Radio Białystok | Felieton | Pomaganie z głową - felieton Adama Dąbrowskiego

Pomaganie z głową - felieton Adama Dąbrowskiego

W czwartek 25 lutego w wyniku wybuchu gazu kilkuosobowa rodzina straciła dom, a troje jego mieszkańców trafiło do szpitali. Jak już informowaliśmy, na pomoc poszkodowanym ruszyli gremialnie sąsiedzi, znajomi, a nawet obcy ludzie. I to jest na pewno godne uznania. Ale to wydarzenie ma także inny, bardziej ogólny aspekt.

źródło: stock.adobe.com
źródło: stock.adobe.com

Pomaganie z głową - felieton Adama Dąbrowskiego

Problemy z odsłuchem?

Częstym problemem przy wyświetlaniu playera jest używanie Adblocka.
Dłuższe dźwięki na niektórych wersjach przeglądarki Chrome są ucinane.


Mianowicie wywołało refleksję: czy takie pospolite ruszenie pod hasłem "ławą mości panowie" to naprawdę najlepsze, co można zrobić, kiedy wydarzy się podobne nieszczęście?

Scenariusz takich wydarzeń jest boleśnie przewidywalny: kilka dni po katastrofie na stronie urzędy gminy czy miasta burmistrz lub wójt występuje z apelem o pomoc poszkodowanej rodzinie. Często apel opatrzony jest już numerem konta bankowego, na które każdy może wpłacić dobrowolny datek. Często apel władz świeckich wspiera podczas najbliższej mszy także miejscowy proboszcz. To wszystko zadziało się także w gminie Sokoły.

Zresztą wójt Józef Zajkowski szczerze przyznaje:

Ja się wzorowałem na moich sąsiadach, którzy swego czasu taki apel stosowali.

Ale po tragedii w Kruszewie-Wypychach zadziało się cos jeszcze. Tam powstał także społeczny komitet pomocy poszkodowanym. I jeden z jego twórców stwierdził z goryczą:

Żaden samorząd gminy w naszym regionie nie ma opracowanego działania kryzysowego.

Bo społeczne działania zdaniem Andrzeja Remisiewicza to za mało. Co jeśli katastrofa wydarzy się nie gdzieś wśród sąsiadów, ale w oddalonej zabudowie kolonijnej albo w zabudowaniach gospodarza – delikatnie mówiąc – mało lubianego przez innych mieszkańców?

Zresztą to wszystko powinno być unormowane i znane już wcześniej także z innych powodów, żeby cała pomoc trafiała do tych, do których powinna i wyłącznie na cele, na które jest udzielana – uważa Andrzej Remisiewicz:

Ludzie zbierają pieniądze nielegalnie, w szarej strefie. My się pytamy panią prezes banku jak wpłacać pieniądze, a ona mówi - no wpłacać! No ale jak? Czy to będzie opodatkowane czy nie? Nikt nie wie.

Poza tym utworzenie takiego sztabu szybkiego reagowania na poziomie gminy pozwoliłoby od razu rozpocząć działania bez szukania różnych sposobów i możliwości. I co najważniejsze – w sposób skoordynowany, bo - jak w znanym powiedzeniu - nadgorliwość bywa gorsza od faszyzmu.

Społecznicy na pewno są wszędzie. Tyle, że jeśli każdy z nich zacznie robić to na własną rękę, to ośrodków pomocy w jednej sprawie może powstać kilka i nikt jej nie będzie w stanie ogarnąć i - co także ważne - kontrolować. 

A znane są przypadki - także w naszym województwie - że spontaniczne zbiórki dla konkretnych potrzebujących zaczął organizować np. w Internecie ktoś z drugiego końca Polski. Po pewnym czasie zbiórka się kończyła, a jej społeczny organizator znikał razem z zebranymi pieniędzmi. 

Dlatego najsensowniej by było, żeby takie ośrodki istniały w każdej gminie zanim coś się wydarzy.

Na razie z moich poszukiwań wynika, że problem w większości przypadków jest niezauważany. Jednym z nielicznych podlaskich samorządów jest Zabłudów. W biuletynie informacji publicznej można znaleźć tam informację o Gminnym Centrum Reagowania Kryzysowego. Z podziałem na grupy, zakres ich działania i osoby odpowiedzialne za to.
Są więc gotowi, nawet gdyby coś się wydarzyło. Ale lepiej oczywiście, żeby nigdy nie musieli sprawdzać swojej skuteczności w praktyce.

| red: bsd



Studio Radia Bialystok

studio

+48 85 744 22 22
studio@radio.bialystok.pl

ZNAJDŹ NAS





Szpiedzy, wielka historia i miłość














źródło: www.radio.bialystok.pl​


Białystok FM 99,4 Łomża FM 87,9 Suwałki FM 98,6 Siemiatycze FM 104,1 Białowieża FM 89,4 178,352 MHz (k.5C) DAB+

Copyright © Polskie Radio Białystok