraje od wielu lat miały inne warunki wykonywania pracy w swoich firmach. 

Jeszcze ostatecznie nie jest pakiet mobilności zatwierdzony, bo to ciągle jest w fazie transformacji. Nasza organizacja bardzo aktywnie włączyła się w to, żeby te przepisy były jak najbardziej korzystne dla naszych przewoźników. Nawet postanowiliśmy zrobić przedstawicielstwo w Brukseli, także tam też nasz przedstawiciel próbuje lobbować i na różnych spotkaniach bywać, żeby można było dopracować i żeby te przepisy były korzystne dla naszej branży na terenie Polski. 

Niestety nie zawsze nam się to udaje. Nasz pan prezes Jan Buczek zorganizował tak zwaną grupę Wyszehradzką, gdzie zebrał kilka krajów, z którymi były prowadzone rozmowy, żeby te przepisy zliberalizować, później pan Macron nam to troszeczkę zepsuł, ponieważ pojechał po tych wszystkich krajach i próbował przekonywać, że powinno być inaczej. Sytuację mamy dosyć trudną. 


I co - branża polegnie?


Myślę, że branża nie polegnie, to nie jest takie proste dzisiaj polec, bo mamy całe zaplecze obciążeń finansowych na sobie. To, że myśmy "wjechali" na teren Unii, to sama Unia zawiniła, dlatego że zostały wprowadzone sankcje na Rosję, gros przewoźników, którzy jeździli na teren Rosji, dzisiaj przeszła na teren Europy zachodniej, więc tu nie możemy obciążać tylko nas, tylko też inne przepisy, które w Europie zostały wprowadzone. Stąd ten najazd. 


Jaki to jest rynek, jeśli chodzi o przewoźników. Ile ich jest w Polsce i na Podlasiu?


W Polsce mamy 100 tysięcy przewoźników, ponad 60 tysięcy jeżdżących w kraju i około  30 jeżdżących za granicą. Jest to tabor samochodów w granicach 400 000 pojazdów, które jeżdżą. Też tak mniej więcej proporcjonalnie - około 200 tysięcy wypisów mamy na teren kraju i 200 w transporcie międzynarodowym. Na Podlasiu mamy około 1 200 firm i około 6,5 tysiąca pojazdów. 


Spory rynek, sporo pracy, tutaj zawahania, wypadanie firm mogą być zasadnicze dla funkcjonowania tej sfery.


Tak. Tylko jeszcze chciałam podkreślić, że te wszystkie przepisy, które są wprowadzane - one oczywiście odbiją się na kliencie, bo przecież my nie wyczarujemy tych pieniędzy, my musimy je wypracować u siebie w firmach, żebyśmy mogli spełnić te wszystkie warunki. I siłą rzeczy będą musiały pójść stawki w górę za wykonywanie frachtów. 

Te stawki są trudno negocjowalne z tymi firmami zachodnimi, bo oni oczywiście też nas w ten sposób blokują, nie chcąc podwyższyć nam stawek i dając nam tak długie terminy płatności. 


| red: mak




Studio Radia Bialystok

studio

+48 85 744 22 22
studio@radio.bialystok.pl

ZNAJDŹ NAS




Andrzej Piliszek i Wojciech Kosikowski, fot. Monika Kalicka

10:10 z dzielnicowym

19.02.2018

Jak duży jest problem palenia śmieci w domowych piecach?

Dariusz Borowski, fot. Monika Kalicka

Dariusz Borowski

prawnik Zarządu Regionu Podlaskiego NSZZ Solidarność
19.02.2018

- Wg mnie powinien być zupełnie nowy kodeks pracy, stary jest nieczytelny dla pracowników i pracodawców - zaznacza prawnik.

prof. Włodzimierz Promiński, fot. Joanna Szubzda

prof. Włodzimierz Promiński

z Kwartetu Camerata
16.02.2018

Jeden z najwybitniejszych polskich zespołów kameralnych wystąpi w piątkowy wieczór w Białymstoku.


Piotr Domagała, fot. Joanna Szubzda

Piotr Domagała

dyrektor organizacyjny i kurator muzyczny festiwalu Podlasie SlowFest
16.02.2018

Prawie 15 tys. osób wzięło udział w pierwszej edycji festiwalu Podlasie SlowFest. Druga rozpocznie się w Supraślu 30 czerwca i potrwa do 12 sierpnia 2018 r.

dr Adam Adamowicz, fot. Joanna Szubzda

dr Adam Adamowicz

z Politechniki Białostockiej
16.02.2018

Na 10. Halowych Zawodach Modeli Latających w Białymstoku rywalizować będą dzieci i dorośli. Rekord na hali to około 60 sekund lotu z jednego wyrzutu.

prof. Piotr Banaszuk, fot. Joanna Szubzda

prof. Piotr Banaszuk

z Politechniki Białostockiej
16.02.2018

- Ubóstwo energetyczne jest faktem i w Polsce, i w naszym regionie - jest to sytuacja, w której obywatele wydają bardzo dużo własnego budżetu, więcej niż 10 proc., na to, żeby zaopatrzyć się w energię.


Robert Sadowski, fot. Monika Kalicka

Robert Sadowski

dyrektor Muzeum Wojska w Białymstoku
15.02.2018

- Pytania głównie będą koncentrować się na historii miasta, zahaczając o tegoroczny jubileusz - mówi Robert Sadowski.

Leszek Lulewicz, fot. Monika Kalicka

Leszek Lulewicz

dyrektorem Departamentu Infrastruktury i Transportu Podlaskiego
15.02.2018

"Staramy się optymalizować sieć połączeń, ale do ideału raczej nie dojdziemy. Mamy wiele uwarunkowań - finansowych, ale i technicznych" - mówi nasz gość.

dr Karolina Wierel, fot. Joanna Szubzda

dr Karolina Wierel

z Uniwersytetu w Białymstoku
14.02.2018

- To od nas zależy, czy święto zakochanych będzie miało charakter komercyjny, czy też będzie osobiste i niekoniecznie związane z materialnością.


Marcin Matejczuk i Wojciech Mojsak, fot. Monika Kalicka

Marcin Matejczuk i Wojciech Mojsak

organizatorzy biegu "Ultra Śledź"
13.02.2018

"Traktujemy tę imprezę jako zaproszenie do biegania ultra, 50 km czy 80 to jest dobry, delikatny wstęp".

Lech Magrel, fot. Monika Kalicka

Lech Magrel

dyrektor Departamentu Ochrony Środowiska PUM
13.02.2018

- W województwie podlaskim zinwentaryzowano przeszło 420 tys. ton wyrobów azbestowych, z tego pozostało do unieszkodliwienia 90% - mówi Lech Magrel.

Kamila Lićwinko, fot. Joanna Szubzda

Kamila Lićwinko

lekkoatletka
12.02.2018

- Najbardziej do kolekcji brakuje medalu olimpijskiego i najważniejszym priorytetem będzie teraz start w Tokio w 2020 r. - przyznaje zawodniczka Podlasia Białystok.


Marta Czauż, Piotr Pejko, Anna Łuniewska, Angelika Dorf, fot. Joanna Szubzda

Marta Czauż, Piotr Pejko, Anna Łuniewska i Angelika Dorf

organizatorzy i uczestnicy akcji Nowa Ty w 90 dni
12.02.2018

Projekt jest skierowany do kobiet, które marzą o smuklejszej sylwetce, lepszym zdrowiu i wyglądzie. - Zaważyła ciekawość i chęć zmiany - mówi jedna z uczestniczek.

10:10 z dzielnicowym, 12.02.2018, fot. Joanna Szubzda

10:10 z dzielnicowym

12.02.2018

Jakie zasady obowiązują pieszych i kierowców w strefach zamieszkania? Jakie są najczęstsze grzechy kierowców związane z parkowaniem w tych miejscach?

Ireneusz Mamrot, fot. Joanna Żemojda

Ireneusz Mamrot

trener Jagiellonii Białystok
12.02.2018

- Biorąc pod uwagę to, jakich pozyskaliśmy zawodników, uważam, że klub zrobił wszystko, żeby zespół był co najmniej tak samo silny.


Wojciech Fortuna, fot. Tomasz Kubaszewski

Wojciech Fortuna

złoty medalista z Igrzysk Olimpijskich w Sapporo w 1972 r.
9.02.2018

- W Zakopanem na każdej górce była skocznia terenowa, a ja jako 3-letni chłopak po raz pierwszy przypiąłem narty - wspomina Wojciech Fortuna.

Piotr Gliński, fot. Adam Dąbrowski

Piotr Gliński

wicepremier, szef resortu Kultury i Dziedzictwa Narodowego
9.02.2018

- Budowa w centrum miasta centrum kultury. Miasta zwłaszcza takie jak Łomża, powinny się rozwijać równomiernie, także poprzez kulturę. Centrum powinno żyć, to jest oferta kulturalna nowoczesna. Kultura jako element rozwoju miast.

Produkcja animacji "Twój Vincent", fot. Sławomir Wambier

Sławomir Warmbier

artysta pracujący przy animacji "Twój Vincent"
9.02.2018

- Jedną scenę, trwającą pół minuty, wykonywałem 5-6 miesięcy, na jedną minutę trzeba było zrobić 720 obrazów - opowiada artysta.




źródło: www.radio.bialystok.pl​

Polskie Radio Białystok Polskie Radio Białystok

      


Białystok FM 99,4 Łomża FM 87,9 Suwałki FM 98,6 Siemiatycze FM 104,1 Białowieża FM 89,4 178,352 MHz (k.5C) DAB+

Copyright © Polskie Radio Białystok