Radio Białystok | Magazyny | Czytam książki | Książka za recenzję | „Nieudane doręczenie” Żaneta Górecka
„Nieudane doręczenie” to debiutancka książka Żanety Góreckiej. Autorka zawodowa związana jest z branżą prawnicza i księgową. Czy jest to debiut udany? Moim subiektywnym zdaniem trochę tak, trochę nie, ale te trochę nie, to może przez to, że jako fan kryminałów czepiam się pewnej rzeczy …
Ale zacznijmy od początku, od głównego wątku. Już w prologu pojawia się morderstwo, a trup zostaje znaleziony kilka rozdziałów później. I jak to w niejednym kryminale już bywało, nie jest to jedyne martwe ciało. I tu ostrzegam potencjalnych czytelników: opisy zbrodni w „Nieudanym doręczeniu” są dość drastyczne. Fabuła powieści jest dość schematyczna: zbrodnia, śledztwo, tropy, rozwiązanie zagadki. Zabiegiem zastosowanym przez autorkę, który w sumie nie jest nowością w thrillerach, jest narracja naprzemienna, gdzie rozdziały z teraźniejszością przeplatane są z rozdziałami „wcześniej”. Niewiele wcześniej , przynajmniej na początku książki. Natomiast trochę mnie zaskoczyła, rozpraszała ilość głównych bohaterów. Dwoje zamieszanych w odnalezienie ciała, dwójka prowadząca śledztwo, patolog, prokurator, asystentka patomorfologa. Wszystkie postacie z różnych względów są charakterystyczne i dość długo można się zastanawiać, któż w tym opowiadaniu w zasadzie ma odgrywać główną rolę. Akcja książki toczy się dosyć wartko i czytelnik na nudę nie może narzekać. Morderstwa, zaangażowani śledczy, różne tropy i zawirowania, zwroty w dochodzeniu, tajemnice, nietuzinkowe postacie, podsuwanie fałszywych tropów, dobre tempo, styl i język – to wszystko jest w opowieści Żanety Góreckiej, a więc dużo plusów. Jednakże wspomniałem na początku, że czegoś się czepiam. Otóż mnie więcej od połowy książki domyśliłem się już jakie będzie zakończenie. Nie wiem jak Wy, ale ja wolę w kryminałach jak w trakcie czytania mamy sto domysłów na zakończenie, a i tak finalnie jesteśmy zaskakiwani przez autorów sto pierwszym. Na podsumowanie powiem, że gdybym miał komuś odpowiedzieć na pytanie „Czy warto sięgnąć po tę książkę?” to biorąc pod uwagę całokształt odpowiedziałbym zdecydowanie: Tak. Warto.
Wiesław
Od red. Ja kocham książki nieoczywiste, przy których można pomyśleć. Muszę zajrzeć do "Nieudanego doręczenia", ale - nie obiecuję, ze dotrwam do końca :-) DS
Prywatnie tu: tudorotasokolowska.pl
Prowadzący:
Dorota Sokołowska