Radio Białystok | Felieton | Wydatki z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej w Podlaskiem - felieton Adama Dąbrowskiego
Najpierw była informacja dotycząca całego województwa podlaskiego i podziału tych pieniędzy, a teraz już poszczególne powiaty i gminy chwalą się swoimi zakupami. Chodzi o wydatki z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. Tym przyjrzał się Adam Dąbrowski.
Wojewoda podlaski przy jednej z takich okazji, czyli podczas prezentacji zakupów przez gminę, powiedział: „Nie chodzi o to, żeby wydać pieniądze. Chodzi o to, żeby wydać pieniądze mądrze”.
A przypomnijmy, że to pieniądze niemałe, bo tylko w minionym roku było to w naszym województwie ponad 160 mln. zł.
Tak więc samorządy otrzymały od kilkuset tysięcy do kilku milionów złotych i kilka miesięcy, żeby je wydać mądrze.
No i zadziałało prawo wolnego rynku.
Właściwie można było się tego spodziewać, bo nawet pomijając zakupy w okresie pandemii, kiedy o ich formie, kwotach i sposobie Stanisław Bareja z łatwością nakręciłby niejeden film, to przecież przerabialiśmy to i przy innych okazjach.
Kiedy rządzący ogłosili, że rozpoczyna się program zakupów na dużą skalę samochodów dla strażaków, to wozy bojowe od razu podrożały. Przy okazji Programu Inwestycji Strategicznych, gdy większość samorządów chciała poprawić stan swoich dróg, nagle skokowo wzrosła cena podbudówki, masy bitumicznej i robocizny przy ich układaniu (Nota bene, podobno teraz koszty budowy dróg spadły nawet o połowę). Nie trzeba więc było proroka, żeby przewidzieć, że kiedy w obiegu pojawi się suma liczona w miliardach złotych, do wydania na katalog konkretnych zakupów i działań, to ich koszt jednostkowy nie pozostanie na dotychczasowym poziomie. Tym bardziej, że gwałtownie zaroiło się od nabywców, którzy musieli kupić szybko, żeby dofinansowanie rozliczyć.
Dlatego niektóre samorządy np. agregaty prądotwórcze – bo to jeden z częstszych wyborów z tej listy – kupiły za cenę półtora razy większą niż ta, która obowiązywała wcześniej. Inne musiały ogłaszać przetarg kilkukrotnie, żeby wreszcie znalazł się oferent i to częściej ze sprzętem tolerowanym, niż tym wymarzonym.
W pewnym momencie zabrakło nawet namiotów pneumatycznych w kolorze czerwonym, które były pierwszym wyborem jednostek OSP i do wyboru był: inny kolor, albo rezygnacja z zakupu.
Na pewno chwalą Program Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej także producenci i sprzedawcy ciągników, koparko- ładowarek, przyczep i cystern oraz różnego rodzaju zbiorników. A także innego sprzętu, który znalazł się na liście ewentualnych zakupów. Nawet tego drobniejszego – na uzupełnienie sumy dotacji. Faktem jest, że dzięki tym pieniądzom doposażyły się w przydatny sprzęt i urządzenia i jednostki strażackie, i gminne zakłady komunalne, a nawet szpitale.
Niektórym samorządom udało się niejako przy okazji przemycić inne potrzeby takie jak budowa kawałka drogi czy zakup samochodu, uzasadniając, że to na potrzeby ewentualnej ewakuacji ludności.
Powszechna jednak opinia była taka, że ograniczenie czasowe na wydanie tych pieniędzy, i to na konkretne artykuły, nie było zbyt dobrym pomysłem.
Dlatego optymizmem powiało, kiedy pojawiły się zapowiedzi, że w tym wieloletnim programie, kolejne nabory będą w cyklach kilkuletnich, a nie kilkumiesięcznych, bo wówczas jest szansa, że cały program będzie nie tylko efektowny, ale i efektywny.
Ale tymczasem podobno już podrożały projekty miejsc schronienia ludności, bo na to mają być przeznaczone główne środki w tym roku.
| red: pp