Radio Białystok 

Strona główna W górę Linki Kontakt

Drohiczyn

Strona główna
W górę
Galeria zdjęć

 


"Cisza Bugu i nadzieja"

            Drohiczyn to dawna stolica Podlasia. Na mapie starej Rzeczpospolitej stanowił niezwykle ważny punkt. Ówcześnie miasteczko, dawniej i dziś liczące zaledwie 3 tysiące mieszkańców, leżało na przecięciu głównych szlaków handlowych. Bugiem bogaci kupcy spławiali swoje towary: bursztyn, tkaniny, zboże. Dlatego cokolwiek się działo w Rzeczpospolitej – zarazy, wojny, potop szwedzki, najazd bolszewików – na pewno nie ominęło Drohiczyna. Ale, z perspektywy czasu, miało to i swoje dobre strony. Średnio na jednego mieszkańca Drohiczyna przypada bowiem statystycznie chyba największa liczba zabytków w kraju.
            Nazwa wywodzi się od imienia Drogita, syna księcia Jarosława z Rusi. Młodzieńca z rodzinnego domu wygnała macocha. Legenda głosi, że kiedy wędrował w poszukiwaniu lepszego miejsca do życia napotkał pewnego mędrca. Ten przepowiedział młodemu księciu, że wkrótce osiądzie w najpiękniejszym zakątku ziemi. Tego dnia chłopiec dotarł na obecną Górę Zamkową i tam – strudzony podróżą – usnął. Wtedy ukazała mu się matka i rzekła: „- Dobrze wybrałeś”.
W 1253 roku Drohiczyn znalazł się na ustach całej Europy. Wtedy to legat papieski ogłosił Daniela Romanowicza królem Rusi. Miasto zostało więc drugim grodem koronacyjnym Polski.
            Najpiękniejszym zabytkiem w Drohiczynie jest obecnie barokowy kościół Benedyktynek. Sam Napoleon Bonaparte, gdy tylko ujrzał świątynię, zapragnął mieć jej kopię we Francji.
Przepiękny krajobraz otaczający miasto od lat przyciąga poetów, malarzy, pisarzy, także reżyserów. Drohiczyńskie plenery można zobaczyć w filmie Wojciecha Hassa „Sanatorium pod Klepsydrą”, w „Nad Niemnem” można podziwiać przełomy Bugu, a w „Pannach z Wilka” – cmentarz miejski.
            Jednak to piękno przyrody nie współgra z drohiczyńską biedą. Ten, niegdyś gród koronacyjny, dziś jest stolicą ubóstwa. Zarówno materialnego, jak i kulturalnego. Zamiast imprez lub dyskotek w „Zamkowej” młodzież może wieczorem pójść nad Bug i posłuchać muzyki żab.
            Miejscowi twierdzą, że gdyby się udało otworzyć przejście graniczne w Tokarach, w zastygłą krew w arteriach Drohiczyna wstąpiłoby życie. Prowadziłaby bowiem tędy najkrótsza droga z Warszawy do Moskwy.
            Na razie najkrócej młodzi ludzie mają do Brukseli. Jeżdżą tam za chlebem i lepszą przyszłością.
            W cichym, spokojnym miasteczku nad Bugiem zostają tylko najstarsi.

 

autor: Mirosław Bielawski - mbielawski@radio.bialystok.pl

Galeria zdjęć             


Strona główna ] W górę ] Linki ] Kontakt ]

Wyślij pocztę do webmaster z pytaniami i uwagami dotyczącymi tej witryny.
Copyright © 2003 Polskie Radio Rozgłośnia Regionalna w Białymstoku "Radio Białystok" S.A.
Ostatnia modyfikacja: 16 listopada 2004
Projekt zrealizowany przy współpracy z Urzędem Komitetu Integracji Europejskiej.