Radio Białystok | Gość | Władysław Żero - prezes Stowarzyszenia Przewoźników Podlasia
- To duża pomoc i szansa na rozładowanie kolejek na granicy polsko-białoruskiej. Tak o planowanym otwarciu przejść granicznych w Bobrownikach i Kuźnicy w Podlaskiem mówił Władysław Żero.
Zgodnie z zapowiedzią premiera Donalda Tuska w tym miesiącu mają być otwarte dwa przejścia drogowe z Białorusią w Podlaskiem - w Bobrownikach i Kuźnicy. Co ta informacja, ale też wydany przez Aleksandra Łukaszenkę dekret, ograniczający ruch - zarejestrowanych na Litwie i w Polsce - ciężarówek na terytorium Białorusi oznacza dla podlaskiej branży transportowej?
Między innymi o tym z prezesem Stowarzyszenia Przewoźników Podlasia Władysławem Żero rozmawiał Adam Janczewski.
Otwarcie granicy i warunki dla przewoźników
Jak mówi gość Polskiego Radia Białystok Władysław Żero - otwarcie przejścia drogowego z Białorusią to duża pomoc, ale nie jest jednoznaczne z pełną swobodą transportu.
Ten moment otwarcia granicy nie oznacza, że już będzie można wjeżdżać i wyjeżdżać. Po pierwsze, muszą być ustalone warunki działania - czy na zezwoleniach między państwami, wymianie, czy tylko do parkingu buforowego - zdejmujesz towar i wracasz z powrotem, z pierwszego terminala po stronie Białoruskiej - zaznacza Władysław Żero.
Prezes przypomina też o ogromnych kosztach, jakie ponoszą przewoźnicy.
Za każdy wjazd płacimy na przejściu granicznym w Koroszczynie, 200 euro za kilka kilometrów. Do tego dochodzą opłaty za przeładunek i rozładunek - wylicza.
Dobra wiadomość także dla Białorusinów
Władysław Żero zaznacza, że otwarcie przejścia ułatwiłoby także życie Białorusinom pracującym w podlaskich firmach.
U nas bardzo dużo pracuje ludzi z Białorusi. Mogliby w ciągu paru godzin być w domu, nie stać w trzydniowych kolejkach, jak to bywało przez ostatnie lata - mówi.
Dekret Łukaszenki nie zaskoczył przewoźników
W rozmowie pojawił się także temat dekretu Aleksandra Łukaszenki ograniczającego ruch ciężarówek z Polski i Litwy. Jednak, jak zaznacza Władysław Żero, dla polskich przewoźników to nic nowego.
To dla nas nic nowego. Litwini nie będą mogli wjeżdżać naszymi przejściami, ani Koroszczynem, ani Bobrownikami - mówi gość Polskiego Radia Białystok.
Dodaje również, że polscy przewoźnicy mogą wjechać jedynie do terminala rozładunkowego tuż za granicą polsko-białoruską i tam realizować rozładunek.
Transport na Wschód - więcej stania niż jazdy
Gość Polskiego Radia Białystok zwraca uwagę, że obecnie zawód przewoźnika przestaje być opłacalny, głównie z powodu licznych ograniczeń i ograniczonego dostępu do rynku wschodniego.
W tym momencie więcej jest stania jak jeżdżenia. Za dużo pracy nie ma. Może będzie lepiej. Już trzeci rok mamy wszystko poblokowane - zaznacza Władysław Żero.
Co można przewozić?
Jak mówi gość Polskiego Radia Białystok, polscy przewoźnicy aktualnie mogą przewozić na wschód głównie leki i owoce, które nie podlegają embargu, a cała działalność opiera się na rozładunku i szybkim powrocie pustym pojazdem.
To są leki, owoce i inne towary, które wjeżdżają na teren Białorusi. Samochody wracają puste, bo nie ma możliwości jazdy po Białorusi - wyjaśnia Władysław Żero.
Podkreśla też, że zarówno po stronie polskiej, jak i białoruskiej sytuacja jest trudna.
Oni odbierają tę sytuację bardzo boleśnie, bo też ponoszą duże koszty utrzymania firm. Żyją jeszcze tym, że na Rosję mogą jechać - zaznacza prezes Stowarzyszenia Przewoźników Podlasia.
Czego oczekują przewoźnicy?
Na zakończenie rozmowy Władysław Żero podkreśla, że branża transportowa chce po prostu możliwości normalnej pracy.
My oczekujemy, żeby pracować na normalnych zasadach. Dziś nie widzimy, żeby rynek się otworzył, dopóki trwają wojny - mówi.
Dodaje, że przewoźnicy z Podlasia są gotowi wrócić do obsługi wschodnich rynków, gdy tylko warunki polityczne na to pozwolą.
Na to czekamy, ale dopóki trwają te zawirowania wojenne, nie mamy na to wpływu - podsumowuje prezes Stowarzyszenia Przewoźników Podlasia.
Nie jest znana dokładna data otwarcia przejść granicznych w Bobrownikach i Kuźnicy. Zgodnie z zapowiedzią premiera miałoby do tego dojść do końca listopada.