Radio Białystok | Felieton | Wielka płyta się sypie? Felieton Marka Gąsiorowskiego
W ostatnich tygodniach, głównie w internetowych mediach, tak zwani eksperci straszą mieszkańców bloków z wielkiej płyty. Jeszcze chwila jeszcze momencik i się zacznie, powstaną ogromne problemy. Co się zacznie i czy faktycznie mieszkańcy wielkiej płyty mają czego się obawiać? O tym Marek Gąsiorowski.
No właśnie - co się zacznie? Eksperci twierdzą, że zaraz masowo w wielkiej płycie rozszczelnią się rury, głównie z powodu starości i korozji. Powstaną problemy z wodą i odprowadzaniem ścieków. Wskazują niektórzy, że popękają ściany, jeszcze inni wskazują na problemy ze strukturą konstrukcji takich bloków. A instalacja elektryczna? Też wymaga interwencji, bo inaczej utkniemy w ciemnościach. A jak dobrze poszukać w sieci, są tam też tacy, którzy uważają, że zaraz wielka płyta poskłada się jak domek kart.
Co z tych zagrożeń trzeba brać na poważnie i czy faktycznie w skazane przez ekspertów zagrożenia dotyczą tylko wielkiej płyty? Najstarsze bloki budowane technologią OWT zbliżają się do sześćdziesiątki. Konstruktorzy szacowali, że takie obiekty posłużą lokatorom 50, najwyżej 70 lat. Wielu administratorów w ostatnich latach badało stan konstrukcji i okazało się, że wielka płyta ma się pod tym względem świetnie. Ekspertyzy wskazują na żywotność sięgającą 100, a nawet 120 lat. Do tej pory żaden taki blok się w Polsce nie zawalił i raczej się nie zawali.
Problemy z instalacjami - owszem, mogą się pojawić, ale wbrew internetowym sugestiom ten problem nie wynika z technologi,i w jakiej wykonano budynki, a z ich wieku. W Białymstoku stoją wielorodzinne budynki z lat 50. XX wieku i nic złego tam się nie dzieje. Jeśli administratorzy dbają o infrastrukturę, dokonują napraw renowacji, odpowiednio konserwują sieci dostarczające media - taki budynek jest zdrów jak ryba. Jeśli nikt o jego kondycję przez lata nikt nie dbał - czarne wizje ekspertów mogą się spełnić.
Z tych wszystkich wskazywanych słabości na poważnie trzeba brać argument dotyczący sieci elektrycznych, szczególnie w blokach z lat 70. i 80. Tu wręcz wymagana jest interwencja. Jeśli blok nie jest ocieplony, jest energochłonny.
Osiedla z wielkiej z wielkiej płyty są zaprojektowane zgodnie z ustawą o budownictwie z 1974 roku. Owa ustawa w dzisiejszych realach jest nie do zrealizowania i brzmi jak bajka. Niemniej, owe osiedla są zaplanowane bardzo komfortowo, na co dziś deweloperów nie stać, bo każdy metr kwadratowy zakupionej działki powinien na siebie zarobić. Stąd mamy blok tuż przy bloku w nowych osiedlach często zaglądamy sobie do mieszkań.
Opinie o blokach z wielkiej płyty są jednoznaczne: są szare i brzydkie, o ile nie przeszły częściowej termomodernizacji, niestarannie wykonane. Mieszkania w nich są często ciasne, nieustawne, głośne.
Na szczęście ich konstrukcja jest odporna na wybuch gazu, a stare, stalowe przewody instalacji sanitarnych nie rozprzestrzeniają ognia, jak nowe, plastikowe. Ponadto warto wiedzieć, że wytrzymałość betonu z czasem wzrasta. Wiele bloków z wielkiej płyty ma świetną lokalizację w centrach miast lub w ich pobliżu, zapewniającą dobrą infrastrukturę społeczną i połączenia komunikacyjne. No i mieszkania w wielkiej płycie są relatywnie tańsze od tych nowo wybudowanych - nic zatem dziwnego, że jest spora grupa tych, by ową wielka płytę maksymalnie nam obrzydzić.
| red: bs