Radio Białystok | Gość | Ochrona ludności i obrona cywilna w Podlaskiem. Jak samorządy wykorzystują dotacje? -
- Czego nauczyła nas wojna w Ukrainie? Tego, że agregatów nigdy dość, że ciężkiego sprzętu, który jest potrzebny do tego, żeby mógł działać w sytuacjach kryzysowych, nigdy dość. Kupiliśmy olbrzymie ilości sprzętu - mówi wojewoda podlaski Jacek Brzozowski.
W jaki sposób podlaskie samorządy skorzystały z pierwszych dotacji na inwestycje związane z ochroną ludności i obroną cywilną? Jakiego typu inwestycje będą tegorocznym priorytetem?
Z wojewodą podlaskim Jackiem Brzozowskim rozmawia Ryszard Minko.
Publiczne pieniądze wydane "bardzo dobrze albo celująco"
Czy setki milionów złotych przeznaczone na obronę ludności w województwie podlaskim zostały dobrze wykorzystane? Wojewoda podlaski Jacek Brzozowski pytany o ubiegłoroczne masowe zakupy samorządów - od agregatów prądotwórczych po ciężki sprzęt - odpowiada "dobrze i mądrze".
Gdybym miał najkrócej odpowiedzieć, jak wydawały pieniądze podlaskie samorządy, to powiedziałbym, że dobrze i mądrze. To są publiczne pieniądze i one powinny być wydatkowane w taki sposób, aby odpowiadały założeniom, które wynikają wprost z ustawy i programu Ochrona Ludności i Obrona Cywilna - podkreśla.
Jak zaznacza wojewoda, skala wykorzystania środków była imponująca.
Każdy wskaźnik powyżej 90 proc. jest rewelacyjnym wynikiem. Jeśli mój student pisze zaliczenie powyżej 90 proc., to ja uważam, że to jest bardzo dobrze albo celująco wykonane zadanie i w taki sposób zostały wydatkowane te bardzo duże publiczne pieniądze po to, żeby budować odporność społeczeństwa.
Podlasie liderem w skali kraju
Zdaniem wojewody, kluczowa była współpraca wszystkich szczebli administracji.
Bardzo dziękuję podlaskim samorządowcom za to, że rozumieli wagę tego programu i chcieli, współpracując z Podlaskim Urzędem Wojewódzkim, Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Ministerstwem Obrony Narodowej, mądrze wydawać te pieniądze - mówi Brzozowski.
Efekt? Region znajduje się w krajowej czołówce.
Jesteśmy liderem w skali kraju, potrafimy odpowiedzieć na wyzwania współczesnego świata. Bezpieczeństwo państwa i odporność społeczeństwa to nie są synonimy. To są dwa odrębne obszary, ale są ze sobą spójne - podkreśla wojewoda.
170 milionów złotych. Co dalej po agregatach?
W tym roku do podziału będzie jeszcze więcej środków - ponad 170 milionów złotych. Czy oznacza to kolejne zakupy agregatów i cystern na wodę? Wojewoda przyznaje, że doświadczenia ostatnich lat, w tym wojny w Ukrainie, wiele nauczyły.
Czego nas nauczyła wojna w Ukrainie? Tego, że agregatów nigdy dość, że ciężkiego sprzętu, który jest potrzebny do tego, żeby mógł działać w sytuacjach kryzysowych, nigdy dość. Kupiliśmy olbrzymie ilości sprzętu, który już teraz, podczas tej zimy, jest używany przez samorządowców i instytucje, chociażby wodociągi - mówi.
Jednocześnie Jacek Brzozowski zapowiada wyraźną zmianę akcentów.
Skończył się czas zakupów. Dzisiaj to jest czas, w którym zamierzamy myśleć i budować odporność i bezpieczeństwo oparte na twardej infrastrukturze - podkreśla.
Schrony, miejsca ukrycia i konkretne normy
Najważniejszym priorytetem na najbliższe lata ma być infrastruktura ochronna.
Dla mnie nie ma w tej chwili nic ważniejszego niż zajmowanie się twardą infrastrukturą - mówi wojewoda.
Chodzi o realne miejsca schronienia dla mieszkańców.
Chcemy, żeby każdy mieszkaniec województwa podlaskiego nie tylko wiedział, gdzie są te miejsca, ale miał poczucie, że one są zrobione zgodnie z zasadami, które wynikają wprost z ustawy i rozporządzeń - wyjaśnia.
Wojewoda przypomina, że istnieją różne poziomy ochrony: schrony, miejsca doraźnego ukrycia i miejsca schronienia.
W tym roku chcemy zrobić bardzo dokładną dokumentację i zakończyć czas ekspertyz, które pomogą te obiekty zacząć budować. Kolejny krok to modernizacja już istniejących obiektów. Rozpoczynamy przebudowę ich zgodnie z normami - zapowiada.
Edukacja: bezpieczeństwo to nie tylko sprzęt
Drugim filarem programu ma być edukacja.
Bezpieczeństwo to jest sprzęt, ale odporność to jest wiedza nas wszystkich - podkreśla Brzozowski.
Stąd nacisk na szkolenia i poradniki.
Będę prosił o to, żeby duża część środków była przeznaczona na edukację, bo nigdy dość rozmowy o tym, jak zachowywać się w sytuacjach kryzysowych - mówi wojewoda.
Szkolenia mają docierać szeroko.
Nie mówię tu wyłącznie o urzędnikach. Mówię tu o szkołach, kołach gospodyń wiejskich i wielu innych społecznościach.
Szczególną rolę mają odegrać sołtysi.
Sołtysi są doskonali. To świetna grupa. Rozmawialiśmy o Poradniku Bezpieczeństwa i o ich potężnej roli w dotarciu do mieszkańców - podkreśla.
Dual-use: basen, hala sportowa i schron w jednym
Ciekawym przykładem nowego podejścia są Suwałki i pomysł wykorzystania nieczynnej pływalni.
Musimy nauczyć się tego, że obiekty trzeba budować i projektować w formule dual-use, czyli podwójnego przeznaczenia - mówi wojewoda.
Jak tłumaczy, taki obiekt może służyć mieszkańcom na co dzień, a w razie kryzysu zapewnić schronienie setkom osób.
Na górze hala sportowa, na poziomie minus jeden miejsca do trenowania sportów walki, a w sytuacji zagrożenia obiekt, w którym schroni się kilkaset osób.
Brzozowski zachęca samorządy do kreatywności.
To mogą być także podziemia w kościołach. Są jednostki samorządu terytorialnego, które rozmawiają z księżmi i metropolitami, aby w sytuacji kryzysowej podziemia kościoła mogły stać się miejscem schronienia - mówi.
"To jest wojna hybrydowa"
Na koniec rozmowy pojawia się temat incydentów na polsko-białoruskiej granicy, w tym wlotów balonów przemytniczych. Wojewoda nie ma wątpliwości, jak je interpretować.
To tak wygląda wojna hybrydowa. To jest element ingerencji w nasze wewnętrzne sprawy, instrumentalizacja migracji, wloty balonów - mówi.
Jednocześnie uspokaja mieszkańców regionu.
Jesteście państwo bezpieczni. Polska armia jest świetnie wyposażona i przede wszystkim wyszkolona. Panujemy i czuwamy nad tym wszystkim, co się dzieje w przestrzeni powietrznej - podkreśla wojewoda podlaski Jacek Brzozowski.