Radio Białystok | Gość | Rusza "Misja 50/30 Ciśnienie pod kontrolą". Jakie są założenia tego programu? -
- Nadciśnienie tętnicze jest takim cichym zabójcą, ponieważ bardzo długo może nie dawać w ogóle żadnych objawów - mówi prof. Edyta Zbroch.
Nadciśnienie tętnicze nie boli, a skraca życie. Dotyka co trzeciego dorosłego Polaka i jest jedną z głównych przyczyn zawałów serca, udarów mózgu i przedwczesnych zgonów. Tymczasem zbyt wysokiemu ciśnieniu można zapobiegać. I temu ma służyć akcja "Misja 50/30 Ciśnienie pod kontrolą". Zainicjowało ją Polskie Towarzystwo Nadciśnienia Tętniczego. Przystąpiło do niej już około 350 podlaskich lekarzy. M.in. o tym z prof. Edytą Zbroch z Kliniki Hipertensjologii, Gastroenterologii i Chorób Wewnętrznych Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, członkiem Zarządu PTNT rozmawiała Renata Reda.
"Misja 50/30" - odpowiedź na alarmujące statystyki
Nadciśnienie tętnicze dotyczy - według szacunków - około 11 milionów Polaków, a regularnie leczy się jedynie część z nich. W rozmowie dnia Polskiego Radia Białystok prof. Edyta Zbroch wyjaśniała, dlaczego potrzebna jest systemowa mobilizacja środowiska medycznego. Jak mówi gość Polskiego Radia Białystok, celem inicjatywy jest realna poprawa skuteczności terapii w skali kraju.
Jest to akcja właśnie zainicjowana przez Polskie Towarzystwo Nadciśnienia Tętniczego, której celem jest poprawa kontroli ciśnienia tętniczego wśród pacjentów naszego kraju o 50% do 2030 roku, ponieważ obecnie szacuje się, że około jedynie 20 kilka procent ma prawidłowo kontrolowane ciśnienie tętnicze. To są pacjenci leczeni, ale też i osoby, które nie wiedzą jeszcze, że mają nadciśnienie tętnicze - mówi prof. Edyta Zbroch.
Do kogo skierowana?
Akcja "Misja 50/30 ciśnienie pod kontrolą" jest skierowana przede wszystkim do środowiska medycznego. Jak zaznacza prof. Edyta Zbroch - chodzi o wzmocnienie czujności diagnostycznej i konsekwentne stosowanie standardów.
To jest akcja, która jest przede wszystkim skierowana do medyków, do lekarzy. Lekarze, przystępując do akcji deklarują, że będą dbać o swoich chorych, będą zwracać uwagę na ich ciśnienie tętnicze, mierzyć je przy każdej okazji. Akcja jest skierowana do lekarzy rodzinnych, ale również do kardiologów, nefrologów, diabetologów, czyli de facto do wielu specjalności, które mają do czynienia z nadciśnieniem tętniczym - tłumaczy gość Polskiego Radia Białystok.
Lekarze, którzy wypełnią deklarację zobowiązującą do regularnego mierzenia ciśnienia i edukowania pacjentów, dostają certyfikat, co pozwala pacjentom rozpoznać zaangażowane przychodnie.
Warto mierzyć ciśnienie
Nawet w rutynowych wizytach, np. z bólem gardła czy na szczepienie, lekarze powinni mierzyć ciśnienie i reagować.
Chodzi o to, żeby pamiętać o tym pomiarze ciśnienia tętniczego w momencie kiedy przychodzi pacjent czy z bólem gardła, czy chociażby na takie badania okresowe, czy na szczepienie, żeby zawsze zmierzyć ciśnienie tętnicze. Nie tylko wtedy, kiedy ktoś zgłasza, że ma nadciśnienie, że ma wysokie ciśnienie, że co się z tym ciśnieniem dzieje - podkreśla prof. Edyta Zbroch.
Nowe cele terapeutyczne: 130/80
W rozmowie wyraźnie wybrzmiał wątek zmiany podejścia do wartości docelowych ciśnienia. Jak podkreśla prof. Edyta Zbroch - aktualne wytyczne są bardziej rygorystyczne niż jeszcze kilka lat temu.
Prawidłowa kontrola ciśnienia tętniczego na dziś, to są wartości poniżej 130/80 i my takie wartości chcemy u naszych Polaków i Polek osiągnąć - mówi lekarka.
Prof. Edyta Zbroch zaznacza, że obniżenie ciśnienia ma bezpośrednie przełożenie na redukcję ryzyka sercowo-naczyniowego.
Wiadomo, że spadek ciśnienia o 10 mmHg skurczowego poprawia układ sercowo-naczyniowy aż o 20% i ta różnica jest naprawdę bardzo duża - dodaje.
Dodaje, że starsze limity - poniżej 140/90 - stale utrzymujące się mogą prowadzić do powikłań sercowo-naczyniowych, nefrologicznych.
"Cichy zabójca" bez wyraźnych objawów
Jednym z najgroźniejszych aspektów nadciśnienia jest jego bezobjawowy przebieg. Jak mówi gość Polskiego Radia Białystok, choroba przez długi czas może rozwijać się skrycie.
Nadciśnienie tętnicze, to co ja zawsze powtarzam, jest niestety takim cichym zabójcą, ponieważ długo może nie dawać w ogóle żadnych objawów. A jak już są, to są trudne do rozpoznania i powiązania, na przykład zaburzenia koncentracji, jakieś trudności z myśleniem, trochę gorszy wysiłek - często to jest zrzucane na przemęczenie, na stres - tłumaczy lekarka.
U osób pracujących umysłowo, wymagających dużego skupienia, wysokie ciśnienie może powodować nagłe problemy z koncentracją - pacjenci skarżą się, że nie są w stanie zebrać myśli czy skupić się choćby na jednym zdaniu. Jak zaznacza prof. Edyta Zbroch - to mogą być pierwsze objawy, obok powszechnych bólów głowy czy zadyszki na schodach, które jeszcze niedawno nie stanowiły problemu.
Pacjenci mówią mi, że nagle okazuje się, że nie są w stanie sklecić na przykład zdania. I to mogą być takie pierwsze objawy. Nie mówię już o bólach głowy, które są bardzo powszechne, na schody gorzej nam się wchodzi, to co było jeszcze niedawno bardzo łatwe. Zwracajmy uwagę na swoje samopoczucie, bo czasem taka drobna jaka zmiana w naszym samopoczuciu może sygnalizować, że jest problem z ciśnieniem - wyjaśnia gość Polskiego Radia Białystok.
Jak prawidłowo mierzyć ciśnienie?
Ważnym elementem profilaktyki jest właściwy pomiar. Profesor Edyta Zbroch szczegółowo wyjaśnia zasady domowej kontroli.
Ciśnienie tętnicze trzeba mierzyć przede wszystkim po odpoczynku. Zawsze trzeba te co najmniej 5 minut posiedzieć, odpocząć, wyciszyć się, wyluzować się, usiąść prosto, nie napinać mięśni, bo to wszystko ma znaczenie. Założyć mankiet, zmierzyć, nie zdejmować, po minutce zmierzyć drugi raz i wyciągnąć średnią. I to jest prawidłowo zmierzone ciśnienie - tłumaczy.
Prof. Edyta Zbroch podkreśla, że ważny jest zdrowy styl życia, sen i unikanie stresu. Można także poświętować Tłusty Czwartek, ale z umiarem.