Radio Białystok | Gość | Wojciech Żmudziński SJ [wideo] - jezuita, teolog i dyrektor Europejskiego Centrum Komunikacji i Kultury
- Pamięć o przodkach to przede wszystkim troska o naszą własną tożsamość, bo jesteśmy jakby przedłużeniem ich życia. To, by czuć się częścią takiej pielgrzymki przez pokolenia, jest bardzo potrzebne każdemu człowiekowi - podkreśla jezuita.
To czas, gdy wielu z nas odwiedza cmentarze, by wspomnieć zmarłych bliskich. O znaczeniu uroczystości Wszystkich Świętych i Zaduszek, o wierze w życie po śmierci i o tym, jak dziś radzimy sobie z myślą o przemijaniu, Ryszard Minko rozmawia z jezuitą, teologiem i dyrektorem Europejskiego Centrum Komunikacji i Kultury, o. Wojciechem Żmudzińskim.
O pamięci, śmierci i sensie życia - rozmowa z jezuitą Wojciechem Żmudzińskim
Jak podkreśla o. Żmudziński, wiara w życie po śmierci obecna jest w wielu kulturach i bierze się z głębokiego ludzkiego lęku przed przemijaniem.
Ja wierzę, że życie trwa pomimo śmierci. Jako chrześcijanie wierzymy w zmartwychwstanie ciała, nie tylko w egzystencję duszy czy przetrwanie duszy - mówi Wojciech Żmudziński. - Ta silna wiara w życie po śmierci jest w różnych kulturach i bierze się przede wszystkim z tego, że boimy się śmierci. Czy życie po śmierci jest, czy go nie ma - na piśmie tego nie dam. Myślę, że nikt na ziemi nie może dać stuprocentowej pewności jak to jest, co jest potem. Możemy sobie różne dywagacje przeprowadzać, ale pozostanie to zawsze tajemnicą - dodaje.
Pamięć o przodkach i tożsamość
Wojciech Żmudziński podkreśla też znaczenie pamięci o zmarłych i jej roli w budowaniu naszej tożsamości.
Bardzo potrzebujemy perspektywy śmierci, perspektywy końca życia, takiej puenty, która może uczynić z naszego życia bardzo ciekawą historię - mówi jezuita. - A pamięć o przodkach to przede wszystkim troska o naszą własną tożsamość, bo my jesteśmy jakby przedłużeniem ich życia. To jest bardzo potrzebne każdemu człowiekowi, by czuć się częścią takiej pielgrzymki przez pokolenia - zaznacza.
"Nie zapomnij umrzeć"
Wojciech Żmudziński podkreślał, że święta te są potrzebne również po to, by przypominać o przemijaniu.
Ja bardzo lubię tłumaczyć memento mori jako "nie zapomnij umrzeć". Żyjemy w takim bardzo zabieganym świcie i Wszystkich Świętych jest też takim momentem zatrzymania się: "hola hola, nie zapomnij umrzeć, bo śmierć też jest po drodze, też jest w twoim kalendarzu" - mówi duchowny.
W wielu kulturach ludzie próbują odczarować lęk przed śmiercią poprzez zabawę i śmiech. - Katolicy w Meksyku robią torty w kształcie trumny, tańczą z kościotrupami. Wszystko po to, aby śmiać się śmierci w twarz - stwierdza duchowny.
Dodaje jednak, że śmierć nie jest czymś, co można w pełni "odczarować". - Śmiać się można ze śmierci jako takiego kulturowego zjawiska. Natomiast gdy śmierć przychodzi i nawiedza nasz dom, naszych bliskich, to nikomu nie jest do śmiechu - zaznaczył.
Wspomnienia to "ćwiczenie się w miłości"
Zapytany o to, jak najlepiej przeżywać święta Wszystkich Świętych i Zaduszki, Wojciech Żmudziński podkreślił znaczenie wspominania bliskich.
Myślę, że wspominanie bliskich to już jest coś wielkiego. Ja bardzo lubię spędzać święto zmarłych, przeglądając stare fotografie. Robiąc to, można docenić tych, którzy już odeszli. I jest to takie ćwiczenie się w miłości, bo dopiero kiedy nam kogoś zabraknie, to wtedy zaczynamy go doceniać - powiedział duchowny.
- Myślę, że w tym dniu możemy też życzyć sobie nawzajem, abyśmy odchodzili z tego życia, pozostawiając po sobie coś, co będzie ludzi nie tylko wzruszało, ale przemieniało ich serca dodał.
Halloween a chrześcijaństwo
W ostatnich latach obok dnia Wszystkich Świętych coraz częściej pojawia się Halloween. - Kościół katolicki ochrzcił wiele pogańskich zwyczajów. Pogańskie to znaczy pochodzące z innych religii. Są takie zwyczaje, które współistnieją z wiarą, chociaż zgrzytają tu i tam. Natomiast są też takie, które Kościół stara się wyeliminować. Przykładem tego jest Halloween - tłumaczy jezuita.
Ja nie czuję się dobrze w tej atmosferze Halloween i myślę, że trudno byłoby to ochrzcić. Ale nie gorszę się, bo wiem, że z wiarą współistnieje wiele takich zwyczajów, których zupełnie się nie da pogodzić z Ewangelią - dodaje na zakończenie.
Jak podkreśla duchowny, śmierć jest częścią ludzkiego losu, a pamięć o zmarłych to nie tylko tradycja, ale i sposób na odnalezienie własnej tożsamości.