Radio Białystok | Felieton | Branżowe Centra Umiejętności pod lupą
Miało być 120 takich ośrodków w całej Polsce, każdy dla innej branży. Ostatecznie powstały 124 dla znacznie mniejszej liczby specjalności. W Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej ukazało się obwieszczenie Ministra Edukacji w sprawie sieci Branżowych Centrów Umiejętności. Z ich wykazem oraz mapą zapoznał się Adam Dąbrowski.
Przeczytałem, obejrzałem i od razu nasunęło mi się kilka spostrzeżeń.
To, że w województwie podlaskim ostatecznie powstało pięć takich placówek, wiedziałem. Ale kiedy otwierano tę w Ciechanowcu o specjalności fryzjerstwo, słyszałem opinie, że to wyjątkowo drugi ośrodek dla tej branży, bo jest już jeden w Krakowie. Tymczasem w obecnym wykazie są już trzy ośrodki fryzjerskie – trzeci, w Olsztynie, powstał z listy rezerwowej. Wniosków o dofinansowanie dla tej branży było jeszcze cztery, ale te już odrzucono.
Z tą listą to w ogóle zagmatwana sytuacja. Sumując wyniki wszystkich naborów, wyszło mi, że dofinansowań przyznano 150, a kolejnych 25 pozycji znalazło się na listach rezerwowych. Jak to się ma do projektu 120 takich centrów, wie chyba tylko komisja weryfikacyjna.
Zduplikowanych ośrodków jest sporo. Rekordowa pod tym względem branża energetyczna ma ich pięć. I to tylko ta konwencjonalna, bo odnawialna to następne dziewięć, z czego trzy wyspecjalizowane w energii słonecznej. Pewnie można to nawet jakoś uzasadnić, bo to przecież nasza nadzieja na przyszłość. Podobnie jak po kilka ośrodków zajmujących się nauką automatyki przemysłowej, mechanizacją rolnictwa, elektroniką czy logistyką.
Trudniej jednak (przynajmniej mi) zrozumieć celowość powstania kilku centrów florystycznych (obok stricte ogrodniczych) czy zajmujących się modą…
Na dodatek miejsca utworzenia niektórych placówek z tej samej branży oddalone są od siebie o zaledwie kilkadziesiąt kilometrów – nie powstawały, jakby wskazywała chłopska logika, w bardziej oddalonych od siebie rejonach.
Tu swoistym rekordzistą branżowym jest spedycja, której dwa BCU w województwie małopolskim dzieli w linii prostej jakieś 20 km.
Województwo ze stolicą w Krakowie należy zresztą do najbardziej aktywnych w tworzeniu Branżowych Centrów Umiejętności, bo ma ich 15 i dało się pokonać tylko o jedno placówce z Mazowsza.
A pięć województw wzdłuż południowej granicy Polski skumulowało niemal połowę wszystkich takich ośrodków. Nawet najmniejsze w kraju województwo opolskie ma ich na swoim terenie dziesięć.
Wszystkich branż ujętych w tych „zaawansowanych technologicznie ośrodkach kształcenia, szkolenia i egzaminowania” jest 74. Tymczasem odrzucono zupełnie wnioski o dofinansowanie centrów m.in. w dziedzinie odlewnictwa, złotnictwa i jubilerstwa, kominiarstwa, handlu czy administracji i archiwistyki.
Być może uznano, że te branże jakoś wpasowują się w program innych, już istniejących ośrodków. Znacznie trudniej zrozumieć mi odrzucenie propozycji dotyczących ochrony osób i mienia, żeglugi i połowu ryb, budowli wodnych i melioracji czy ochrony środowiska i gospodarki odpadami. Takich branżowych centrów – mimo zgłoszonych propozycji – nie ma.
No, ale przecież mamy za to po trzy kształcące w dziedzinie mody i fryzjerstwa.
| red: sk