Radio Białystok | Felieton | Żubr zambrowski
Kolejne dzikie zwierzęta widziano w naszym województwie w okolicy, gdzie normalnie nie bytują. Ale tym razem nie była to legendarna już niemal puma, która – wśród wielu innych regionów Polski – „odwiedziła” także Podlaskie.
W powiecie zambrowskim zaobserwowano biegającego na wolności żubra. I chyba łatwiej nam w to uwierzyć niż w pumę
Łatwiej chociażby dlatego że to nie pierwszy taki przypadek o tej porze roku.
To kwestia buzujących hormonów i poszukiwania partnerki – mówi nadleśniczy Nadleśnictwa Łomża Dariusz Godlewski.
I nie wiem, jak do innych, ale do mnie przemawia ta wersja.
Może dlatego, że pamiętam jeszcze doniesienia sprzed lat o krowie, która uciekła z gospodarstwa, żeby dołączyć do stada żubrów czy też jeszcze nieco starszą opowieść o żubrzym byku, który w okolicach Stawisk usiłował znaleźć partnerkę w którejś z okolicznych obór. Pechowo dla siebie zresztą, bo robił to tak agresywnie, że źle się to dla niego skończyło.
Tymczasem żubr spod Zambrowa nie jest nachalny – on tylko czeka i ma nadzieję.
I to czeka nie tylko w ostatnich dniach, ale już od pewnego czasu – twierdzi dyrektor Łomżyńskiego Parku Krajobrazowego Doliny Narwi Mariusz Sachmaciński.
A że wybrał sobie powiat zambrowski, nie powinno dziwić. I to nie tylko dlatego, że znalazł odpowiednie warunki na założenie domu w tamtejszych lasach i obfitość pokarmu na kukurydzianych polach. To bardziej symboliczny wybór. Wystarczy spojrzeć na herby: miasta, gminy i całego powiatu. Na każdym z nich jest przecież żubr. A i sama nazwa Zambrów wzięła ponoć od historycznego określenia tego zwierzęcia.
Nie wiem czy ten osobnik wiedział to wcześniej i potraktował jako formę zaproszenia, ale to może być znak, który sugeruje ludziom introdukcję tego gatunku w tym właśnie miejscu – uważa Mariusz Sachmaciński.
To teraz została do rozważenia już tylko kwestia znalezienia dla tego osobnika pierwszej partnerki. Najlepiej tego samego gatunku.
A czy to będzie panna rodem z Knyszyna, czy z Białowieży to już sprawa drugorzędna.
| red: tk