Radio Białystok | Gość | Czy Polska przejmie sieć sklepów Carrefour? Krajewski: na półkach byłoby więcej polskich produktów -
- Zależy mi na tym, by rolnicy mieli lepszą ofertę, mogli sprzedawać drożej, a konsument, żeby tego nie odczuł. Jest to możliwe, kiedy skróci się łańcuchy dostaw. Znowu możemy postawić na polski produkt, który może zająć więcej półek - mówi minister rolnictwa Stefan Krajewski.
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi rekomenduje Ministerstwu Aktywów Państwowych przejęcie polskiej sieci francuskich sklepów Carrefour. Na ile jest to realny pomysł i w jakiem celu państwo miałoby zawiadywać sklepami spożywczymi?
Między innymi o tym z ministrem rolnictwa Stefanem Krajewskim rozmawiał Ryszard Minko.
Po co państwu sieć handlowa?
Jak mówi Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Stefan Krajewski - zarządzającym miałaby być Krajowa Grupa Spożywcza, która w ten sposób mogłaby wpływać na rynek, preferując polskich dostawców. Do tej pory KGS nie miała takich możliwości, a teraz nadarza się okazja, z której warto skorzystać.
Pamiętamy, kiedy powstawała Krajowa Grupa Spożywcza, wtedy ówczesny rząd mówił, że to powinien powstać krajowy holding spożywczy, który będzie miał realny wpływ na rynek, który pozwoli rolnikom sprzedawać swoje produkty i skracać łańcuchy dostaw. Dzisiaj jest za mały udział Krajowej Grupy Spożywczej w rynku, żeby cokolwiek móc tu zmieniać i negocjować - podkreśla Stefan Krajewski.
Minister wyjaśnił, że pojawienie się informacji o sprzedaży Carrefour skłoniło go do skierowania pisma do Ministerstwa Aktywów Państwowych.
Skierowałem pismo do ministra Aktywów Państwowych, żeby rozważyli taką opcję zakupu tej sieci, żeby właśnie mieć możliwość reagowania na relacje cenowe, na dobór asortymentu. Jeśli byłoby to w zarządzaniu ministerstwa, można postawić jeszcze bardziej na produkt polski - mówi gość Polskiego Radia Białystok.
Skracanie łańcuchów dostaw
Minister wskazuje, że kluczem ma być bezpośrednie połączenie rolnika z siecią handlową.
Krajowa Grupa Spożywcza mogłaby skracać łańcuchy dostaw. Nie trzeba pośredników, tylko dyskusja byłaby pomiędzy producentem, przetwórcą a tym, który wprowadza na rynek i sprzedaje, czyli siecią - zaznacza Stefan Krajewski.
Jako przykład podaje sektor mleczarski.
Dzisiaj z wielu naszych spółdzielni mleczarskich, zakładów mleczarskich słyszymy, że to sieć dyktuje warunki. Można by to było zmienić, bo dzisiaj Krajowa Grupa Spożywcza ma różne spółki, którymi zarządza. To są nasze cukrownie, to są spółki hodowlane, ale też mogłaby to być sieć sklepów, która mogłaby reagować na te wyzwania, które niosą chociażby planowane umowy handlowe pomiędzy Unią Europejską a krajami Mercosur, pomiędzy Unią Europejską a Ukrainą - zaznacza gość Polskiego Radia Białystok.
Dodał również, że polskie produkty mogłyby zajmować większą część półek, a rolnicy uzyskiwaliby lepsze warunki sprzedaży.
Zależy mi na tym, żeby rolnicy mieli lepszą ofertę, mogli sprzedawać drożej, a konsument, żeby tego nie odczuł. Jest to możliwe, kiedy skróci się te łańcuchy dostaw, ale też możemy postawić znowu na ten produkt polski, który może zająć więcej półek w tej sieci - mówi Stefan Krajewski.
Czy państwowa sieć mogłaby być rentowna?
Pytany o możliwość utrzymywania marż bez dopłat państwa, minister podkreślił konieczność analizy biznesowej.
Oczywiście, że tak, ale to co powiedziałem, to wymaga analizy, tylko żebyśmy nie zostali z tym pomysłem w momencie, kiedy wejdzie znowu jakaś zagraniczna sieć. Dzisiaj nie mamy de facto polskiej sieci handlowej, na którą moglibyśmy mieć wpływ - zaznacza Stefan Krajewski.
Przejrzystość cen - pomysł etykiet i jego ograniczenia
Ryszard Minko przypomniał wcześniejsze dyskusje o podawaniu na etykiecie zarówno ceny zakupu u rolnika, jak i ceny sprzedaży w sklepie. Minister poinformował o nadchodzących zmianach.
Jeśli chodzi o etykietowanie, to od 17 lutego 2026 roku już będzie wymagana dodatkowo grafika przedstawiająca flagę kraju, z którego pochodzą owoce i warzywa, ale też już dziś wymagana jest informacja o kraju pochodzenia w formie pisemnej. Więc te zmiany zachodzą, dzieją się - podkreśla Stefan Krajewski.
W kwestii pokazywania pełnych danych cenowych zaznacza, że prace nadal trwają.
To jest w tej chwili analizowane. Zwróciliśmy się z właściwymi pismami, wnioskami do innych resortów. Słyszymy, że to nie jest do końca możliwe na takich ogólnych zasadach, że będzie tam się pojawiać cena zakupu, cena sprzedaży, ale tutaj szukamy rozwiązań, żeby móc takie rozwiązania wprowadzić. Najważniejsze jest, żeby rolnicy nie mogli sprzedawać poniżej kosztów wytworzenia, bo żadne gospodarstwo, żaden zakład się nie utrzyma, jeśli będzie swoje produkty sprzedawał poniżej kosztów ich wytworzenia - informuje gość Polskiego Radia Białystok.
Tłumaczy, że sytuację komplikuje "wielość czynników, która powoduje, że dzisiaj rolnicy mają problem ze sprzedażą".
To były i wyższe zbiory, i produkty, które też napływają z innych krajów. Nie jest tak, że my tylko możemy produkty z Polski eksportować, bo siadając do rozmów z moim odpowiednikiem czy z Unii Europejskiej, czy z krajów trzecich, każdy chce nie tylko kupić z Polski, ale coś do Polski sprzedać. Ważne, żeby ten bilans eksportu nad importem był coraz wyższy i to się staramy robić. Otwieramy się na nowe rynki zbytu, negocjujemy nowe rynki zbytu dla polskich produktów - tłumaczy minister rolnictwa.
Eksport na Białoruś i nowe rynki
W kontekście otwartego przejścia granicznego z Białorusią minister zwraca uwagę na rolę tranzytu.
Wydaje mi się, że coś może być eksportowane. Muszę to szczegółowo sprawdzić. Natomiast pamiętamy, że żywność była wyjęta z wielu tych produktów objętych embargiem. Też przez Białoruś możemy dalej te towary przewozić, bo to jest najkrótsza droga w wielu przypadkach do republik, które tworzyły kiedyś Związek Radziecki. To jest Azja Centralna, gdzie możemy te nasze produkty wysyłać, ale to są też kraje Ameryki Północnej, Ameryki Południowej. Powołujemy specjalnych radców rolnych, którzy szukają możliwości na tych rynkach, tak, żeby jeszcze wzmacniać nasz eksport - jak mówi gość Polskiego Radia Białystok.
Mercosur, klauzule ochronne i apel do konsumentów
Na koniec rozmowy minister odniósł się do zagrożeń związanych z umową Mercosur i konkurencją spoza UE.
W związku z tym, że jesteśmy dużym eksporterem, boimy się, że te produkty nie bezpośrednio mogą trafiać do Polski, ale też mogą wypierać nasze produkty na rynkach unijnych czy na rynkach krajów trzecich. Stąd od początku mówimy o tym budowaniu mniejszości blokującej (...), ale twarde stanowisko Polski i Francji spowodowało, że dzisiaj mówimy o klauzulach ochronnych, dzisiaj mówimy o hamulcu bezpieczeństwa, mówimy o środkach, które są kierowane na wsparcie rolników, przetwórców, którzy by na skutek tej umowy mieli ucierpieć - podkreśla Stefan Krajewski.
Minister rolnictwa Stefan Krajewski zaapelował również do konsumentów, by kupowali produkty lokalne, wybierali to, co polskie.