Radio Białystok | Gość | prof. Robert Ciborowski - ekonomista, dziekan Wydziału Ekonomii Uniwersytetu w Białymstoku
- Obniżka stóp procentowych może pokazywać, że pewne rzeczy będą wolniej drożeć. My, jako konsumenci, wiemy, że być może już tak szybko ceny nie pójdą w górę. To dobry sygnał - mówi prof. Robert Ciborowski.
Rada Polityki Pieniężnej w ubiegłym tygodniu obniżyła stopy procentowe o 0,25 punktu procentowego. Obecna stopa referencyjna wynosi 4,75 proc. Jak ta decyzja wpłynie na raty kredytów, oszczędności i gospodarkę w ogóle? O tym z ekonomistą, dziekanem Wydziału Ekonomii Uniwersytetu w Białymstoku prof. Robertem Ciborowskim rozmawiał Adam Janczewski.
Rada Polityki Pieniężnej obniża stopy
Prof. Robert Ciborowski przyznaje, że Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopy procentowe, choć "przesłanek takich stricte ekonomicznych zbyt wielu nie było".
Rada Polityki Pieniężnej miała dosyć trudny wybór, bo z jednej strony spowalnia gospodarka, a z drugiej strony utrzymywanie wysokich stóp procentowych w gospodarce opartej na kredytach jest trudne, przede wszystkim dla tych, którzy te kredyty brali. Rada Polityki Pieniężnej wybrała wsparcie gospodarki, obniżając stopy procentowe, bo powiem szczerze, że przesłanek takich stricte ekonomicznych zbyt wielu nie było. Co więcej, ryzyka podwyżki cen, czyli przyspieszenie inflacji, są ciągle znaczące - mówi prof. Robert Ciborowski.
Ulga dla kredytobiorców
Zdaniem profesora, skutki decyzji najbardziej odczują osoby spłacające kredyty.
Przede wszystkim obniżka będzie dotykać tych, którzy mają zobowiązania, bo tych, którzy kredytów nie biorą, raczej to niewiele obchodzi. Obniżka stóp procentowych może pokazywać, że pewne rzeczy będą wolniej drożeć, a więc my jako konsumenci, po pierwsze obserwując gospodarkę, wiemy, że być może już tak szybko ceny nie pójdą w górę. Po drugie, obciążenia, które dotykają gospodarstwa domowe czy przedsiębiorstwa, które wykorzystują wykorzystują kredyty czy pożyczki, na pewno będą mniejsze. To dobry sygnał, chociaż tak jak powiedziałem, tych ryzyk nie ubywa i myślę, że do końca roku raczej będzie trudno się spodziewać kolejnych obniżek. Kto wie, na przełomie roku może być różnie, bo tutaj kluczową sprawą są oczywiście ceny energii, które ciągle mamy zamrożone - zaznacza ekonomista.
Obniżka znacząca dla kredytobiorców?
Obniżka stóp procentowych oznacza zmniejszenie wysokości rat, choć jej skala zależy od indywidualnych umów kredytowych.
Jeśli ktoś ma bardzo duży kredyt, to pewnie nawet do kilkuset złotych. Jeśli ktoś ma niewielki, to te zmiany będą wynosiły kilkadziesiąt złotych - mówi prof. Ciborowski.
Wskazuje przy tym, że większe znaczenie decyzja ma dla przedsiębiorców: "To przede wszystkim jest sygnał dla przedsiębiorstw, bo wolą jak stopy procentowe są niższe".
Rynek nieruchomości w niepewności
Na rynku kredytów hipotecznych i nieruchomości wciąż nie widać wyraźnego ożywienia.
Widać wyraźnie, że rynek spowolnił. Widać, że decyzje dotyczące zakupu nieruchomości są odkładane w czasie. Myślę, że to nawet nie stopy procentowe o tym decydują, a przede wszystkim dosyć dynamiczna sytuacja wokół gospodarki i sytuacja międzynarodowa. (...) Sporo osób zaczyna kupować nieruchomości poza granicami Polski. Kredyty są tam mniej oprocentowane i jest przede wszystkim bezpieczniej - zauważa ekonomista.
Dodaje również, że w niektórych miastach widoczny jest lekki spadek cen nieruchomości oraz zahamowanie rynku wtórnego.
Dobry moment na kredyt?
Profesor Ciborowski przypomina, że decyzje dotyczące zobowiązań finansowych zawsze powinny być podejmowane w odniesieniu do własnej sytuacji zawodowej i dochodowej.
Nigdy nie bierzemy kredytu na górce, zawsze czekamy, aż będzie trochę taniej. Patrzymy jak zachowuje się rynek w sensie cen, ale przede wszystkim patrzymy na to, jak wygląda nasza sytuacja, bo proszę pamiętać, że to jakie mamy raty i jakie spłacamy jest przede wszystkim pochodną naszych dochodów i naszej pewności zatrudnienia - podkreśla gość Polskiego Radia Białystok.
W jego ocenie w wielu przypadkach korzystne jest nadpłacanie kredytu.