Radio Białystok | Felieton | Żyjemy dłużej niż reszta Polski. Skąd bierze się długowieczność Podlasian?
Dlaczego tu, w krainie lasów, rzek i jezior w północno-wschodniej Polsce, żyjemy dłużej niż w wielu innych regionach kraju?
Mężczyzna w naszym województwie żyje średnio prawie 76 lat, a kobieta przeciętnie o ponad siedem i pół roku dłużej. Te liczby lokują mieszkańców naszego regionu powyżej średniej krajowej. Dlaczego tu, w krainie lasów, rzek i jezior w północno-wschodniej Polsce, żyjemy dłużej niż w wielu innych regionach kraju? Przyczyn takiej sytuacji należy szukać zarówno w odległej przeszłości, jak i w teraźniejszości. Marek Gąsiorowski:
Zacznę od statystyki. Pokolenie dzisiejszych 76-letnich mężczyzn i 84-letnich kobiet przychodziło na świat w ostatnich latach II wojny światowej lub w pierwszych latach po jej zakończeniu. W tamtych czasach śmiertelność niemowląt była na horrendalnie wysokim poziomie. W Polsce na 1000 narodzin w 1950 roku umierało prawie 110 niemowląt, a na Białostocczyźnie ta liczba była jeszcze wyższa - według niektórych źródeł wynosiła nawet do 140 zgonów.
W praktyce oznaczało to, że przepustkę do życia dostawały jednostki obdarzone najsilniejszym organizmem. Słabsi nie mogli - tak jak dziś - liczyć na to, że wysoko wyspecjalizowana medycyna pomoże im zachować życie już na starcie. Pokolenie poddane tak surowej selekcji naturalnej z biegiem lat trafiało pod opiekę coraz lepszej ochrony zdrowia. W efekcie dzisiejsi seniorzy mogą cieszyć się tak długim życiem.
Teraźniejszość również sprzyja długowieczności. Prawie 40 procent powierzchni województwa stanowią obszary chronione: parki narodowe, krajobrazowe oraz tereny Natura 2000. Mamy niewiele przemysłu w porównaniu z innymi regionami, dzięki czemu oddychamy czystszym powietrzem. To niewątpliwie służy zdrowiu mieszkańców wsi i miast w województwie podlaskim.
Druga kwestia to tempo życia. Choć brakuje na ten temat badań naukowych, z relacji osób z innych stron kraju odwiedzających nasze strony wynika, że w oczy rzuca się powszechny brak pośpiechu. Mieszkańcy Białegostoku nie tracą tylu godzin w korkach i dzięki sprawnej komunikacji mają więcej czasu dla siebie niż np. warszawianie. Nawet piesi na chodnikach w godzinach szczytu poruszają się w stolicy podlaskiego wolniej niż w Poznaniu, Wrocławiu czy Krakowie. Stres i pośpiech niszczą zdrowie, a ten problem w o wiele mniejszym stopniu dotyczy mieszkańców naszego regionu.
Żyjemy też skromniej, co również sprzyja kondycji organizmu. Korzystanie ze wszelkich dóbr cywilizacji służy naszej wygodzie, ale wygoda nie zawsze idzie w parze ze zdrowiem. Dotyczy to niemal wszystkich obszarów codzienności.
Te wszystkie zjawiska widać jak w soczewce w samym Białymstoku. Co prawda białostoczanie zarabiają najmniej spośród mieszkańców miast wojewódzkich w Polsce, ale we własnym mieście czują się bezpiecznie oraz mają bardzo dobry dostęp do edukacji i opieki medycznej.
Podsumowując: warto tu być. Co prawda trudno tu o wielką fortunę, ale szanse na długie, zdrowe i szczęśliwe życie są o wiele wyższe niż gdziekolwiek indziej w Polsce.
| red: sk