Radio Białystok | Felieton | Bankructwo Mikołaja - felieton Adama Dąbrowskiego

Bankructwo Mikołaja - felieton Adama Dąbrowskiego

Mikołaja może czekać w tym roku bankructwo.

Mikołaj z Rovaniemi w Białymstoku, fot. Joanna Szubzda
Mikołaj z Rovaniemi w Białymstoku, fot. Joanna Szubzda

Bankructwo Mikołaja - felieton Adama Dąbrowskiego

Problemy z odsłuchem?

Częstym problemem przy wyświetlaniu playera jest używanie Adblocka.
Dłuższe dźwięki na niektórych wersjach przeglądarki Chrome są ucinane.


Postać, która - niezależnie od kręgu kulturowego - jednoznacznie kojarzy się z grudniowymi świętami i prezentami, może zostać… bezrobotna. Tak przynajmniej twierdzą specjaliści z jednej z największych polskich firm zajmujących się pośrednictwem pracy.

No tak, bo, chociaż to prawda brutalna i może to zburzyć niejednemu wizję świata – bycie Mikołajem to praca. I to ponoć nawet nieźle płatna. Średnie zarobki Mikołaja to 55 zł za godzinę pokrzykiwania "ho, ho, ho, ho", potrząsanie dzwonkiem, przekazywanie prezentów i pozowanie do zdjęć. Najniższe stawki, czyli około 20 zł otrzymują Mikołaje – galernicy (czyli ci w galeriach handlowych), ale tacy ekskluzywni, dający swoje show na firmowych wigiliach czy imprezach domowych, mogą liczyć nawet na 90 zł za godzinę.

A właściwie mogli na tyle liczyć – twierdzą eksperci, bo w tym roku popyt na ubranych w czerwone kubraki brodaczy – będzie znikomy.

Najlepiej płatne fuchy, czyli wigilie firmowe i wizyty w obcych domach raczej w ogóle nie wchodzą w tym roku w grę. A w centrach handlowych? Jeśli nawet któreś zdecyduje się na podtrzymanie tradycji, czy wyobraża ktoś sobie Mikołaja w maseczce? I do tego jeszcze za barierką, wyznaczającą bezpieczny dystans ponad półtora metra. No i ta wszechobecna dezynfekcja przed i po jakimkolwiek kontakcie…

Gorzej będą miały w tym roku tylko Śnieżynki, czyli Mikołajowe pomocnice. Nie dość, że i tak zarabiały mniej, bo średnio połowę tego niż ich odziany w czerwień szef,  to - powiedzmy sobie szczerze – wcale nie są nieodzowne. A zagrożenie epidemiczne mogą zwiększać.

Tak, że w ich przypadku perspektywy zarobku są jeszcze gorsze niż dla Mikołajów.

Są jednak okołoświąteczne zawody alternatywne, chociaż już nie tak reprezentacyjne – uspokajają specjaliści rynku pracy.

Sporo roboty - nawet więcej niż rok temu - będą mieli wytwórcy i dostawcy jedzenia, co wynika z tego, że więcej ludzi, zamiast chodzić po sklepach i stać w kolejkach, zdecyduje się na zamówienie gotowych świątecznych potraw. Tu ciekawostką jest fakt, że bardziej opłaca się jedzenie dostarczać niż wytwarzać, bo zarobki dostawców, czyli średnio 20 zł za godzinę, są wyższe od tych, na które mogą liczyć pracownicy firm cateringowych. Nie wspominając już nawet o napiwkach.

Ale jeśli zajmą się dostawą nie tylko jedzenia, to zarobić mogą jeszcze więcej – średnie płace kurierów to ponad 40 zł za godzinę, a dla nich zatrudnienia też w przedświątecznym okresie raczej nie zabraknie.

Podobnie zresztą jak dla sprzedawców choinek, ryb czy w ogóle sprzedawców w sklepie. Co prawda we wszystkich tych branżach to kilkanaście złotych za godzinę, więc znacznie poniżej stawki tego faceta od "ho, ho, ho, ho", ale praca jest.

No i zawód, który jako nowy pojawił się na liście pracowników poszukiwanych w tym okresie, czyli pakowacz gotowych zestawów świątecznych. Coraz więcej sklepów tworzy takie własne komplety – czy to produktów do przygotowania świąt w domu, czy nawet prezentów, a klient wybiera, zamawia, płaci i odbiera.

Coś jakby pomocnicy Mikołaja, którym w tym roku może powodzić się znacznie lepiej niż szefowi. Chyba że dumę razem z kubrakiem odwiesi na kołek i się przebranżowi.


| red: sk



Studio Radia Bialystok

studio

+48 85 744 22 22
studio@radio.bialystok.pl

ZNAJDŹ NAS





Szpiedzy, wielka historia i miłość














źródło: www.radio.bialystok.pl​


Białystok FM 99,4 Łomża FM 87,9 Suwałki FM 98,6 Siemiatycze FM 104,1 Białowieża FM 89,4 178,352 MHz (k.5C) DAB+

Copyright © Polskie Radio Białystok