Radio Białystok | Gość | Co dalej z Mercosur? Czy zaskarżenie tej umowy do TSUE daje szanse na korzystne rozstrzygnięcia? -
- Trzeba przygotować odpowiednie klauzule ochronne, żeby chronić polskich rolników, polskich przetwórców przed Mercosurem - mówi minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski.
Państwa Unii Europejskiej zgodziły się na zawarcie umowy handlowej z blokiem państw Ameryki Południowej Mercosur.
Przeciwko zagłosowały: Polska, Francja, Irlandia, Węgry i Austria, od głosu wstrzymała się Belgia. W piątek (9.01) przyjęta została także wzmocniona klauzula ochronna do umowy. Podpisanie umowy odbędzie się najprawdopodobniej 17 stycznia w Paragwaju.
Polski rząd zapowiada zaskarżenie tej umowy do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Czy to daje realne szanse na korzystne rozstrzygnięcia w tej sprawie - o to m.in. zapytaliśmy ministra rolnictwa i rozwoju wsi Stefana Krajewskiego.
Groźby, nieczystości i areszt. "To zostało zaplanowane"
Przyjechał człowiek, który wylał nieczystości przed posesją, również na posesję i próbował zniszczyć ogrodzenie. Składał groźby karalne. Groził śmiercią i poprzez żonę przekazywał takie informacje - relacjonuje minister.
Sprawca nie tylko zaatakował posesję, ale też dokumentował wszystko w mediach społecznościowych.
Całość tego zajścia zarejestrował w mediach społecznościowych, wysłał filmy do innych. Widać, że nie działał sam, bo kiedy on już był zatrzymany przez policję, te filmy ktoś w sieci udostępnił - dodaje.
Mężczyzna trafił na dwa miesiące do aresztu, ale to nie zakończyło sprawy.
Są wpisy w mediach społecznościowych i wiadomości, że mi nie odpuszczą, bo podpisałem umowę - mówi Krajewski.
Jak podkreśla Stefan Krajewski, oskarżenia są nieprawdziwe.
Przecież ja ani umowy nie podpisywałem z krajami Mercosur, ani Polska nie była za podpisaniem. Sprzeciwiliśmy się - mówi.
Mercosur: Polska przeciw, większość za
Umowa handlowa Unii Europejskiej z krajami Mercosur od tygodni budzi ogromne emocje, szczególnie w środowiskach rolniczych. Polska głosowała przeciwko jej przyjęciu, ale nie udało się zbudować mniejszości blokującej.
To jest tak jak w każdym głosowaniu. Większość krajów członkowskich zagłosowała za tą umową i mamy dzisiaj taką sytuację, a nie inną - tłumaczy minister.
Rząd zapowiada jednak dalsze działania ochronne.
Kiedy mówiliśmy, że w momencie, kiedy nie uda się zbudować tej mniejszości blokującej, trzeba przygotować odpowiednie klauzule ochronne, żeby chronić polskich rolników, polskich przetwórców, nasi oponenci polityczni mówili, że to jest bezzasadne - dodaje minister.
TSUE na stole. "Za dużo Komisji, za mało Parlamentu"
Choć umowa nie została jeszcze podpisana, rząd już zapowiada jej zaskarżenie.
Będzie podpisana w tym tygodniu prawdopodobnie, ale też musi ją przyjąć Parlament Europejski. Będziemy zgłaszać ją do TSUE, czy ona jest zgodna z prawodawstwem unijnym - zapowiada Krajewski.
Minister wskazuje na poważne wątpliwości proceduralne.
W naszej ocenie jest za mały udział Parlamentu Europejskiego, europosłów, a za duży Komisji Europejskiej, urzędników brukselskich - mówi Krajewski.
Mleko, Chiny i interwencja
Jednym z argumentów zwolenników umowy są potencjalne korzyści dla sektora mleczarskiego, szczególnie w kontekście chińskich ceł. Minister studzi jednak emocje.
Nie da się jednostronnie i całościowo jej ocenić. Inne gałęzie gospodarki widzą szansę, ale jeżeli bierzemy pod uwagę sam sektor rolny, to udział produktów mleczarskich z krajów Mercosur stanowi 5 proc. w całym obrocie światowym, a unijny to ponad 32 proc. - mówi Krajewski.
Jak dodaje, zagrożenie jest ograniczone.
Brazylia jest importerem netto tych produktów, więc w żaden sposób nam to nie zagraża - mówi.
Chiny rzeczywiście wprowadziły cła, ale - zdaniem ministra - ich wpływ na polski rynek także jest ograniczony.
To nie jest duży udział. Poszczególne mleczarnie próbowały wejść na rynek chiński. Jedna z największych spółdzielni, Mlekovita, jest na tym rynku - podkreśla Krajewski.
Resort przygotowuje się na gorszy scenariusz w branży mleczarskiej
Już w grudniu zgłosiłem do Komisji Europejskiej pismo o urealnienie skupu interwencyjnego. Jeśli sytuacja będzie się pogarszać, będziemy starali się go wprowadzić - mówi minister.
Problemem są jednak archaiczne stawki.
Jeżeli nie urealnimy cen skupu, a one obowiązują od 2007 roku, to zainteresowania taką formą wsparcia nie będzie, bo te ceny są dużo niższe niż rynkowe - podkreśla Krajewski.
Wotum nieufności? "To nie Mercosur jest problemem"
Prawo i Sprawiedliwość zapowiada wniosek o wotum nieufności wobec ministra, zarzucając mu nieskuteczność. Stefan Krajewski odpowiada ostro.
Decyzja polityczna została podjęta w 2019 roku. To wtedy zapadały kluczowe decyzje. Dzisiaj próbuje się całą winę rzucić na obecny rząd - mówi.
Jego zdaniem prawdziwy powód ataków jest inny.
Uderzenie we mnie jest spowodowane tym, że dzisiaj tracą grupy interesu Prawa i Sprawiedliwości - podkreśla minister.
Minister przypomina o działaniach podjętych po zmianie władzy.
Złożyłem doniesienia do prokuratury dotyczące działań byłego wiceministra rolnictwa, dyrektora KOWR-u. Odzyskaliśmy działkę, którą PiS w ostatnim tygodniu swoich rządów sprzedał. Wyjaśniamy afery KOWR-u - mówi.
Skala - jak podkreśla - jest ogromna.
Ponad miliard dwieście milionów złotych zmarnotrawione przez polityków PiS-u i tego się nie da wymazać.
Aktywny rolnik i pieniądze do prawdziwych gospodarstw
Kolejnym punktem zapalnym jest reforma dopłat.
Wprowadziliśmy ustawę o aktywnym rolniku, żeby pieniądze w końcu popłynęły do rolników aktywnych, prawdziwych, którzy gospodarują, którzy ponoszą koszty, a nie tylko mają przychody z posiadania ziemi. Ta wściekłość PiS-u jest widoczna. Ten atak w mediach społecznościowych i we wszystkich wystąpieniach medialnych nie bierze się z niczego. To są konkretne działania, które przynoszą i przyniosą efekt - mówi Stefan Krajewski.