Dwaj białostoccy policjanci chcą uniewinnienia. Twierdzą, że podczas interwencji, kiedy zginął młody obywatel Niemiec - użyli gazu zgodnie z przepisami. Prokuratura jest odmiennego zdania.
Wcześniej sąd przyznał rację śledczym i skazał funkcjonariuszy na kary więzienia w zawieszeniu. Dziś (9.03) ogłoszony będzie wyrok w procesie apelacyjnym.
Chodzi o wydarzenia sprzed ponad dwóch lat. Samochód Niemca blokował pętlę autobusową, a on nie reagował na żadne prośby. Przez uchyloną szybę policjanci wpuścili do samochodu gaz. Kiedy kierowca wyskoczył z auta, jeszcze kilka razy pryskali w niego gazem z bliskiej odległości. To spowodowało obrzęk krtani i śmierć - ocenili biegli.
Zdaniem obrony - policjanci nie mogli przewidzieć, że kierowca tak zareaguje na gaz. Prokuratura twierdzi natomiast, że każdy zareagowałby tak samo, bo gazu użyto niezgodnie z przepisami. Komu uwierzy sąd - dowiemy się dzisiaj. (maa)