Radio Białystok | Felieton | Wydatki seniorów - felieton Adama Dąbrowskiego
Na bieżące wyżywienie i utrzymanie podstawowej higieny - seniorzy musieli dziennie w kwietniu wydać prawie 17 zł i 40 groszy. Tak wynika z najnowszych obliczeń.
"Wesołe jest życie staruszka..." - pomyślałem, kiedy przeczytałem początek maila przysłanego na mój adres przez UCE Research.
To platforma analityczno-badawcza zbierająca dane w ponad 130 krajach, ale także w Polsce i to naszego kraju dotyczy ten najnowszy raport.
A zaczyna się on zdaniem: "wydatki seniorów na zakupach rosną, ale ich udział w budżecie spada". Czyli tak jak w piosence "im więcej ciebie, tym mniej"; czyli im więcej wydają, tym mniej im w portfelu ubywa.
Fenomen tego zjawiska wytłumaczony został nieco dalej. Otóż badania obejmowały kwiecień, kiedy to emeryci odebrali trzynaste, dodatkowe świadczenie. Dlatego też na podstawowe zakupy wydali wówczas niespełna szesnaście procent swoich dochodów, a nie jak w inne miesiące ponad trzydzieści. I to nawet mimo tego, że to był przecież miesiąc z Wielkanocą, więc - tradycyjnie - ponadprzeciętnymi wydatkami, chociażby na produkty żywnościowe czy artykuły higieniczne niezbędne do wysprzątania mieszkania i umycia okien.
Ale to już było - to znowu chyba słowa jakiejś piosenki...
Bo porównując już nie skalę wydatków w kwietniowym budżecie, ale ceny produktów rok do roku, okazuje się, że za te same artykuły kupione teraz trzeba było zapłacić 26 zł więcej niż rok wcześniej.
Inflacja osobista seniora wyniosła więc niemal 5,3 procent - znacznie więcej niż ta oficjalna obliczana przez Główny Urząd Statystyczny, który twierdzi, że to niewiele ponad trzy procent, natomiast dokładnie tyle, ile lutowa waloryzacja świadczeń.
Można by więc nawet stwierdzić, że standard życia osób - jak to się ładnie nazywa - wcześniej urodzonych, pozostał na niezmienionym poziomie.
Oczywiście pod warunkiem, że nie więcej niż pięć procent wzrosły inne niezbędne wydatki takie jak czynsz, cena energii, wody czy podatki.
Autorzy tego raportu zdiagnozowali nawet przyczyny tego, że koszty życia samotnych seniorów w sferze zakupów tak znacznie wzrosły.
Otóż główne powody, według nich, to nie tylko fakt, że niektóre artykuły znacznie podrożały, bo ceny innych zostały obniżone.
Równie ważny, a może nawet bardziej znaczący jest fakt, że osoby samotne zmuszone są kupować artykuły w mniejszych opakowaniach, nie wspominając nawet o wielopakach.
Ale tu samo nasunęło mi się rozwiązanie, które można by nawet nazwać jakoś w stylu "Stowarzyszenie Srebrnych Konsumentów", "Emerycka Spółdzielnia Zakupowa", albo bardziej elegancko "Groupon Senioralny".
Najpierw trzeba powołać grupę inicjatywną, która stworzy listę samotnych starszych osób z osiedla czy dzielnicy, zainteresowanych wspólnymi zakupami. A potem już tylko zbierać od nich zamówienia na konkretne artykuły. I kiedy w odpowiedniej rubryczce pod hasłem: masło, olej czy papier toaletowy pojawi się liczba potrzebna do nabycia wielopaku, kupować wspólnie. I polować na promocje.
Wówczas życie może okazać się i tańsze, i bardziej ekscytujące; także towarzysko, co dla samotnych seniorów może być dodatkowym walorem.
| red: gl