Radio Białystok | Gość | Zima paraliżuje tory na Podlasiu. "Musimy szyć harmonogram cały czas" -
- Nasz harmonogram w praktyce musimy cały czas "szyć". Oprócz zaplanowanych przeglądów i napraw reagujemy też na bieżąco, gdy zdarzają się sytuacje, w których coś po prostu wypada z planu - mówił w Polskim Radiu Białystok Tomasz Galicki, dyrektor Podlaskiego Zakładu POLREGIO, tłumacząc skalę zimowych awarii.
Wiele problemów mają pasażerowie POLREGIO w województwie podlaskim. Codziennie odwoływanych jest kilkanaście połączeń. Rekord padł w poniedziałek (12.01), gdzie na tory nie wyjechało aż 26 składów. Czy tylko zimowa aura powoduje te problemy? Między innymi o to zapytaliśmy w czwartkowej (15.01) Rozmowie Dnia dyrektora Podlaskiego Zakładu POLREGIO Tomasza Galickiego.
Odwołane pociągi i kolizje
Na początku rozmowy dyrektor Polregio odniósł się do bieżącej sytuacji na torach. W czwartkowy (15.01) poranek część połączeń nie wyjechała zgodnie z planem.
Na chwilę obecną dwa połączenia na odcinku Czeremcha–Bielsk Podlaski, Bielsk Podlaski–Hajnówka i jeden z pociągów jest opóźniony około 50 minut z uwagi na konieczność zmiany zestawienia pociągu - informuje Tomasz Galicki.
Jak zaznaczał, sytuacja może się zmieniać w ciągu dnia - zwłaszcza jeśli dojdzie do zdarzeń losowych, takich jak kolizje czy wypadki na przejazdach kolejowych.
Kolizje, zwierzyna i wyłączone pojazdy. "Zdarzenia zupełnie niezależne”
Ostatnie dni przyniosły serię problemów, które dodatkowo skomplikowały i tak trudną sytuację zimową. Tomasz Galicki mówił wprost o zdarzeniach, na które spółka nie ma wpływu.
Dodatkowo doszły jeszcze tak zwane zdarzenia zupełnie niezależne, czyli wyłączenie pojazdów elektrycznych, właśnie kolizję z busem na przejeździe kolejowym w Zastoczu na odcinku Knyszyn-Mońki i jeszcze w środę (14.01) w godzinach porannych, przed godziną 7:00 także najechanie na zwierzynę leśną, co też powodowało wyłączenie tego taboru.
Jak podkreśla Tomasz Galicki, każdy taki incydent wpływa na całą logistykę pracy.
To też powoduje wszystko, że zmienia się zupełnie sytuacja także taka operacyjna w kontekście przygotowania tej technologii całej pracy - mówi.
Zima nie zaskakuje, ale usterki tak
Choć kolejarze przygotowują się do sezonu zimowego, niskie temperatury ujawniają problemy, których wcześniej nie dało się przewidzieć.
Nie możemy powiedzieć, że my jako kolejarze jesteśmy zaskoczeni zimą, ponieważ my mamy przygotowania do tej pory roku. Niemniej temperatury i jeszcze dodatkowo niekorzystne warunki, nawet na naszych stacjach zwrotnych i tam gdzie nasze te pojazdy stoją, mimo że też są one dozorowane, są podgrzewane, jednak dochodzi do usterek, które nie zawsze do tej pory były identyfikowalne - podkreśla dyrektor Podlaskiego Zakładu POLREGIO.
Tomasz Galicki wskazuje konkretne elementy infrastruktury i taboru, które zawodzą najczęściej.
To są często usterki czy to sprężarek, czy układów pneumatycznych. Dodatkowo jeszcze bieżące naprawy awaryjne, które też musimy prowadzić.
Problemem jest także dostępność serwisów.
Oczekiwania na serwisy też są często dłuższe, zwłaszcza w taką porę roku, kiedy też przyjazd jest wydłużony - mówi Tomasz Galicki.
"Szyjemy harmonogram na bieżąco”
Dyrektor POLREGIO przyznaje, że planowanie pracy w takich warunkach przypomina ciągłą improwizację.
To też później wszystko powodowało, że ten cały nasz harmonogram tak naprawdę musimy tutaj szyć cały czas.
Jednocześnie podkreśla, że nawet w kryzysie nie można rezygnować z przeglądów.
Oprócz tego, że mamy taki plan przeglądów napraw, to jeszcze szyjemy na bieżąco, jeżeli są takie sytuacje, że coś nam wypada po prostu z planu - dodaje Tomasz Galicki.
Jakim taborem dysponuje podlaskie POLREGIO?
W rozmowie padły konkretne liczby dotyczące taboru kolejowego w regionie.
Posiadamy tutaj we własności województwa podlaskiego spalinowe zespoły trakcyjne. Jest ich łącznie 11. Jeśli chodzi o elektryczne zespoły trakcyjne, to mamy ich obecnie też około 10. Oczywiście część jest wyłączona - informuje Tomasz Galicki.
Część pojazdów przechodzi długotrwałe naprawy.
Dwa to już naprawy powypadkowe, jeden ma przegląd czwartego poziomu, więc on trwa około trzech miesięcy.
Ratunkiem są delegacje taboru z innych regionów.
Delegujemy inne pojazdy z innych zakładów spółki, tak jak dzisiaj kolejny z zakładu kujawsko-pomorskiego - mówi dyrektor Podlaskiego Zakładu POLREGIO.
Ilu pociągów brakuje?
Tomasz Galicki jasno określił skalę braków.
Generalnie z trakcji spalinowej już mamy mniej więcej na dziś 60 procent tego ilostanu czynnego. Natomiast w trakcji elektrycznej mamy jeszcze drobne braki, tak że jeszcze z dwa, trzy pojazdy być powinny, tak żeby sytuację unormować - mówi dyrektor.
Patrząc szerzej, w kontekście rozwoju oferty przewozowej, np. zapowiadanych przejazdów do Łomży:
Myślę, że jeszcze około trzech, czterech na pewno, tak żeby to powiedzmy w jaki sposób bezpiecznie realizować.
Komunikacja zastępcza ratuje sytuację
W przypadku awarii kluczową rolę odgrywa komunikacja autobusowa.
Mamy pozawierane takie ramówki, takie zlecenia na telefon, tak że ci przewoźnicy są przygotowani do tego, żeby realizować przewóz zastępczy - informuje dyrektor Podlaskiego Zakładu POLREGIO.
Po doświadczeniach z grudnia, kiedy to nie było podstawionych wystarczająco dużo autobusów zastępczych procedury zostały doprecyzowane.
Na chwilę obecną do takich nie dochodzi sytuacji, że podaż miejsc jest nieodpowiednia w stosunku do popytu.
Umowy i konsekwencje finansowe
Dyrektor nie ukrywał, że za odwoływanie pociągów spółkę mogą czekać konsekwencje.
Mamy świadomość zapisów umowy o świadczeniu usług publicznych transportem kolejowym. Jednak współpracujemy, informujemy się tutaj na bieżąco z urzędem marszałkowskim. Jesteśmy świadomi tego, że będziemy ponosili konsekwencje z tytułu wprowadzenia komunikacji zastępczej czy odwoływania pociągów - przyznaje Tomasz Galicki.
Kolej a bezpieczeństwo regionu
Podlaskie jako region przygraniczny ma szczególne znaczenie strategiczne. Tomasz Galicki uspokaja jednak w kwestii bezpieczeństwa na kolei.
My nie mamy takich sygnałów zagrożeń, że są jakieś osoby, które nielegalnie przekraczają granicę i próbowały się przedostać.
Przyznał jednak, że wcześniej takie sytuacje się zdarzały. Mówi też, że w obliczu obecnej sytuacji pogodowej trudno jest mówić o dobrze funkcjonującej mobilności w transporcie kolejowym.
| red: tk, bs, zmjJeśli na bieżąco coś się dzieje, to nie ukrywam, że jest to jest to pewnego rodzaju wyzwanie - podkreśla Tomasz Galicki.