Radio Białystok | Galerie | Galerie - "Artyleria za miedzą" - reportaż Dominiki Dębskiej. Czy poligon wojskowy na Litwie zmieni turystyczną Sejneńszczyznę w strefę huku i wystrzałów?
Sejneńszczyzna to oaza ciszy – kraina rzek i jezior, polodowcowych wzniesień i sosnowych borów, gdzie rytm życia od lat wyznacza natura i turystyka. Ten spokój może jednak wkrótce zburzyć huk wystrzałów. Tuż przy granicy, w litewskim Kopciowie, ma powstać ogromny poligon. Graniczna rzeka Marycha, do tej pory słynąca ze spływów kajakowych, będzie sąsiadować z terenem wojskowym o powierzchni 150 km2 ze strefą ostrzału artyleryjskiego.
Miejscowi o wojskowych planach dowiedzieli się nie od władz, ale sąsiadów zza miedzy. Zaniepokojeni sami zaczęli poszukiwać informacji o poligonie i jeździć na konsultacje dla społeczności litewskiej w Łoździejach i Kopciowie. Rozpoczęli też korespondencje z polskimi instytucjami. I choć po litewskiej stronie plany są zaawansowane, trwa szczegółowa dyskusja o wysiedleniach i odszkodowaniach, z polskimi sąsiadami poligonu nikt nie rozmawia.
Właśnie mijają dwa miesiące od spotkania ministrów obrony Polski i Litwy, gdzie polski MON zadeklarował pełne poparcie dla litewskiej inwestycji. Od tego czasu samorządowcy i mieszkańcy Sejneńszczyzny otrzymali jedynie pisma, że ostateczne decyzje w sprawie poligonu jeszcze nie zapadły. Tymczasem inwestycja ma być głosowana na wiosennej sesji litewskiego parlamentu, która rozpoczyna się 10 marca.
Mieszkańcy podkreślają, że nie sprzeciwiają się budowie poligonu w litewskim Kopciowie. Są jednak przekonani, że hałas wynikający z bliskiego sąsiedztwa strzelnic czołgów, armat i moździerzy zburzy ich spokój, zniechęci turystów i odbierze źródło utrzymania. Wreszcie nieodwracalnie zmieni charakter Sejneńszczyzny, która już teraz cierpi z powodu złej sławy przesmyku suwalskiego. Czy ich głos zostanie wysłuchany?
| red: sk, wsz