| Rafał Sianko 2 kwietnia 2010 18:33:44 | Spokojnych i radosnych Świąt Wielkiejnocy wszystkim molom książkowym życzy recenzent Rafał Sianko. |
| Rafał Sianko 4 stycznia 2010 12:26:46 | Dzień dobry. Szczęśliwego nowego 2010 roku, wszystkim recenzentom życzy Rafał Sianko. Na początku roku proponuję przeczytać książkę Pawła Jasienicy pt:" Rzeczpospolita Obojga Narodów Srebrny Wiek". Tom ten wchodzi w skład szerszego cyklu książek Jasienicy dotyczących historii Polski ( Polska Piastów, Polska Jagiellonów, Rzeczpospolita Obojga Narodów Srebrny Wiek, Rzeczpospolita Obojga Narodów Calamitatis Regnum,Rzeczpospolita Obojga Narodów Dzieje Agonii). Najlepiej byłoby czytać od początku tj. od Polski Piastów, ale można też zacząć od tomu, który ja polecam. Jasienica poświęcił go "Pamięci żony, Władysławy". Srebrny wiek zaczyna się po śmierci ostatniego Jagiellona Zygmunta II Augusta (1572) opisem bezkrólewia. Książka się kończy na roku 1648 - koniec panowania Władysława IV Wazy. Przedstawione w niej są kulisy zdobywania, utrzymywania władzy, a także zabiegi dyplomatyczne. Ludzie mający największy wpływ na dzieje Rzeczpospolitej nie wyłączając królów, gotowi są na wszystko aby osiągnąć cel. Morderstwa, kłamstwo, zdrada, złodziejstwo, prowokacje, krzywoprzysięstwo to czynności mocno związane z panowaniem. Książka nie jest ściśle historyczna, dużo jest gdybania, przypuszczeń. Jasienica był popularyzatorem naszych dziejów, był też literatem co widać w opisach dworu, bitew, obyczajów ówcześnie panujących. Paweł Jasienica nie podaje przypisów, jeśli cytuje lub odwołuje się do źródła historycznego to tytuł i autora tego źródła podaje od razu w tekście. Rzeczpospolita Obojga Narodów Srebrny Wiek to pozycja wartościowa, napisana z dużym zaangażowaniem, zawierająca wiele ciekawostek dotyczących naszych i europejskich dziejów. Jasienica napisał ją w Warszawie i kasztelanii sanockiej województwa ruskiego - w Solinie nad Sanem, w osiedlu budowniczych zapory, w latach 1964-1965. Książkę, którą ja posiadam wydana została 2007r. przez Prószyński i S-ka, twarda oprawa, kolorowe zdjęcia i reprodukcje obrazów, stron 501. |
| Uczeń Czarnoksiężnika 3 stycznia 2010 09:03:55 | Nie wiem czy wiecie, ale dziś, 3 stycznia 2010 przypada 118 rocznica urodzin profesora J.R.R. Tolkiena, autora m.in. "Władcy Pierścieni" i "Hobbita". Wspominam o tym, gdyż to właśnie J.R.R. Tolkienowi zawdzięczam swoje zainteresowanie gatunkiem literatury fantastycznej, które to na przestrzeni lat pozwoliło mi poznać wielu wspaniałych ludzi i z wieloma z nich się zaprzyjaźnić. Czasami za słowami Bastiana z "Niekończącej się opowieści" ludzie mówią "to tylko książka". Są jednak przypadki, kiedy jest to zdecydowanie coś więcej niż "tylko książka". :) I takich książek jest więcej, nie tylko fantastycznych, baśniowych. Na pewno każdy ma w swojej biblioteczce jedną, dwie, może kilka, które ceni sobie szczególnie, które wniosły do jego życia więcej niż tylko parę godzin przyjemności. :) |
| Uczeń Czarnoksiężnika 1 stycznia 2010 20:09:36 | Najważniejsze, żeby prezent był od serca. Jeśli tak jest, myślę, że w ramach świątecznego czasu dobra i radości, można pomocnikom Św. Mikołaja wybaczyć brak książek pod choinką. :) Moi bliscy wiedzą, że dla mnie książka jest jednym na najmilszych świątecznych upominków, toteż zwykle w kontaktach ze świątecznym cudotwórcą sugerują mu właśnie książki, jako potencjalny upominek dla adepta sztuk czarnoksięskich. Choć oczywiście nie obrażam się, jeśli to jednak nie będzie książka. :) No cóż, od kilkunastu godzin mamy nowy rok, numer 2010. Całe 365 dni przed nami, nowe wyzwania, nowe radości i smutki i nowe przygody ze słowem pisanym. Niezmierzone i nieodkryte przestrzenie ludzkiej wyobraźni czekają na nas w książkach, których jeszcze nie czytaliśmy. Życzę wszystkim wspaniałych lektur, wielu pięknych książek oraz sił, byśmy mogli się nimi, chociażby tutaj, na stronie RB, podzielić z innymi i zarazić chęcią do ich przeczytania. Pamiętajcie, jest takie powiedzenie - "Książka żyje tyle razy ile została przeczytana". :) |
| Marcin Z. 1 stycznia 2010 13:05:17 | WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO W NOWYM ROKU!!!...życzę zarówno stałym bywalcom jak i przypadkowym gościom tego książkowego miejsca:))) Pani Doroto, ja osobiście zdziwiłbym się gdyby Pani pod choinkę dostała jeszcze książki:D...Raz na jakiś czas można "odwiedzić" świat bez książek- on też ma swój urok:)) A co do prezentów książkowych to i moja biblioteka się powiększyła. Oczywiście nie wyobrażałem sobie tego inaczej:) Na początek "Stanisław Bareja. Król krzywego zwierciadła" Stanisława Replewicza. Któż nie widział takich filmów jak "Miś", "Nie ma róży bez ognia", "Alternatywy 4" czy "Co mi zrobisz jak mnie złapiesz"? A to przecież namiastka tego co w swojej karierze reżyserskiej stworzył Stanisław Bareja. Człowiek, który w niezwykle ironiczny i prześmiewczy sposób potrafił przedstawić obraz Polski w czasach PRL-u. Czasy nie były to łatwe, tak więc duże ukłony w stronę człowieka, który ukazując historię potrafił nadać jej niesamowitej filmowej atmosfery, która krąży za nami aż do dziś:) Następna pozycja to, hmm, i tu jakby kontynuacja, bo książka się zwie "20 lat nowej Polski w reportażach według Mariusza Szczygła". Tu z kolei mamy zbiór reportaży, które ukazywały się w Gazecie Wyborczej od początku istnienia Polski Demokratycznej po upadku PRL-u. Jest to zlepek wielu reportażystów, który jako całość tworzy obraz Nowej Polski, Polski, która musi sobie poradzić w nowym otoczeniu, a raczej o Polakach, którzy muszą po niemal półwiecznej "niewoli" przestawić swoją mentalność, zacząć myśleć w zupełnie inny sposób, co nie każdemu wychodzi dobrze. A jaki przekaz historii mógłby być lepszy niż reportaż, który jest żywym, bezpośrednim i prawdziwym dialogiem u źródła? No i na koniec dwie książeczki z serii szwedzka literatura kryminalna. Jedni mogą mieć jej dość, drudzy się ciągle ją fascynują i odkrywają. Ja należę do tych drugich i mam nadzieję, że Jens Lapidus w "Szybki cash" i "Zimna stal" dadzą mi taką radość i zabawę w tym odkrywaniu, że mój apetyt na skandynawów będzie ciągle wzrastał. Bo do tej pory było naprawdę warto:) I to tyle, myślę, że wkrótce będę mógł powiedzieć coś więcej na temat wymienionych pozycji, kiedy ich zawartość przestanie być dla mnie tajemnicą:) Pozdrowienia |
| Dorota Sokołowska 1 stycznia 2010 01:08:16 | Uczniu Czarnoksiężnika, jak ja się bałam pytania o prezenty od staruszka w czerwieni...:) Bo moje prezenty to...wypasiony aparat fotograficzny, coś na szyję i coś do powąchania. ANI JEDNEJ KSIĄŻKI :) Świnia nie Mikołaj, prawda? Nie obrażając świń:)) KOCHANI! Dobrego Nowego Roku Wam życzę, ostatecznie powitaliśmy go przed godziną z malutkim okładem. Cieszę się, że jesteście ze mną:) |
| Uczeń Czarnoksiężnika 31 grudnia 2009 12:33:13 | Sądząc po tłumach jakie widziałem w księgarniach na kilka dni przed świętami, z pewnością w wielu polskich domach książek na półkach przybyło. Nie inaczej u mnie. Kupowanie książek na święta stało się niemal jedną ze świątecznych tradycji. Nie jestem w domu jedynym entuzjasta dobrej książki. :) Moja biblioteka wzbogaciła się o cztery pozycje. Trzy spodziewane i jedną niespodziankę. Zacznę może od niespodzianki. Przyjaciółka z dalekich stron zrobiła mi wspaniały prezent świąteczny przysyłając mi pod choinkę zbiór opowiadań Neila Gaimana (ostatnio zamieściłem recenzję jednej z książek pisarza tu, na radiowej stronie) zatytułowany "Rzeczy ulotne". Lubię i cenię sobie tego nieprzeciętnego pisarza i mam w domu bodaj sześć jego książek, lecz tej jednej mi brakowało. Tym bardziej się z upominku cieszę. Poza tym od Wigilii mam także felietony Jeremy'ego Clarksona pod znanym wszystkim tytułem "Świat według Clarksona". Zacząłem już nieco podczytywać. Jak na razie teksty są różne, jedne zabawne, inne nieco mniej. Ale jest to przyjemna lektura w chwili wolnego czasu. teksty są krótkie, jest ich dużo. Można czytać po trochu. "Marina", przypomnienie wcześniejszej książki autora "Cienia wiatru" to prezent książkowy numer trzy. Zdążyłem przeczytać i powiem Wam, że mnie osobiście bardziej przypadła do gustu niż ostatnia książka Zafona - Gra Anioła. Rozczarowanie "Grą..." było jednym z powodów, przez które zwlekałem z kupnem "Mariny", pomimo, że okładka jest piękna i kusiła mnie od momentu pojawienia się na księgarskich wystawach. W końcu św. Mikołaj mnie wyręczył no i mam. I warto było przeczytać. Jeśli starczy mi wytrwałości napiszę krótką recenzję i podeślę na radiowe strony. :) I ostatnia pozycja, pośmiertny zbiór tekstów Ryszarda Kapuścińskiego, człowieka, którego podziwiałem i darzyłem wielkim szacunkiem od momentu pierwszego zetknięcia z jego twórczością. Jego nazwisko na okładce jest dla mnie wyznacznikiem jakości i pewnikiem, że książkę taką kupić warto. Zresztą, jak się ma na półce wszystkie inne dzieła autora, dlaczego nie kupić tego najnowszego? :) Taki oto niewielki stosik książek zastałem pod świątecznym drzewkiem. A Wy, drodzy miłośnicy książek, dostaliście coś interesującego od staruszka w czerwieni? :) PS. Nie wiem czy zdobędę się na odwagę napisania czwartego komentarza pod rząd. :) Dorota mnie za to z pewnością zgani. :) |
O NAS | PROGRAM | AUDYCJE | KONTAKT | REKLAMA | RSS | Technika
Copyrights © Polskie Radio Białystok. Wszelkie prawa zastrzeżone. Created by Overeurope & M.Gajlewicz