Radio Białystok | Gość | prof. Robert Ciborowski - rektor Uniwersytetu w Białymstoku

prof. Robert Ciborowski

rektor Uniwersytetu w Białymstoku

5.02.2018, 08:30, akt. 09:40

- Liczę na inne, niż do tej pory, mechanizmy finansowania i na to, że te mechanizmy będą połączone z dużo większymi nakładami na szkolnictwo wyższe - mówi rektor Uniwersytetu.

prof. Robert Ciborowski, fot. Monika Kalicka
prof. Robert Ciborowski, fot. Monika Kalicka

Z Robertem Ciborowskim rozmawia Lech Pilarski

Problemy z odsłuchem?

Częstym problemem przy wyświetlaniu playera jest używanie Adblocka.
Dłuższe dźwięki na niektórych wersjach przeglądarki Chrome są ucinane.


Popieramy główne kierunki regulacji w nowym projekcie ustawy o uczelniach - napisali w uchwale przedstawiciele Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP). Chcą jednak, aby do 2025 roku wydatki na naukę i szkolnictwo wyższe wyniosły 1,8 proc. PKB. O tym z rektorem Uniwersytetu w Białymstoku profesorem Robertem Ciborowskim rozmawia Lech Pilarski.


Lech Pilarski: O reformie szkół wyższych głośno cały czas, jedni się cieszą, inni wskazują, że reforma niesie za sobą wielkie niebezpieczeństwa, szczególnie dla uczelni spoza Warszawy, Krakowa, Wrocławia i Poznania. Czy pan tego rodzaju obawy podziela?


prof. Robert Ciborowski: Jak najbardziej. Wszystkie zmiany, które się odbywają, bo proszę zobaczyć, że ustawa jest trzecią fazą tego, co się dzieje w szkolnictwie wyższym, wszystkie poprzednie jasno pokazywały, że wzmacnia się uczelnie silne, które działają w dużych ośrodkach. Jest to kontynuacja reformy, którą kiedyś pani minister Kudrycka już zaczęła wdrażać, mówiąc o tak zwanych "jednostkach wiodących". Dzisiaj się to nazywa uczelniami badawczymi, ale de facto mówimy o tym samym, więc jest to kontynuacja tego, co już kilka lat nam mówiono, tylko z większym nasileniem. 

Proszę zobaczyć, że jako pierwszą fazę warto wskazać to, że zmieniono system finansowania, zmieniono tak zwany algorytm, który uderzył w jednostki, które miały dużo studentów, bo przypomnę, że algorytm wprowadzono w listopadzie, a od stycznia zaczął działać, a zatem żadnych ruchów nie można było zrobić w kwestii liczby studentów i to trafiło w wiele uczelni, między innymi taką, jak nasza. 

Druga faza to była ocena parametryczna, która się odbyła w zeszłym roku, która z czterech kryteriów ma dwa ekstensywne, a zatem preferują one znowu duże jednostki, duże uczelnie. I ustawa jest kontynuacją tego, co ma zamknąć pewien etap dzielenia uczelni na te badawcze, silne - będzie ich pewnie z 6-10 i pozostałe. 

Najbardziej obawiamy się tego, że te pozostałe - i to bardzo duża grupa uczelni - mogą zostać sprowadzone do poziomu tak zwanych uczelni dydaktycznych, a zatem zajmiemy, tak mówiąc kolokwialnie nieco, miejsce dzisiejszych państwowych wyższych szkół zawodowych. Ja mam nadzieję, że tak się nie stanie, ale patrząc na te wszystkie mechanizmy - musimy się tego obawiać.


To oznacza, że na przykład Uniwersytet w Białymstoku będzie mógł tylko kształcić na poziomie studiów licencjackich?


Być może w jakichś tam obszarach magisterskich. Walczymy o to, bo pierwsza wersja ustawy dosyć wysoko te restrykcje dotyczące studiów magisterskich stawiała, dzisiaj jeszcze o tym dyskutujemy, ale kto wie? Może się to tak skończyć, bo finansowo poprzednie fazy wzmocniły już pewne uczelnie, niektóre uczelnie ustawa jeszcze bardziej je wzmocni. Spowoduje to, moim zdaniem, taki mechanizm braku trochę konkurowania, bo zauważmy, że postęp czy poziom podnosi się zawsze w wyniku konkurencji. Jeśli te wszystkie mechanizmy zostaną zamknięte, tak jak wcześniej powiedziałem, to ta konkurencja de facto zniknie, bo to duże uczelnie, one będą silne, a zatem zagrozić im nikt nie będzie mógł. A to może spowodować taki swoisty hedonizm w nich, a więc - po co mamy rywalizować z tymi pozostałymi, skoro i tak jest nieźle. Obawiam się, że to trochę nie tędy droga.


Z czego płynie taka chęć wycięcia prowincji?


Wydaje mi się, że cały problem bierze się z jednego. My o nim mówimy już lat pewnie ze 30, a może i więcej. To znaczy my ciągle mamy całą grupę uczelni niedofinansowanych. Proszę zobaczyć, że wskaźnik wydatków na naukę czy na szkolnictwo wyższe mamy najniższy prawie w Europie, już nie mówię o krajach średnio rozwiniętych, a mówię o tych słabo rozwiniętych krajach europejskich i póki te środki nie zostaną kilkukrotnie powiększone, to nie mamy co marzyć o tym, że będziemy gonić świat. Jeśli ten system szkolnictwa wyższego i nauki byłby znakomicie finansowany, miałby przynajmniej parametry porównywalne do jakich krajów, jak Czechy czy Węgry, to moglibyśmy wtedy rozmawiać o różnego typu reformach i oczekiwać, że te wyniki przyniosą konkretne skutki w postaci lepszej nauki, lepszej dydaktyki, lepszego umiędzynarodowienia. 

W przypadku braku tych środków, my ciągle mówimy o tym, że mamy kogoś doganiać - tylko jak, tylko w jaki sposób? Z takim finansowaniem, jakie jest w tej chwili, my nie zagrozimy nawet średnim uczelniom w Europie, nie mówię o tych mocnych. A więc tu jest cały problem, ale to jest zaszłość, bo to niedofinansowanie sięga 20-30 lat wstecz i od tej pory się niewiele w tej kwestii zmieniło. Ciągle raczej dzielimy biedę, niż możemy myśleć o rozwoju uczelni, a zatem bez zmiany tego fundamentalnego parametru, wszystko pozostałe nie przyniesie, wydaje mi się, żadnych efektów. 


Ale rząd, i to nie jeden, mówi - nie damy wam pieniędzy, jeśli będziecie tak słabo pracować - coś za coś.


Mamy finansowanie na poziomie starego samochodu i mówi nam się "gońcie Mercedesa, bo jak go nie dogonicie, to nie dostaniecie pieniędzy" - jeśli tak podejdziemy do tego, no to rzeczywiście można zarzucać uczelniom, że słabo pracują. Tylko, żeby porównać nas do kogoś, to trzeba dać takie same warunki, czy takie same możliwości, wtedy możemy się porównywać, na tym polega konkurencja. Konkurować można wtedy, jeśli ma się te same warunki i te same możliwości i wtedy oczekiwać wyników. Jeśli natomiast na wejściu ktoś ma dużo gorsze warunki, to nie oczekujmy, że będzie grał w najlepszych.


To co zrobić, bo rektorzy na razie nie podnoszą alarmu, nie wskazują, że takie są niebezpieczeństwa, przynajmniej tego nie słychać w sensie medialnym.


Bywam na różnych spotkaniach, zresztą nawet jak był kongres nauki, mówiliśmy to samo  - fundamentem jest dofinansowanie szkolnictwa wyższego. Zresztą pan minister zapowiadał, że w tym roku miał być miliard złotych więcej, w kolejnych więcej, na razie tego nie widzimy, zobaczymy jak to będzie się układało. Ministerstwo to widzi, to nie jest tak, że nie zauważa tego problemu.


Ale forsuje projekt, który bez tych pieniędzy nie da pozytywnych rezultatów.


Oczywiście, że nie da. To znaczy niektóre uczelnie poczują się lepiej, bo jeśli zabierzemy wszystkim pozostałym, dorzucimy trochę więcej dla tych większych, to one troszeczkę lepsze wyniki będą miały - to jest jasne. Natomiast w skali europejskiej nie przyniesie to oczywiście żadnych korzyści na jakie byśmy liczyli. A zatem chodzi tu o skonstruowanie pewnego systemu, który gwarantowałby określone budżety uczelniom. 

Proszę zobaczyć, że dzisiaj budżety są tak konstruowane, że my nie wiemy jak będzie za rok, ja nie mam zielonego pojęcia jaki będzie budżet nawet w tym roku do końca, bo jeszcze dotacji nie dostałem i nie wiem jaka ona będzie, bo jest to zagadka. Dlaczego? Dlatego, że algorytm jest tak skonstruowany, że my sobie wyrywamy, mówiąc kolokwialnie, pieniądze. Jest pewna suma i porównuje się osiągnięcia wszystkich uczelni, te które poprawiły pewne wskaźniki - dostaną więcej, te które pogorszyły w stosunku do pozostałych, nawet jeśli swoje poprawiły, ale w stosunku do pozostałych mają gorsze, to ich się sytuacja pogorszy i może się okazać, że ten budżet jest zupełnie nieprzewidywalny, a zatem te środki zmieniają się w sposób taki, że nie sposób planować do przodu.

Niestety nauka, czy edukacja, czy dydaktyka to są procesy, które trzeba planować z wieloletnim wyprzedzeniem. Poza tym niedofinansowanie wiąże się również z tym, jaki nabór mamy na przykład pracowników naukowych. Proszę zobaczyć, że nasze wynagrodzenia są jednymi z najniższych w gospodarce, a zatem zachęcanie młodych ludzi do tego, żeby zostawali na uczelniach, żeby pracowali naukowo jest bardzo trudne. Póki nie zmieni się ten mechanizm finansowania, nie będzie pewnym gwarantem stabilności czy bezpieczeństwa uczelni, to myślę że wiele nie osiągniemy. 


Czyli już bić na alarm, bo niedługo może dojść do takiej sytuacji, jak z rezydentami?


Nie mamy takiego przebicia, jak szpitale, bo jak powie coś służba zdrowia, to jest coś to dotyka wszystkich bezwzględnie, 100% populacji jest tym zainteresowana, w przypadku szkolnictwa wyższego to zainteresowanie jest dużo mniejsze. Natomiast ja ciągle liczę na to, że wraz ze zmianami, które ministerstwo zapowiada powstaną pewne inne, niż do tej pory, mechanizmy finansowania i te mechanizmy będą połączone z dużo większymi nakładami na szkolnictwo wyższe. Gdyby tak się stało, to ustawa nie będzie takim dużym niebezpieczeństwem, bo pozwoli nam zaplanować, pozwoli nam określić nasze możliwości i być może nawet da szanse na konkurowanie. Natomiast bez tego oczywiście takich możliwości nie będzie.


Będzie wzmacniana władza rektorów, tak wynika z tych wszystkich planowanych przepisów, a oponenci tego całego przedsięwzięcia wskazują, że raczej powinniśmy pójść w kierunku większej demokratyzacji, bardziej jasnych reguł finansowania, że budżet uczelni powinien zawisnąć w ogóle w internecie i skoro to jest uczelnia publiczna, to powinien być publicznie dostępny.


Ja we wszystkim jestem zwolennikiem decentralizacji i uważam, że finansowanie nie powinno trafić na uczelnię jako jednostkę, tylko do tych mniejszych jednostek, które dziś nazywamy wydziałami, a jak je będziemy nazywać po wejściu ustawy, to jeszcze nie wiem. 

To musi być decentralizacja, bo musimy wzmacniać pewne dyscypliny, czy jednostki naukowe, a nie uczelnię jako pewną strukturę administracyjną. Wydaje mi się, że ta większa swoboda jednostek uczelnianych powinna być, one w dużo większym stopniu powinny decydować o tym, jak uczelnia funkcjonuje. Zresztą tak, jak jest na świecie, chociaż porównywanie się do świata nigdy nie jest dobrym argumentem, ale w tym wypadku warto na to zwrócić uwagę, że tam gdzie ta decentralizacja jest zdecydowanie większa i jednostki mniejsze mają możliwość większego wpływu na to, co robią - wyniki są dużo lepsze. 

Poza tym dają one możliwość takiej interdyscyplinarności, łączenia się, prowadzenia wspólnych badań, jeśli to wszystko jest scentralizowane pod władzą rektora, rektor o wielu rzeczach nie musi wiedzieć i na niektóre wpływać, wydaje mi się, że nie byłoby to dobre, gdyby to rektor czy senat decydował o wszystkim, co się dzieje na wydziałach, czy w jednostkach organizacyjnych uczelni. To powinno być sprowadzane na jak najniższy poziom odpowiedzialności, a więc tam, gdzie pracownik bezpośrednio może wpływać na to, co się dzieje.


Ale wszystko zaczyna się od pieniędzy.


Niestety, jako ekonomista, zawsze mówię, że możemy mówić o wszystkim, możemy zdecydować się na różne ruchy, zmiany, jeśli nie jest to połączone z finansowaniem - wiele z tego nie będzie, bo zawsze na którymś etapie ktoś zapyta, czy nas na to stać, czy mamy pieniądze, czy jest jakaś możliwość sfinansowania tego co chcemy zrobić. Jak to mówili klasycy ekonomii - nie ma darmowych obiadów, za wszystko trzeba zapłacić, wszystko jest kosztem - i każdy ruch, który musimy podjąć - za nim zawsze stoją pieniądze. Jeśli będzie mało, to oczywiście te działania muszą być w znacznym stopniu ograniczane, jeśli będzie ich więcej to tylko przyklasnąć i można oczekiwać zdecydowanie o lepszych wyników.

| red: mak




Studio Radia Bialystok

studio

+48 85 744 22 22
studio@radio.bialystok.pl

ZNAJDŹ NAS




Dominik Sołowiej, fot. Monika Kalicka

Dominik Sołowiej

ze Stowarzyszenia "Szukamy Polski"
18.10.2018

"Przychodzi mnóstwo seniorów, uczniów ze szkół średnich, którzy chcą przebywać wśród ludzi, którzy czytają" - mówi Dominik Sołowiej.

Elżbieta Półkośnik, fot. Monika Kalicka

Elżbieta Półkośnik

z Wojewódzkiego Ośrodka Animacji Kultury w Białymstoku
18.10.2018

"Głównym celem Ogólnopolskiej Giełdy Projektów jest umożliwienie wymiany doświadczeń lokalnym liderom kultury" - mówi nasz gość.

Piotr Gliński, fot. Danuta Matloch

Piotr Gliński

wicepremier, minister kultury
18.10.2018

"Na naprawdę fajne rzeczy, takie które są bezdyskusyjne, to my wyściubimy zawsze jakieś pieniądze" - mówi minister kultury.


Jarosław Krawczyk, fot. Joanna Szubzda

Jarosław Krawczyk

z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku
17.10.2018

W czasie kończącego się właśnie sezonu pożarowego w Puszczy Białowieskiej leśnicy zanotowali największą od 12 lat liczbę pożarów. Ich przyczyną najczęściej są podpalenia i zaniedbania.

prof. Violetta Bielecka, fot. Joanna Szubzda

prof. Violetta Bielecka

17.10.2018

To okazja do wysłuchania m.in. "Tryptyku Rzymskiego" - poematu autorstwa Jana Pawła II. W Białymstoku odbędzie się koncert upamiętniający 40. rocznicę wyboru Polaka na papieża.

Izabela Zachowicz i Daniel Lasecki, fot. Joanna Szubzda

Izabela Zachowicz i Daniel Lasecki

z Kooperacji Flug
17.10.2018

Tematem spektaklu "Wilcze dzieci" są losy niemieckich sierot, które po drugiej wojnie światowej uciekały z Prus Wschodnich. Po stracie rodziców tysiące osieroconych dzieci błąkały się bez dachu nad głową. Wiele z nich miesiącami ukrywało się w lesie. Uciekały na Litwę.


dr Michał Klepka, fot. Joanna Szubzda

dr Michał Klepka

ze Szkoły Głównej Handlowej
17.10.2018

Kiedy możemy powiedzieć, że City jest Smart? Jak wygląda wprowadzanie nowoczesnych rozwiązań technologicznych w polskich miastach?

Krystyna Kunicka, fot. Joanna Szubzda

Krystyna Kunicka

koordynatorka wystawy "ETNOdesign po podlasku"
16.10.2018

- Chcemy pokazać wzornictwo podlaskie, czyli wykorzystanie wzorów np. z tkaniny dwuosnowowej, z ręczników, z makatek. Wzornictwa tego można używać na torbach, saszetkach a nawet rowerach.

Piotr Duda

16.10.2018

- Jeżeli wiodąca działalność firmy związana jest z handlem, to nie może być tak, że sieci to wykorzystują i obchodzą przepisy i są w tym dniu instytucją, w której można odebrać przesyłki pocztowe. Polak potrafi, ale tak nie powinno się do tego podchodzić. Dlatego musimy to uszczelnić.


Piotr Półtorak, fot. Monika Kalicka

Piotr Półtorak

dyrektor Teatru Dramatycznego
15.10.2018

"Przedstawienie "Popiełuszko" okazało się ogromnym sukcesem, spotkało się z olbrzymim aplauzem, dobrym przyjęciem. Na spektaklu cisza, po - owacje na stojąco" - mówi dyrektor Teatru.

Łukasz Pogorzelski, fot. Monika Kalicka

Łukasz Pogorzelski

z Fundacji Okno na Wschód
15.10.2018

"Jako województwo podlaskie jesteśmy społeczeństwem z bardzo niedużą liczbą organizacji pozarządowych w skali kraju, zajmujemy 3-4 miejsce od końca" - mówi Łukasz Pogorzelski.

Katarzyna Gromadzka i Kamil Michałowski, fot. Monika Kalicka

10:10 z dzielnicowym

15.10.2018

"Po przeczytaniu atrakcyjnej oferty pracy, wydaje się nam, że to szansa na spełnienie marzeń. Sprawdźmy firmę, czy ona w ogóle istnieje" - ostrzega policja.


Katarzyna Polak

polonistka ze Szkoły Podstawowej nr 42 w Białymstoku
15.10.2018

"Nie każdą aktywność ucznia powinno się oceniać stopniem, gdyż jest to zwyczajnie niesprawiedliwe" - mówi nauczycielka - Katarzyna Polak.

Piotr Nesterowicz, fot. Joanna Szubzda

Piotr Nesterowicz

pisarz
14.10.2018

Jak zaczęła się praca nad powieścią "Jeremiasz"? O tym opowiada autor - Piotr Nesterowicz.

Marek Michalak, fot. Iza Serafin

Marek Michalak

Rzecznik Praw Dziecka
12.10.2018

Jest lepiej niż kilka lat temu, ale dorośli wciąż mają problemy z respektowaniem praw najmłodszych. Tak mówi kończący kadencję Rzecznik Praw Dziecka - Marek Michalak, który uczestniczył w Białymstoku w otwarciu Centrum Pomocy Dzieciom Stowarzyszenia Klanza.


Marek Jadeszko, fot. Joanna Szubzda

Marek Jadeszko

zastępca dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Białymstoku
12.10.2018

Śluza Swoboda powstała blisko 200 lat temu. Jej długość to ponad 45 m. Pozwala pokonać różnicę poziomów 1,7 m w czasie około 18 minut. W sobotę zostanie oficjalnie otwarta po remoncie.

fot. Marcin Kapuściński

Beata Szydło

wicepremier
12.10.2018

- Kocham Polskę powiatową - mówi Beata Szydło

Andrzej Adamczyk, fot. Paweł Wądołowski

Andrzej Adamczyk

minister infrastruktury
12.10.2018

- Udało się podpisać umowę na ostatni odcinek Via Baltici od Ostrowi Mazowieckiej do granicy państwa z Litwą. To nowoczesna droga, która pozwoli bezpiecznie poruszać się wszystkim uczestnikom ruchu - i w lokalnej komunikacji, i szczególnie w tranzycie.




źródło: www.radio.bialystok.pl​

Polskie Radio Białystok Polskie Radio Białystok

      


Białystok FM 99,4 Łomża FM 87,9 Suwałki FM 98,6 Siemiatycze FM 104,1 Białowieża FM 89,4 178,352 MHz (k.5C) DAB+

Copyright © Polskie Radio Białystok