Radio Białystok | Gość | Jaga wraca do gry. Maciej Szymański o celach na wiosnę, transferach i nowym centrum treningowym -
- To jest strategia rozwoju Jagiellonii. Chcemy stopniowo zwiększać te nakłady na pierwszy zespół bez jakichś skokowych działań. Aby nie dopuścić do sytuacji, która miała miejsce jeszcze kilka lat temu - mówi dyrektor zarządzający Jagiellonii Białystok Maciej Szymański.
Sobotnim (31.01) meczem z Widzewem Łódź Jagiellonia Białystok rozpocznie wiosenną część sezonu w piłkarskiej ekstraklasie.
O sportowych oczekiwaniach na najbliższe tygodnie, polityce transferowej i budowie nowego centrum treningowego mówimy w Rozmowie Dnia. Gościem Jerzego Kułakowskiego jest Maciej Szymański - dyrektor zarządzający Jagiellonii Białystok.
"Emocjonalnie to na pewno mecz, który niesie większe emocje"
Jagiellonia Białystok inauguruje rundę wiosenną wyjazdowym spotkaniem w Łodzi - mieście, z którym Maciej Szymański związany jest od lat. Były pracownik SMS-u Łódź, Widzewa Łódź, Legii Warszawa i Piasta Gliwice nie ukrywa, że to spotkanie ma dla niego szczególny wymiar.
Emocjonalnie to jest na pewno mecz, który niesie z sobą większe osobiste emocje. Natomiast też wiadomo dzisiaj, gdzie pracuję, gdzie funkcjonuję i wiadomo na czym mi zależy. Czyli zależy mi na tym, żebyśmy jak najlepiej ten rok rozpoczęli sportowo - podkreśla.
Jak zaznacza, nie próbuje oddzielać serca od głowy.
Nie, ja ich kompletnie nie oddzielam. To fajne wydarzenie też dla mnie osobiście, że możemy zacząć od takiego meczu w Łodzi - stadion, który jest mi dobrze znany, atmosfera, która jest mi dobrze znana - mówi.
Jednocześnie Szymański jasno stawia granicę lojalności.
Jeżeli to będzie bramka, która daje prowadzenie Jagiellonii, to myślę, że będzie wszystko okej - odpowiada zapytany o ewentualną radość po golach.
Transferowa ofensywa Widzewa. "Skala, której w polskiej lidze nie było"
Jednym z głównych tematów rozmowy była zimowa ofensywa transferowa Widzewa Łódź. Według medialnych doniesień klub miał wydać około 20 mln euro.
Na pewno to jest skala, która do tej pory po prostu w polskiej lidze nie występowała. To myślę, że dla wszystkich jest sygnał, że ta konkurencja w postaci Widzewa rośnie i ona będzie ogromna - przyznaje Szymański.
Jednocześnie dyrektor zarządzający Jagiellonii studzi emocje.
Już się doskonale przekonaliśmy w historii, że nie zawsze to jest gwarant tego, że odniesie się sukces. Później sprowadzamy to do jednego konkretnego meczu, w którym rywalizujemy, w którym zawsze zaczyna się od 0:0 - zaznacza
Jego zdaniem kontekst finansowy działa także motywująco na rywali.
Myślę, że motywacja drużyn grających z Widzewem wzrasta, biorąc nawet pod uwagę ten kontekst finansowy.
Dlaczego Jagiellonia wydaje ostrożnie?
W kontrze do transferowych szaleństw Widzewa, Jagiellonia pozostaje klubem ostrożnym finansowo. To często budzi frustrację części kibiców, na co zwraca uwagę prowadzący rozmowę. Szymański punktuje przyczyny.
Pierwsza to jest w ogóle całkiem niedawna historia Jagiellonii i jej sytuacja jeszcze przed tymi sukcesami sportowymi, gdzie sytuacja finansowa była trudna. Trzeba pamiętać, że w sporcie ta zmienność występuje. Pokora także jest istotna - tłumaczy.
Drugim powodem są plany infrastrukturalne.
Druga kwestia to są plany powstania ośrodka treningowego. Musimy sobie zdawać sprawę, że to jest ogromna inwestycja dla klubu.
Trzecim - jasno określona strategia.
To jest strategia rozwoju drużyny, strategia rozwoju sztabu szkoleniowego. Stopniowego zwiększania tych nakładów na pierwszy zespół bez jakichś skokowych działań. Aby nie dopuścić do sytuacji, która miała miejsce jeszcze kilka lat temu - mówi.
Transfery pod rywalizację
Zimą do Jagiellonii dołączyli Guilherme Montóia, Samed Bażdar oraz Nahuel Leiva. Czy to były pierwsze wybory klubu?
Nie hierarchizujemy tego w ten sposób. Jest grupa zawodników, która jest odpowiednio oceniona, na odpowiednim poziomie i która może zasilić Jagiellonię - odpowiada Szymański.
Podkreśla też kontekst sportowy.
Dzisiaj Jagiellonia jest na trzecim miejscu w tabeli. W zeszłym roku zajęła trzecie miejsce, dwa lata temu zajęła pierwsze miejsce.
Dlatego celem nie zawsze jest natychmiastowa zmiana liderów zespołu.
W niektórych przypadkach mówimy o tym, żeby zwiększać rywalizację, a nie tylko poszukiwać zawodników, którzy będą taką żelazną jedenastką. Każdy zawodnik, który przychodzi do drużyny ma jakąś swoją rolę, którą pełni. Chodzi o to, żeby przede wszystkim ta rywalizacja na poszczególnych pozycjach była na odpowiednim poziomie.
Będzie jeszcze transfer? "Przynajmniej jeden planujemy"
Okno transferowe wciąż trwa, a Jagiellonia nie powiedziała ostatniego słowa.
Przynajmniej jeden jeszcze planujemy - potwierdza Szymański.
Czy chodzi o skrzydło czy środek pola?
Możliwe jest zarówno jedno, jak i drugie. Zawodnicy, którzy dołączają, muszą realnie tę rywalizację zwiększać i realnie podnosić poziom tego zespołu, a nie tylko, żeby to był transfer dla transferu - zaznacza.
Ośrodek treningowy. "Mam nadzieję, że to nastąpi w tym roku"
Jednym z kluczowych projektów dla przyszłości Jagiellonii jest własny ośrodek treningowy. Klub analizuje kilka lokalizacji.
Są różne lokalizacje, które są rozważane. Każda działka ma swoją specyfikę i chodzi o to, żeby ją optymalnie wykorzystać. Do samego końca uważam, że ta otwartość po stronie Jagiellonii powinna być - mówi Szymański.
A kiedy decyzja?
Ja mam nadzieję, że to nastąpi w tym roku i że ten proces będzie dość efektywny. Samo posiadanie gruntu pozwala na to, żeby później wykonywać kolejne kroki formalne czy dotacyjne - zapowiada.
Na koniec: typ na mecz
Nie typuję, ale jeżeli jest taki zwyczaj, to oczywiście się do niego dostosuję, więc 2:1 dla Jagiellonii - mówi Maciej Szymański.