Radio Białystok | Gość | Jagiellonia - Fiorentina. Historyczny wieczór w Białymstoku, Andrzej Wilczyk typuje 2:0 [wideo] -
- Będąc nastolatkiem, nawet nie marzyłem, że to się może wydarzyć. Byliśmy wtedy zafascynowani ruchem kibicowskim we Włoszech i nie myśleliśmy, że może dojść tego, że Jagiellonia zagra z przedstawicielem Serie A. I to jest kosmos - mówił w Polskim Radiu Białystok Andrzej Wilczyk, od zawsze związany z ruchem kibicowskim Jagiellonii, dziś członek zarządu klubu.
Po raz pierwszy w historii Jagiellonia Białystok zagra z przedstawicielem włoskiej Serie A. W czwartkowy wieczór (19.02) Żółto-Czerwoni podejmą Fiorentinę w rundzie play off Ligi Konferencji.
To jeden z najważniejszych meczów w historii Jagiellonii Białystok.
Dla wielu kibiców to spełnienie marzeń, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu wydawały się nierealne.
Od listów do Włoch do meczu z Fiorentiną
Członek zarządu Jagiellonii Andrzej Wilczyk wspomina, że początki fascynacji włoską piłką i ruchem ultras sięgają lat osiemdziesiątych.
Wówczas, będąc nastolatkiem, nawet nie marzyliśmy o czymś takim, że to się może wydarzyć. Pisaliśmy faktycznie listy, byliśmy zafascynowani ruchem kibicowskim we Włoszech, jak to się pięknie rozwija, jak te stadiony pięknie wyglądają, jak piłka się rozwija. Nigdy nawet nie myśleliśmy, że może dojść do czegoś takiego, żeby Jagiellonia grała z przedstawicielem Serie A, z Fiorentiną. Kiedyś mówiłem w wywiadzie, że to był dla nas totalny kosmos i to jest w tej chwili kosmos, który się realizuje - mówi w Polskim Radiu Białystok Andrzej Wilczyk.
Jak podkreśla, historia zatoczyła koło. Wówczas inspiracją byli włoscy kibice, dziś to włoski klub przyjeżdża do Białegostoku na mecz europejskich pucharów.
Jeśli ktoś zada pytanie kibicowi, skąd się wzięło słowo "ultra", "ultras", "forza", gdzie się pojawiło na polskim stadionie po raz pierwszy, to wszyscy zapewne powiedzą w Warszawie, w Poznaniu...
A prawda jest taka, że to się wszystko zaczęło u nas w Białymstoku. Te słowa zaczęły się u nas, więc trzeba dumnie o tym mówić, powtarzać. Ruch kibicowski taki ultrasowski, fajny, z flagami, z dobrym dopingiem, Białystok jest kolebką tego - zapewnia Andrzej Wilczyk.
Jak dodaje, symbolika tego spotkania jest ogromna.
My dzisiaj o dwudziestej pierwszej lądujemy na planecie w kosmosie, gramy wielki mecz. Spełniają się marzenia i to jest coś przepięknego, bo realizowanie marzeń to jest coś naprawdę wyjątkowego.
"To nasza szansa i musimy ją wykorzystać"
Fiorentina przyjechała do Białegostoku w trudnym momencie sezonu. W Serie A walczy o utrzymanie, a włoskie media zwracają uwagę, że dla klubu z Florencji priorytetem są rozgrywki ligowe.
Do Polski przyjechała kadra złożona również z młodych zawodników Primavery.
Strasznie nie na rękę jest im ten wyjazd i było widać, że ci ludzie są przygaszeni. To nie wygląda na drużynę pewną siebie. Widzimy absolutnie swoją szansę. To Jagiellonia jest drużyną, która wie, czego chce. My jesteśmy bardziej pozytywnie do tego meczu nastawieni i to jest nasza duża szansa. Musimy to wykorzystać - mówi Andrzej Wilczyk.
Podkreśla jednak, że bez wsparcia kibiców będzie o to trudno.
Tylko pamiętajmy, musimy to wykorzystać ze wsparciem trybun. To jest bardzo ważne. Są takie momenty, rzut rożny, kiedy piłkarze pokazują do góry: wstajemy, przyciśniemy. To jest naprawdę ważne i każdy piłkarz to powie.
Problemy kadrowe i szansa dla młodych
Jagiellonia również nie przystąpi do meczu w optymalnym składzie. Z powodu żółtych kartek nie zagrają kapitan Taras Romanczuk oraz Afimico Pululu.
Szansę może otrzymać młody napastnik Samet Baždar.
To jest pytanie do trenera Adriana Siemieńca, ale wszystko na to wskazuje, że tak będzie. Ma zapał, ma energię, bardzo chce i czuję, że dzisiaj to może być jego mecz - ocenia Andrzej Wilczyk.
"Pierwszy kibicowski mecz już wygraliśmy"
Na trybunach Chorten Areny spodziewanych jest około 400 kibiców Fiorentiny.
Tymczasem na rewanż we Florencji wybierze się blisko tysiąc fanów Jagiellonii.
Pierwszy kibicowski mecz już mamy wygrany. Momentalnie zajęliśmy całą przyznaną pulę biletów - tysiąc w sektorze gości plus około stu w sektorze VIP. Kibice z Florencji przyjadą w sile około czterystu osób. Teraz pora, by swoje zrobiły trybuny tutaj, na Słonecznej - zaznacza członek zarządu klubu.
Andrzej Wilczyk apeluje do kibiców, by mimo późnej pory i zimowej aury pojawili się na stadionie:
Nie możemy przestraszyć się mrozu czy godziny. To nie jest powód, żeby na takim meczu nie być. Jeśli ktoś chce zobaczyć coś wyjątkowego, coś, co może się szybko nie powtórzyć, powinien być na stadionie. Potrzebujemy jedności i wsparcia.
"Proszę to zapisać: wygramy 2:0"
Na koniec rozmowy Andrzej Wilczyk pokusił się o jednoznaczną prognozę.
My wygramy dzisiaj 2:0. Proszę to zapisać. Będzie pasjonujący mecz, bardzo ważna końcówka spotkania i to właśnie trybuny poniosą nas do pięknego zwycięstwa. Często jest tak, że w rodzinie potrzebne jest wsparcie. My jako jagiellońska rodzina teraz potrzebujemy wsparcia, teraz potrzebujemy się zjednoczyć. Piłkarze tego chcą, my tego chcemy. To jest ten moment. Nie można siedzieć w domu, trzeba być na stadionie. Zapraszam serdecznie, widzimy się, dzisiaj będzie 2:0 dla Jagi.
- zapewnia.
Rewanżowe spotkanie odbędzie się za tydzień we Florencji.
To nie będzie wycieczka. Jagiellonia jedzie w europejskich pucharach nie na mecz towarzyski, nie krajoznawczo. Jedziemy jako równy z równym zagrać wielki mecz. Realizujemy piękne marzenia. Jagiellonia w ogóle jest takim klubem - przykładem dla całej Polski, że rozwija się pięknie, krok po kroku. Tutaj wszyscy realizujemy marzenia - dodaje Andrzej Wilczyk.
Początek meczu Jagiellonia Białystok - Fiorentina o godzinie 21:00.
Relacja na antenie Polskiego Radia Białystok i na naszym kanale YouTube.