Radio Białystok | Gość | Marek Chmielewski - sołtys wsi Orla, laureat Nagrody POLIN
- Trudno budować przyszłość, nie robiąc porządku z przeszłością. Także chcąc nie chcąc, trzeba tutaj działać - mówił w Polskim Radiu Białystok Marek Chmielewski.
Nagroda POLIN jest przyznawana od dziesięciu lat. To wyróżnienie dla osób i organizacji, które często po cichu, z dala od świateł reflektorów, ocalają od zapomnienia historie, miejsca i ludzi. Przywracają pamięć, edukują, budują mosty między przeszłością a teraźniejszością, między społecznościami, między ludźmi.
W tym roku laureatem Nagrody POLIN został Marek Chmielewski - sołtys wsi Orla.
Marek Chmielewski znany jest z zaangażowania w przywracanie pamięci o lokalnej społeczności żydowskiej. O jego pasji i działaniach porozmawialiśmy w poniedziałek (3.11) o 8:10.
Budowanie wizerunku przez pamięć i historię
Marek Chmielewski, sołtys wsi Orla, którego ostatnio nagrodzono prestiżową Nagrodą POLIN, wyjaśnił w Rozmowie Dnia, na czym polega jego działalność:
To budowa dobrego wizerunku mojej miejscowości i moich mieszkańców.
Podkreśla, że kluczem jest historia ludzi, którzy niegdyś zamieszkiwali Orlę:
Trudno budować przyszłość, nie robiąc porządku z przeszłością. Także chcąc nie chcąc trzeba tutaj działać - dodaje Marek Chmielewski.
Wielokulturowa przeszłość Orli i ratowanie synagogi
Sołtys mówi dalej o wielokulturowej historii swojej miejscowości, w tym o ważnej części, jaką stanowi historia żydowska oraz o świadectwie tej historii, jakim jest synagoga. Marek Chmielewski angażuje także mieszkańców w upamiętnianie przeszłości:
Na przykład dzisiaj mam marsz pamięci o 11:45, także zbieramy się mieszkańcy, młodzież, idziemy na cmentarz, upamiętniamy.
Dodaje też, że działania to nie tylko upamiętnienia, ale i ratowanie zabytku:
To jest jedna rzecz. A druga rzecz to jest właśnie ratowanie tego naszego zabytku, takiej perełeczki, którą mało kto tam posiada, żadna taka miejscowość. Powinno to się stać w pewnym sensie jakąś wizytówką - podkreśla laureat Nagrody POLIN.
Od kluczy do życia kulturalnego
Opisując dalsze losy synagogi, Marek Chmielewski opowiada:
Dostaliśmy klucze i mogliśmy się tam realizować. Najpierw zespół z naszym ośrodkiem kultury, później już tak poszliśmy samodzielnie dalej organizując różne koncerty, spotkania, wystawy - wymienia sołtys Orli.
Co sobotę, od maja do jesieni, w Orli odbywały się wydarzenia kulturalne, a nawet artystyczny desant z Uniwersytetu Artystycznego imienia Magdaleny Abakanowicz w Poznaniu:
Cała grupa tych profesorów, artystów, i grupa Pigmaliona, i Małgorzata Stalerz tam przez tydzień tworzyli, no i to poszło w świat.
Były też konferencje dotyczące przyszłości synagogi, które organizował Marek Chmielewski.
Przeciwności losu i festiwal SZALOM
Jak zaznacza Marek Chmielewski, nie obeszło się bez trudności dotyczących jego działalności:
Później się zdarzyło coś niemiłego, no bo jak coś się robi, to zawsze coś jest i niemiłe. Po drodze nam zamknięto z tych czy innych powodów, nie pozwolono tam robić. Trzeba było wykonać jakieś tam prace zapobiegawcze i inne rzeczy. Wykonaliśmy to dosyć szybko, później zaakceptowanie kolejny rok, czyli dwa lata było przerwy - mówi sołtys Orli.
Jednak trudności zmobilizowały ekipę do dalszej pracy:
Ta przeciwność wręcz pomogła, bo na przekór temu, żeby nie tracić tej ekipy, która się wokół mnie skupiła, to zaczęliśmy robić festiwal Mimo Wszystko SZALOM. W tym roku była już trzecia edycja, już wewnątrz synagogi.
Samodzielność i wsparcie mieszkańców
Marek Chmielewski przyznał, że prace sam wykonywał jednoosobowo, po założeniu firmy, a mieszkańcy postrzegają go jako człowieka z pasją. Podkreśla też, że wsparcie jest wyrażane także przez wybór na sołtysa już trzecią kadencję:
Trzecią kadencję jestem wybrany sołtysem, także to chyba samo przez się świadczy, że to już jest wsparcie wielkie - dodaje laureat Nagrody POLIN.
Promocja Orli i wzrost zainteresowania
Na pytanie o promocję Orli i wzrost turystyki, sołtys mówi:
W Orli to już takie jest chodzi powiedzenie, że Orla to trzy razy S. Szeptucha, synagoga i sołtys.
Marek Chmielewski zauważa, że coraz więcej osób słyszy o Orli dopiero dzięki jego działalności:
Ludzie pierwszy raz słyszą gdzie ta Orla jest, a szczególnie teraz po tym wyróżnieniu, które otrzymałem, masę telefonów "proszę powiedzieć, gdzie to jest". Spotykam w jakimś gremium ludzi, są przewodnicy, którzy zdali egzamin na województwo podlaskie, którzy pierwszy raz o Orli słyszą, o jej synagodze.
Życiowa przemiana i zmiana podejścia do historii
Marek Chmielewski wyznaje, że jego podejście do historii i Żydów zmieniło się około 30 lat temu:
Może i ciutkę więcej nawet. Tak było, że się zaraziłem antysemityzmem, nawet nie znając takiego słowa jak semita czy antysemityzm. Stało się tak przez jakieś towarzystwo i później w taki brutalny trochę sposób otrzeźwiałem z tego wszystkiego i musiałem sobie zrobić rachunek sumienia. Teraz to wszystko odmieniło.
Nagroda POLIN i plany na przyszłość
Najważniejsze wyróżnienie w pracy Marka Chmielewskiego - Nagroda POLIN - choć nie zmienia codziennej działalności, daje nadzieję na realizację planów:
Ja bardzo liczę na ratunek synagogi. Mamy już gotowy projekt architektoniczny z wszelkimi pozwoleniami na ten remont.
Sołtys Orli podkreśla, że w czasie przerwy udało się stworzyć solidne studium wykonalności:
Pochwalę się, że powstało super studium wykonalności w super gremium. Także mamy studium wykonalności, no i teraz tylko działać, tylko szukać pieniędzy.
Ważną rolę odgrywa też partner w Europie:
| red: sk, bs, tkJest niejaki Michael Mail w Wielkiej Brytanii, który jest człowiekiem-orkiestrą. Także myślę, że będzie dobrze, optymistycznie patrzę na to.