Radio Białystok | Gość | dr Tomasz Danilecki [wideo] - z Muzeum Pamięci Sybiru w Białymstoku

dr Tomasz Danilecki [wideo]

z Muzeum Pamięci Sybiru w Białymstoku

13.12.2019, 08:36, akt. 11:40

Podczas stanu wojennego internowano ponad 10 tys. osób. - Mówiąc do młodych ludzi, pamiętajcie, że dzisiaj żyjemy w wolnym kraju, możemy się uczyć, pracować swobodnie właśnie dzięki nim, a oni zapłacili za to wielką cenę.

dr Tomasz Danilecki, fot. Joanna Szubzda
dr Tomasz Danilecki, fot. Joanna Szubzda

Z dr. Tomaszem Danileckim rozmawia Lech Pilarski

Problemy z odsłuchem?

Częstym problemem przy wyświetlaniu playera jest używanie Adblocka.
Dłuższe dźwięki na niektórych wersjach przeglądarki Chrome są ucinane.


W piątek przypada 38. rocznica wprowadzenia stanu wojennego. To było dokładnie w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku. O północy przystąpiono do aresztowań działaczy opozycyjnych. Internowano ponad 10 tysięcy osób.

O tych wydarzeniach z dr. Tomaszem Danileckim z Muzeum Pamięci Sybiru rozmawia Lech Pilarski.



Lech Pilarski: Pamięć o tym wydarzeniu wśród starszego pokolenia jest duża, natomiast jeżeli zapytamy młodzież, co to jest Akcja "Jodła", to pomyślą raczej o wycinaniu choinek na święta.


dr Tomasz Danilecki: To już niemal 40 lat, upływ czasu jest nieubłagany. W świadomości młodych ludzi jest to co najmniej starożytność. Nie dziwi mnie to specjalnie.

Co to był stan wojenny? To był zamach stanu przeprowadzony w celu uratowania systemu, który był pojmowany przez społeczeństwo jako system niewydolny, skompromitowany i system, który społeczeństwo chce już odrzucić, już nie chce w nim żyć. Zresztą nigdy tak naprawdę nie chciało. System był już w takim kryzysie, że się sypał i sam pod swoim własnym ciężarem upadał. Ludzie chcieli przejąć władzę w swoje ręce i okazało się, że władza nie chce się poddać.

Akcja "Jodła", o której wspomnieliśmy na początku, miała na celu - to był eufemizm - internowanie, to znaczy aresztowanie tak naprawdę. Padła tu liczba około 10 tys. ludzi w całym kraju, tych, którzy najaktywniej wystąpili albo potencjalnie mogli wystąpić przeciwko komunistom w tamtym czasie.


Środek nocy, puk puk, wchodzą zomowcy, milicja, SB...


Środek nocy teoretycznie. W Białymstoku to była godz. 21:00. Około 20:00 funkcjonariusze spotkali sie w komendzie wojewódzkiej. Tam dostali instrukcje. I chyba była już wśród nich taka atmosfera, żeby zaatakować jak najszybciej. Dlatego ruszyli w miasto od razu. Pod różnymi pretekstami, nieraz używając przemocy, łącznie z biciem ludzi łomami, wyłamując drzwi, zatrzymywali tych, których mieli na liście.


Przygotowane były specjalne listy, wiadomo było, kogo trzeba aresztować.


Tak. W sierpniu 1980 roku władza pozornie porozumiała się z opozycją. Podpisano Porozumienia Sierpniowe na Pomorzu.


Ludzie się ujawnili.


A równolegle, w tajemnicy przygotowywano całą operację wprowadzenia stanu wojennego i przygotowywano tu również w Białymstoku listy osób przeznaczonych do internowania, do zatrzymania. Później, w nocy z 12 na 13 grudnia i przez kolejne tygodnie, starano się wszystkich aresztować.


To był nie tylko zamach stanu, ale także przewrót wojskowy. Użyto bardzo dużo wojska - szacuje się, że ok. 70 tys., czołgi, transportery opancerzone.


Przeciwko społeczeństwu wyprowadzono na ulice około 100-tysięczną armię - 70 tys. żołnierzy, 30 tys. milicjantów, niemal 1,8 tys. czołgów, prawie 2 tys. wozów bojowych. Ci, którzy pamiętają ten czas, widzieli je na własne oczy.


To musiał być szok - zima, pełno śniegu...


To był szok. Doskonale to obaj pamiętamy.


A tu stoją czołgi na ulicy, transportery opancerzone. Robiło to niesamowite wrażenie.


Władzy wydawało się, że tylko w ten sposób będzie w stanie zastraszyć społeczeństwo. Tymczasem okazało się, że ludzie są tak zdeterminowani, że na przykład górnicy potrafili zjechać do kopalni na dwa tygodnie i nie wychodzić stamtąd, żeby się nie poddać. Ludzie oddawali życie i musimy o tym pamiętać.

Mówiąc dzisiaj o tym właśnie do młodych ludzi - pamiętajcie kochani, że to, że dzisiaj możemy w naszym kraju między sobą się kłócić, wyrażać różne poglądy, że mamy sytuację ekonomiczną trochę gorszą czy trochę lepszą, to wszystko mamy tylko i wyłącznie dzięki temu, że w tamtym czasie, ci ludzie mieli tyle odwagi w sobie, żeby wystąpić przeciwko tamtej władzy. Dzisiaj żyjemy w wolnym kraju, możemy się uczyć, pracować swobodnie właśnie dzięki nim. A oni za to zapłacili naprawdę wielką cenę.

Osobiście znam takich ludzi, którzy w tamtym czasie nie bali się, ponieśli różne konsekwencje; stracili pracę, wyrzucono ich z uczelni, nigdy nie dokończyli studiów, musieli wyemigrować. Mieli po prostu przetrącone, złamane życie. Nie mogli zrobić żadnej kariery. Najczęściej byli to młodzi ludzie.


Stan wojenny, to nie tylko brak Teleranka.


Nie, to są bardzo poważne ludzkie dramaty. Bardzo wysoka cena, jaką poniosło społeczeństwo.


I Polska, bo jeśli chodzi o gospodarkę, to zaczął się prawie 10-letni okres zastoju.


Tak, takiego kryzysu, w którym państwo tak naprawdę się cofało a nie rozwijało.

Ale muszę powiedzieć jedną rzecz. Oprócz tego, że tym ludziom, którzy wtedy wystąpili, którzy się nie bali położyć wszystkiego na jedną szalę tak, jak chociażby Krystyna Strubel, jedyna internowana w Białymstoku, która sama wychowywała z 12-letnią córkę, po prostu się nie bała, została internowana...


Chociaż grożono jej, że zabiorą jej dziecko.


Jesteśmy tym ludziom winni naprawdę ogromną wdzięczność, ale też oni powinni mieć satysfakcję, że to nie poszło na marne.


Kiedy aresztowano ludzi z 12 na 13 grudnia, to w pewnym momencie zatrzymani nie wiedzieli, czy na przykład nie wywiozą ich na Syberię, bo wspomnienie pierwszego i drugiego sowieta jest na tyle silne w naszym regionie, że ludzie transportowani gdzieś z białostockiego więzienia do ośrodka internowania nie wiedzieli, czy nie wywozi się ich za granicę.


Zauważmy, że to jest ten sam sposób zarządzania społeczeństwem, który się powtarza od czasów carskich, przez powojenny system komunistyczny, aż do lat 80. Zarządzanie poprzez strach, poprzez próby zastraszenia: wywieziemy was albo oni wejdą, to znaczy sowieci ze swoimi czołgami, i zrobią z wami porządek.

I tak było rzeczywiście. Dariusz Boguski, wówczas student polonistyki, działacz opozycji, zarazem pracownik zarządu regionu, 13 grudnia wysłał harcerzy na białostockie dworce, żeby sprawdzali, czy ludzie, którzy zaginęli - bo tak naprawdę nikt nie wiedział, co się z nimi stało - czy nie są gdzieś wywożeni. Rodziny nie miały pojęcia, co się z tymi ludźmi dzieje, czy żyją.


| red: zmj




Studio Radia Bialystok

studio

+48 85 744 22 22
studio@radio.bialystok.pl

ZNAJDŹ NAS





"Moje białostockie powidoki" Andrzeja Fiedoruka

Niebieski Mikrofon Polskiego Radia Białystok
Rafał Gąsowski, fot. Joanna Szubzda

Rafał Gąsowski

aktor Teatru Wierszalin
21.01.2020

- To nie jest tak, że miłość to jest chemia czy instynkt. To nieprawda. Miłość to jest połączenie dusz tak naprawdę. To jest metafizyka.

Maciej Olesiński, fot. Joanna Szubzda

Maciej Olesiński [wideo]

dyrektorem podlaskiego oddziału NFZ
21.01.2020

Brakuje miejsc na oddziałach neurologicznych w podlaskich szpitalach. - Absolutnie nie jest to kwestia braku finansowania ze strony NFZ. Przyczyna podnoszona przez dyrektorów szpitali to najczęściej po prostu braki kadrowe.

mł. asp. Marta Gawieńczyk, Urszula Telicka-Hajduk, podkom. Mirosław Klimuk i sierż. sztab. Paweł Mierzwiński, fot. Joanna Szubzda

10:10 z dzielnicowym

20.01.2020

Przed nami Dzień Babci i Dziadka, dlatego przypominamy o akcji "Bezpieczny senior".


Dariusz Piontkowski, fot. Joanna Szubzda

Dariusz Piontkowski

minister edukacji
20.01.2020

- Dziś większość nauczycieli, związków zawodowych, rodziców, samorządów zauważa, że obecny awans zawodowy służy raczej tylko formalnemu zdobyciu kolejnych stopni i w związku z tym wyższego wynagrodzenia, natomiast ma niewielki wpływ na jakość nauczania.

Marek Walczuk z zespołu "Bright Ophidia", fot. Sylwia Krassowska

Marek Walczuk

z zespołu "Bright Ophidia"
18.01.2020

"Zespół, który nie gra koncertów - umiera. Staramy się robić wszystko, żeby grać w różnych miejscach" - mówi Marek Walczuk.

Paweł Ambrożewicz i Z Ilona Karpiuk, fot. Monika Kalicka

Paweł Ambrożewicz i Ilona Karpiuk

z zespołu Ilo & Friends
17.01.2020

"Śpiewamy po białorusku, ale nie jesteśmy kolejnym zespołem folkowym, oferujemy trochę inną muzykę, teksty opowiadają o czymś innym niż piosenki folkowe" - mówi Ilona Karpiuk.


Agnieszka Maliszewska, fot. Monika Kalicka

Agnieszka Maliszewska [wideo]

wiceprzewodnicząca nowej prezydencji COGECA
17.01.2020

"My jako konsument popatrzmy, co wybieramy, jakie produkty jemy i starajmy się wybierać takie produkty, żeby pieniądze, które zostawiamy w sklepie, trafiły z powrotem na nasz lokalny rynek" - mówi Agnieszka Maliszewska.

Adrian Łabanowski, fot. Monika Kalicka

Adrian Łabanowski z zespołu "NO LOGO"

finalista plebiscytu "Niebieski Mikrofon"
16.01.2020

"Kochamy koncerty, uwielbiamy grać, każdy koncert jest dla nas wielkim przeżyciem, a jeśli chodzi o tworzenie inspiracją dla nas są naturalne jeziora, lasy, które nas otaczają i oczywiście nasza rzeka Marycha" - mówi wokalista zespołu "NO LOGO".

Andrzej Mastalerz, fot. Monika Kalicka

Andrzej Mastalerz

reżyser sztuki "Naprzód Freedonio!"
16.01.2020

"Zainteresowałem się tym tekstem dlatego, że on jest bardzo dobrze napisany i przetłumaczony, a również ze względu na materiał aktorski" - mówi reżyser sztuki "Naprzód Freedonio!".


Piotr Jankowski, fot. Monika Kalicka

Piotr Jankowski [wideo]

białostocki radny
16.01.2020

"Jeszcze w ubiegłym roku Białystok się chwalił w Polsce, że ma najniższe ceny śmieci; zmieniło się to - od tego roku, już nie ma" - mówi radny Piotr Jankowski.

Joanna Zubrycka - Miss GOD, fot. Marcin Gliński

Joanna Zubrycka - Miss GOD

finalistka plebiscytu "Niebieski Mikrofon"
15.01.2020

"Uważam, że hip-hop jest teraz takim gatunkiem, który najbardziej się rozwija. Bardziej niż inne gatunki, dlatego, że łączy się z elektroniką. I tak się składa, że to jest dla mnie najbardziej interesujące" - mówiła w Radiu Białystok Joanna Zubrycka - Miss GOD.

Anka Kaptór i Przemek Starachowski, fot. Joanna Szubzda

Anka Kaptór i Przemek Starachowski

zespół Funkasanki
15.01.2020

- Tak jak gramy, tak też żyjemy. Gramy powoli, żyjemy powoli, skupiamy się na chwili, jesteśmy bardziej w zadumie. Spokój i balans.


dr Janusz Grycel, fot. Joanna Szubzda

dr Janusz Grycel [wideo]

przewodniczący Miejskiej Komisji Urbanistyczno-Architektonicznej w Białymstoku
15.01.2020

- Nie możemy dopuścić do tego, by na życzenie dewelopera wyrywać poszczególne działki z pewnych większych struktur.

nadinsp. Daniel Kołnierowicz, fot. Marcin Gliński

nadinsp. Daniel Kołnierowicz

komendant wojewódzki policji w Białymstoku
14.01.2020

Podlaska policja podsumowała 2019 rok. Jaki był?

Ewa Wyszyńska i Piotr Grudziński, fot. Joanna Szubzda

Ewa Wyszyńska i Piotr Grudziński

z zespołu Mgły
14.01.2020

- Zawsze chcieliśmy, żeby nasza muzyka była niejednoznaczna, trochę tajemnicza, przestrzenna i szukaliśmy nazwy, która by odzwierciedlała właśnie te cechy.


Wojciech Strzałkowski, fot. Robert Bońkowski

Wojciech Strzałkowski

przewodniczący rady nadzorczej Jagiellonii Białystok
14.01.2020

- Brakuje nam do kolekcji jeszcze jednego tytułu - Mistrza Polski. I wierzę głęboko, że nowy trener poradzi sobie z tym, ażeby drużyna spięła się i zwyciężyła. Takie mam życzenie dla kibiców, mieszkańców, dla siebie.

Stanisław Derehajło, fot. Joanna Szubzda

Stanisław Derehajło [wideo]

wicemarszałek województwa podlaskiego
13.01.2020

- Kruszwil przyjechał na Podlasie szukając potwierdzenia tego, co widać na memach. Kontekst jest taki, że on tego nie znajduje. Czy dziś zgodzilibyśmy się na taką produkcję? Nie wiem. Na pewno szerzej byśmy o tym rozmawiali.

Marcin Wasiluk i Piotr Trypus, fot. Joanna Szubzda

Marcin Wasiluk i Piotr Trypus

z zespółu Starsabout
13.01.2020

- Przede wszystkim chodzi o muzykę, cała reszta jest tylko otoczką. Najważniejsze dla nas jest to, żeby zrobić dobrą muzę.




źródło: www.radio.bialystok.pl​


Białystok FM 99,4 Łomża FM 87,9 Suwałki FM 98,6 Siemiatycze FM 104,1 Białowieża FM 89,4 178,352 MHz (k.5C) DAB+

Copyright © Polskie Radio Białystok