Radio Białystok | Felieton | Poczet wstydu - felieton Adama Dąbrowskiego

Poczet wstydu - felieton Adama Dąbrowskiego

W piątek 9 kwietnia w Łomży pożegnano mjra Mieczysława Bruszewskiego. 97-letni były żołnierz Narodowej Organizacji Wojskowej i uczestnik powstania warszawskiego był także honorowym obywatelem swojego rodzinnego miasta. Dlatego jego pogrzeb miał szczególną oprawę, chociaż… z pewnym zgrzytem.

fot. Adam Dąbrowski
fot. Adam Dąbrowski

Poczet wstydu - felieton Adama Dąbrowskiego

Problemy z odsłuchem?

Częstym problemem przy wyświetlaniu playera jest używanie Adblocka.
Dłuższe dźwięki na niektórych wersjach przeglądarki Chrome są ucinane.


Wykazali się przede wszystkim żołnierze. Było dowództwo łomżyńskich jednostek, kompania, która odprowadziła kombatanta na miejsce ostatniego spoczynku i salwa honorowa. Wykazali się też członkowie Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, do którego Mieczysław Bruszewski należał. Oni swojemu koledze wystawili na pożegnanie aż dwa poczty sztandarowe.

Nie stanęli za to na wysokości zadania – wstyd powiedzieć - łomżyńscy radni. Spośród 23-osobowego gremium przyszło pożegnać honorowego obywatela miasta, którego są reprezentantami - dwóch. To było za mało nawet na to, żeby utworzyć poczet sztandarowy. Dlatego, aby sztandar miasta mógł w pogrzebie uczestniczyć, w ostatniej chwili ten brak uzupełniono komendantem Straży Miejskiej.

To "niezbyt efektowny efekt" zmian, których łomżyńscy radni dokonali w statucie miasta przed rokiem. Głosami trzynastu przeciwko dziesięciu wprowadzili wówczas poprawki, które część obowiązków związanych ze sztandarem miasta przerzuciły z rady na urząd. Tzn. opieki nad nim nie sprawuje już przewodniczący rady, tylko prezydent Łomży i to on ma kompletować trzyosobowy poczet, w którym mogą wystąpić także radni. Ale tylko jeśli będą mieli taką wolę, bo przestało to być ich zaszczytnym obowiązkiem. Jeśli ich zabraknie, prezydent powinien uzupełnić skład którymś z podległych sobie pracowników urzędu. Widocznie tym razem takiej woli naszym reprezentantom zabrakło…

Kiedy w 2015 r. zapadała decyzja o przyznaniu Mieczysławowi Bruszewskiemu tytułu honorowego obywatela, ręce podniosło dziewiętnastu radnych – wszyscy obecni na tamtej sesji. W tym dziewięciu, którzy pełnią mandat także w obecnej kadencji. Kiedy wręczano mu tę godność przed koncertem w sali filharmonii, także było ich o wiele więcej (chociaż nie wiem ilu, bo tam nikt obecności nie sprawdzał). Ale koncert był lepszym magnesem niż pogrzeb. Za to gdy oddawane były kolejne inwestycje w mieście, głównie nowe ulice, schodziło się ich tylu, że można było a vista zwoływać sesje wyjazdowe, bo spokojnie zebrałoby się kworum. Oczywiście, ponieważ poczet miał skompletować Prezydent Miasta, każdy z nieobecnych radnych może teraz stwierdzić, że nie dostał takiej propozycji. Tyle że niewyznaczenie do delegacji, to nie to samo co chęć, czy nawet poczucie obowiązku, samego uczestnictwa. Na pogrzeby się nie zaprasza, tylko o nich informuje. To, że nie zostali wytypowani do reprezentowania miasta ze sztandarem, nie oznacza, że nie mogli przyjść pożegnać Honorowego Obywatela Łomży. I w razie potrzeby – a tym razem taka potrzeba zaistniała - uzupełnić niepełny poczet. Ale nie przyszli i nie uzupełnili.

Być może winę za to ponoszą pilne obowiązki zawodowe, które nie pozwoliły na wyrwanie się z pracy, może choroba, która uwięziła dwudziestkę radnych w domach, a może korki na ulicach miasta, które uniemożliwiły dotarcie na cmentarz? Albo kilka jeszcze innych powodów? W każdym razie chyba trochę wstyd. A ponieważ to nasi reprezentanci, to chyba wstydzić też powinniśmy się wszyscy.
 

| red: lma



Studio Radia Bialystok

studio

+48 85 744 22 22
studio@radio.bialystok.pl

ZNAJDŹ NAS





REKLAMA
Nowy tytul














źródło: www.radio.bialystok.pl​


Białystok FM 99,4 Łomża FM 87,9 Suwałki FM 98,6 Siemiatycze FM 104,1 Białowieża FM 89,4 178,352 MHz (k.5C) DAB+

Copyright © Polskie Radio Białystok