| Uczeń Czarnoksiężnika 3 stycznia 2010 09:03:55 | Nie wiem czy wiecie, ale dziś, 3 stycznia 2010 przypada 118 rocznica urodzin profesora J.R.R. Tolkiena, autora m.in. "Władcy Pierścieni" i "Hobbita". Wspominam o tym, gdyż to właśnie J.R.R. Tolkienowi zawdzięczam swoje zainteresowanie gatunkiem literatury fantastycznej, które to na przestrzeni lat pozwoliło mi poznać wielu wspaniałych ludzi i z wieloma z nich się zaprzyjaźnić. Czasami za słowami Bastiana z "Niekończącej się opowieści" ludzie mówią "to tylko książka". Są jednak przypadki, kiedy jest to zdecydowanie coś więcej niż "tylko książka". :) I takich książek jest więcej, nie tylko fantastycznych, baśniowych. Na pewno każdy ma w swojej biblioteczce jedną, dwie, może kilka, które ceni sobie szczególnie, które wniosły do jego życia więcej niż tylko parę godzin przyjemności. :) |
| Uczeń Czarnoksiężnika 1 stycznia 2010 20:09:36 | Najważniejsze, żeby prezent był od serca. Jeśli tak jest, myślę, że w ramach świątecznego czasu dobra i radości, można pomocnikom Św. Mikołaja wybaczyć brak książek pod choinką. :) Moi bliscy wiedzą, że dla mnie książka jest jednym na najmilszych świątecznych upominków, toteż zwykle w kontaktach ze świątecznym cudotwórcą sugerują mu właśnie książki, jako potencjalny upominek dla adepta sztuk czarnoksięskich. Choć oczywiście nie obrażam się, jeśli to jednak nie będzie książka. :) No cóż, od kilkunastu godzin mamy nowy rok, numer 2010. Całe 365 dni przed nami, nowe wyzwania, nowe radości i smutki i nowe przygody ze słowem pisanym. Niezmierzone i nieodkryte przestrzenie ludzkiej wyobraźni czekają na nas w książkach, których jeszcze nie czytaliśmy. Życzę wszystkim wspaniałych lektur, wielu pięknych książek oraz sił, byśmy mogli się nimi, chociażby tutaj, na stronie RB, podzielić z innymi i zarazić chęcią do ich przeczytania. Pamiętajcie, jest takie powiedzenie - "Książka żyje tyle razy ile została przeczytana". :) |
| Marcin Z. 1 stycznia 2010 13:05:17 | WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO W NOWYM ROKU!!!...życzę zarówno stałym bywalcom jak i przypadkowym gościom tego książkowego miejsca:))) Pani Doroto, ja osobiście zdziwiłbym się gdyby Pani pod choinkę dostała jeszcze książki:D...Raz na jakiś czas można "odwiedzić" świat bez książek- on też ma swój urok:)) A co do prezentów książkowych to i moja biblioteka się powiększyła. Oczywiście nie wyobrażałem sobie tego inaczej:) Na początek "Stanisław Bareja. Król krzywego zwierciadła" Stanisława Replewicza. Któż nie widział takich filmów jak "Miś", "Nie ma róży bez ognia", "Alternatywy 4" czy "Co mi zrobisz jak mnie złapiesz"? A to przecież namiastka tego co w swojej karierze reżyserskiej stworzył Stanisław Bareja. Człowiek, który w niezwykle ironiczny i prześmiewczy sposób potrafił przedstawić obraz Polski w czasach PRL-u. Czasy nie były to łatwe, tak więc duże ukłony w stronę człowieka, który ukazując historię potrafił nadać jej niesamowitej filmowej atmosfery, która krąży za nami aż do dziś:) Następna pozycja to, hmm, i tu jakby kontynuacja, bo książka się zwie "20 lat nowej Polski w reportażach według Mariusza Szczygła". Tu z kolei mamy zbiór reportaży, które ukazywały się w Gazecie Wyborczej od początku istnienia Polski Demokratycznej po upadku PRL-u. Jest to zlepek wielu reportażystów, który jako całość tworzy obraz Nowej Polski, Polski, która musi sobie poradzić w nowym otoczeniu, a raczej o Polakach, którzy muszą po niemal półwiecznej "niewoli" przestawić swoją mentalność, zacząć myśleć w zupełnie inny sposób, co nie każdemu wychodzi dobrze. A jaki przekaz historii mógłby być lepszy niż reportaż, który jest żywym, bezpośrednim i prawdziwym dialogiem u źródła? No i na koniec dwie książeczki z serii szwedzka literatura kryminalna. Jedni mogą mieć jej dość, drudzy się ciągle ją fascynują i odkrywają. Ja należę do tych drugich i mam nadzieję, że Jens Lapidus w "Szybki cash" i "Zimna stal" dadzą mi taką radość i zabawę w tym odkrywaniu, że mój apetyt na skandynawów będzie ciągle wzrastał. Bo do tej pory było naprawdę warto:) I to tyle, myślę, że wkrótce będę mógł powiedzieć coś więcej na temat wymienionych pozycji, kiedy ich zawartość przestanie być dla mnie tajemnicą:) Pozdrowienia |
| Dorota Sokołowska 1 stycznia 2010 01:08:16 | Uczniu Czarnoksiężnika, jak ja się bałam pytania o prezenty od staruszka w czerwieni...:) Bo moje prezenty to...wypasiony aparat fotograficzny, coś na szyję i coś do powąchania. ANI JEDNEJ KSIĄŻKI :) Świnia nie Mikołaj, prawda? Nie obrażając świń:)) KOCHANI! Dobrego Nowego Roku Wam życzę, ostatecznie powitaliśmy go przed godziną z malutkim okładem. Cieszę się, że jesteście ze mną:) |
| Uczeń Czarnoksiężnika 31 grudnia 2009 12:33:13 | Sądząc po tłumach jakie widziałem w księgarniach na kilka dni przed świętami, z pewnością w wielu polskich domach książek na półkach przybyło. Nie inaczej u mnie. Kupowanie książek na święta stało się niemal jedną ze świątecznych tradycji. Nie jestem w domu jedynym entuzjasta dobrej książki. :) Moja biblioteka wzbogaciła się o cztery pozycje. Trzy spodziewane i jedną niespodziankę. Zacznę może od niespodzianki. Przyjaciółka z dalekich stron zrobiła mi wspaniały prezent świąteczny przysyłając mi pod choinkę zbiór opowiadań Neila Gaimana (ostatnio zamieściłem recenzję jednej z książek pisarza tu, na radiowej stronie) zatytułowany "Rzeczy ulotne". Lubię i cenię sobie tego nieprzeciętnego pisarza i mam w domu bodaj sześć jego książek, lecz tej jednej mi brakowało. Tym bardziej się z upominku cieszę. Poza tym od Wigilii mam także felietony Jeremy'ego Clarksona pod znanym wszystkim tytułem "Świat według Clarksona". Zacząłem już nieco podczytywać. Jak na razie teksty są różne, jedne zabawne, inne nieco mniej. Ale jest to przyjemna lektura w chwili wolnego czasu. teksty są krótkie, jest ich dużo. Można czytać po trochu. "Marina", przypomnienie wcześniejszej książki autora "Cienia wiatru" to prezent książkowy numer trzy. Zdążyłem przeczytać i powiem Wam, że mnie osobiście bardziej przypadła do gustu niż ostatnia książka Zafona - Gra Anioła. Rozczarowanie "Grą..." było jednym z powodów, przez które zwlekałem z kupnem "Mariny", pomimo, że okładka jest piękna i kusiła mnie od momentu pojawienia się na księgarskich wystawach. W końcu św. Mikołaj mnie wyręczył no i mam. I warto było przeczytać. Jeśli starczy mi wytrwałości napiszę krótką recenzję i podeślę na radiowe strony. :) I ostatnia pozycja, pośmiertny zbiór tekstów Ryszarda Kapuścińskiego, człowieka, którego podziwiałem i darzyłem wielkim szacunkiem od momentu pierwszego zetknięcia z jego twórczością. Jego nazwisko na okładce jest dla mnie wyznacznikiem jakości i pewnikiem, że książkę taką kupić warto. Zresztą, jak się ma na półce wszystkie inne dzieła autora, dlaczego nie kupić tego najnowszego? :) Taki oto niewielki stosik książek zastałem pod świątecznym drzewkiem. A Wy, drodzy miłośnicy książek, dostaliście coś interesującego od staruszka w czerwieni? :) PS. Nie wiem czy zdobędę się na odwagę napisania czwartego komentarza pod rząd. :) Dorota mnie za to z pewnością zgani. :) |
| Ania S. 31 grudnia 2009 11:38:19 | Ojej ale fajnie ;-)) już nie mogę się doczekac kiedy nowe książeczki trafią w moje ręce. Dziękuję ślicznie!!!! A wszystkim "molom książkowym" (również sobie) życzę zaczytania w Nowym 2010 Roku!!! |
| Uczeń Czarnoksiężnika 18 grudnia 2009 20:21:07 | Zbliżają się święta Bożego Narodzenia, czas wolny, spokojny, w którym przy odrobinie dobrej woli na pewno znajdziemy chwilę na spotkanie z książką. Już sobie to obiecałem. :) Kilka książek czeka na mnie już od długiego czasu i mam nadzieję, że teraz wreszcie się doczeka. Jedną z takich pozycji jest "Lód" Jacka Dukaja. Na pewno widzieliście tę pozycję w księgarniach. Piękna okładka z lodowym orłem i wyróżniająca się objętość - 1044 strony. I właśnie przez tą objętość książka czeka tak długo. Trudno wziąć ją ze sobą do pociągu. Odkładałem sobie lekturę ponieważ trudno taką książkę czytać na raty. Trzeba mieć kilka dni wolnego, żeby zmierzyć się z nią w jednym podejściu. Dawno temu zacząłem czytać, ale później zabrakło czasu, przerwałem lekturę na miesiąc i ... Ciężko jest wznowić lekturę po dłuższym czasie, gdy treść dzieła już się zatarła w pamięci. Czekają też w kolejce dzieła Thomasa Manna - Czarodziejska Góra, Doktor Faustus i tom opowiadań. To też lektury wymagające skupienia, koncentracji i spokoju. Dlatego w okresie, kiedy pracy było dużo a czasu na lekturę niewiele nawet nie próbowałem podchodzić do dzieł tego noblisty. Ale teraz, okres świąt, gdy czas zwalnia bieg, będę mógł przynajmniej jedną z powyższych książek przeczytać. Mam też chęć przeczytać "Cykl Barokowy" Neala Stephensona - trzytomowy cykl historyczny składający się w polskim wydaniu z ośmiu części - Żywego Srebra (3), Zamętu (2) i Ustroju Świata (3). Nazwisko Stephensona jest znane entuzjastom fantastyki, choć Cykl Barokowy można polecić nie tylko fantastom. Przede wszystkim czytelnikom lubiącym literaturę przygodową, historyczną. W cyklu przewijają się nazwiska Isaaca Newtona, Wilhelma Leibnitza, wielu historycznych postaci tamtej epoki. Stephnenson bardzo się postarał by dopracować swoje dzieło i uwiarygodnić je prawdziwymi faktami historycznymi. Lubię książki, w których pojawiają się naukowcy. Wspomniany wyżej "Lód" Jacka Dukaja kupiłem głównie dlatego, że usłyszałem w pewnej audycji literackiej, że jednym z głównych bohaterów książki jest Nicola Tesla, postać bardzo tajemnicza, ale również genialny naukowiec. Więcej tytułów chyba nie warto podawać. Może uda mi się zrealizować postanowienie. Może przeczytam zupełnie inne książki... Na pewno co przeczytam. :) |
O NAS | PROGRAM | AUDYCJE | KONTAKT | REKLAMA | RSS
Copyrights © Polskie Radio Białystok. Wszelkie prawa zastrzeżone. Created by Overeurope & M.Gajlewicz