Radio Białystok | Gość | Dwa lata rządu Donalda Tuska. Co się zmieniło? -
- Wydaje mi się, że te dwa lata rządu Donalda Tuska upływają pod znakiem niewykorzystanych szans i niespełnionych obietnic - mówi dr Maciej Białous, socjolog z Uniwersytetu w Białymstoku.
W sobotę (13.12) miną dwa lata od zaprzysiężenia gabinetu premiera Donalda Tuska. W tym czasie wyraźnie przyspieszył wzrost gospodarczy, w górę poszły także płace, przy jednoczesnym spadku inflacji. Jednocześnie mocno zwiększył się polski dług publiczny, a liczba bezrobotnych powiększyła się o 100 tysięcy osób.
W Rozmowie Dnia podsumowaliśmy z dr. Maciejem Białousem z UwB dwa lata rządów koalicji KO, Polski 2050, PSL i Lewicy z perspektywy socjologicznej.
Dwa lata rządu i poczucie trudniejszego życia
Według najnowszego sondażu 40 proc. Polaków uważa, że po dwóch latach rządu Donalda Tuska ich życie stało się trudniejsze. Czy ten wynik zaskakuje? Zdaniem dr. Macieja Białousa - nie do końca.
Sytuacja w tym momencie może nie wskazywałaby na to, że nasze życie dramatycznie się poprawia, ale to też kwestia oczekiwań. Wydaje mi się, że chcielibyśmy, żeby żyło nam się lepiej - wyjaśnia socjolog.
Czy odpowiedzi sondażowe mówią o realnym pogorszeniu jakości życia, czy raczej o niespełnionych nadziejach na poprawę.
Jeżeli takie odpowiedzi padły, wiele osób ma takie przekonania. Ale w badaniach widzimy, że osoby głosujące na koalicję rządową mówią, że żyje im się tak samo albo trochę lepiej. Ci, którzy głosowali inaczej, częściej mówią, że żyje im się gorzej. Więc trochę mamy sytuację taką, w której przekonani są przekonani, nieprzekonani są nieprzekonani - mówi Białous.
Zmęczenie zamiast dynamiki
Socjolog podkreśla, że kluczowe dla oceny rządu jest poczucie stagnacji.
Te dwa lata upływają pod znakiem niewykorzystanych szans, niespełnionych obietnic, bardziej inercji aniżeli dynamiki działań - mówi.
Jego zdaniem może to prowadzić do rosnącego "zmęczenia politycznego" u obywateli.
Finanse to nie wszystko. Strach o zdrowie rośnie
Choć sytuacja ekonomiczna ma znaczenie, nie jest jedynym elementem wpływającym na ocenę rządu.
Kwestie związane z codziennymi wydatkami są istotne. Rząd bardzo chętnie podnosi kwestie opanowania inflacji jako swój sukces, więc moglibyśmy powiedzieć, że podwyżki cen rzeczywiście spowolniły wobec tego, czego doświadczaliśmy kilka lat temu. Ale z drugiej strony w ostatnich tygodniach słyszymy o braku pieniędzy w NFZ. To jest coś, co bardzo ludzi może niepokoić - mówi socjolog.
Czy Polacy łączą codzienność z działaniami rządu?
Aż 37 proc. respondentów twierdzi, że w ich życiu niewiele się zmieniło, a 17 proc. dostrzega poprawę. Czy obywatele wiążą zmiany na lepsze lub gorsze bezpośrednio z polityką rządową?
To trudne pytanie, każdy ma inne potrzeby i inną sytuację - zaznacza socjolog.
Jednocześnie zwraca uwagę na brak głośnych, jednoznacznie pozytywnych reform.
Brakuje rządowi takich sukcesów, które mogłyby być podzielane przez duże grupy społeczne jako te, które rzeczywiście zmieniają coś ewidentnie na lepsze - dodaje Białous.
Jako przykład działania, które miało takim sukcesem być, Białous wymienia zniesienie prac domowych.
Wydawałoby się, że to odczują wszyscy uczniowie i rodzice. Ale badania ewaluacyjne pokazują, że efekty nie są dobre. Nawet jeżeli zmiana dotyczy dużych grup, nie jest odczytana jednoznacznie pozytywnie - mówi.
Inflacja, wzrost gospodarczy i brak wspólnego sukcesu
Czy można wskazać trzy największe sukcesy rządu Donalda Tuska?
To trudne. W zależności od tego, jaką miarę przyłożymy, moglibyśmy różne rzeczy uznać za sukces - odpowiada Białous.
Wymienia jednak ważną zmianę.
Na pewno odblokowanie relacji z Unią Europejską, odwilż i odblokowanie pieniędzy z KPO. To rząd na pewno chciałby podnosić - mówi socjolog.
Dr. Maciej Białous zauważa, że duża część Polaków, nie uważa sukcesów obecnego rządu za rzeczywiste sukcesy.
Brakuje ewidentnych sukcesów, które byłyby postrzegane jako sukcesy przez duże części społeczeństwa. To są raczej kwestie, którymi rząd próbuje nas przekonać, aniżeli takie, które sami podchwytujemy jako ewidentną zmianę na lepsze - mówi socjolog.
Sondaże bez zmian, ale scena polityczna już tak
Po dwóch latach władzy Koalicja Obywatelska utrzymuje prowadzenie, PiS jest drugi, ale koalicjanci KO - PSL i Polska 2050 - notują wyraźne spadki.
Te sondaże cały czas wyglądają podobnie, przewaga kilku punktów procentowych się utrzymuje - mówi Białous.
Jednak jego diagnoza dla mniejszych partii jest jednoznaczna.
Jesteśmy w sytuacji, że te przystawki - jeśli mogę użyć tego określenia - w postaci Polski 2050 i PSL-u są na ten moment zjedzone. Znajdują się dużo pod progiem. Lewica kręci się wokół 5-6 proc., może to pójść w różne strony - mówi socjolog.
Socjolog podsumowuje najnowsze badania.
Gdyby wybory były w przyszłym tygodniu, w Sejmie byłyby cztery ugrupowania: Koalicja Obywatelska, PiS, Konfederacja i formacja Grzegorza Brauna - mówi.
Skąd takie zmiany? Zdaniem dr Białous jest wiele powodów.
Jednym z tych powodów jest inercyjność tego rządu, ale też różnego rodzaju nastroje ksenofobiczne społeczeństwa, lęk przed migracjami, który zbliża elektorat do ugrupowań populistyczno-prawicowych - podsumowuje socjolog.