Radio Białystok | Gość | Zakłócenia lotów i napięcia na Bliskim Wschodzie. Co z wyjazdami turystycznymi? -
- Jeżeli chodzi o turystów indywidualnych, to linie lotnicze, które ich tam zabrały, powinny załatwić im możliwość powrotu. Zapewne nie tą samą drogą, tylko bardzo często jakimiś trasami alternatywnymi - mówi prezes Podlaskiego Oddziału Polskiej Izby Turystyki Katarzyna Turosieńska.
Polska Izba Turystyki apeluje do Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz Ministerstwa Finansów o przeznaczenie pieniędzy z Turystycznego Funduszu Pomocowego.
Dynamiczna i nieprzewidywalna sytuacja na Bliskim Wschodzie, napięcia geopolityczne i zakłócenia w ruchu lotniczym wpływają na realizację wyjazdów turystycznych i powroty Polaków do kraju.
Jak wygląda sytuacja organizatorów turystyki i czy turyści planujący wyjazdy powinni się obawiać? Z członkiem Zarządu Polskiej Izby Turystyki, prezes Podlaskiego Oddziału Polskiej Izby Turystyki Katarzyną Turosieńską rozmawia Adam Janczewski.
Czym jest Turystyczny Fundusz Pomocowy?
Turystyczny Fundusz Pomocowy powstał w czasie pandemii jako zabezpieczenie na "czarną godzinę".
Turystyczny Fundusz Pomocowy tak zwane TFP powstało w czasie pandemii COVID-19, to był 2020 rok, kiedy wyszła ustawa i na mocy tej ustawy każdy organizator turystyki jest zobowiązany, żeby przekazywać z każdej imprezy turystycznej składkę właśnie na TFP i jest to takie zabezpieczenie, które leży i czeka ,niestety na jakiś zły czas - mówi Katarzyna Turosińska.
Ten "zły czas" - zdaniem branży - właśnie nadszedł.
Koszty już poniesione. Organizatorzy pod ścianą
Organizacja wyjazdów zagranicznych to proces rozpisany na wiele miesięcy. Rezerwacje hoteli, czartery samolotów, kontrakty z lokalnymi partnerami - wszystko to opłacane jest z dużym wyprzedzeniem.
Trzeba pamiętać, że przy organizacji tak dużych przedsięwzięć zagranicznych jakimi jest realizacja imprez wyjazdowych, bardzo dużo czynników zachodzi, też czynników finansowych, ponieważ rezerwacje są z ogromnym wyprzedzeniem. To klient, turysta może zarezerwować jakiś wylot nawet na kilka dni przed, natomiast organizator planuje wszystko z bardzo dużym wyprzedzeniem, no i oczywiście musi opłacić swoich kontrahentów, więc większość kosztów z organizacji wycieczki została już poniesiona.
Problem pojawia się w momencie, gdy wyjazdy nie dochodzą do skutku.
Teraz, gdy turyści wracają, nie realizują swoich wycieczek, no mimo wszystko organizator ma poniesione koszta. I właśnie ten fundusz może tutaj zabezpieczyć sytuację w której ktoś, kto organizował wycieczkę, nie będzie stratny aż nadto.
Jak zaznacza Turosińska, chodzi przede wszystkim o utrzymanie płynności finansowej firm i uniknięcie powtórki z pandemii.
Fundusz ma za zadanie zabezpieczyć koszty poniesione. Czyli jeżeli mieliśmy sytuację w pandemii, gdzie firmy bankrutowały z powodu niemożności realizacji swoich zadań, to tutaj właśnie fundusz ma za zadanie, aby zabezpieczyć organizatorów i żeby firmy właśnie miały ciągłość i płynność działania.
Tysiące Polaków w regionie konfliktu
Obecnie - jak zapewnia przedstawicielka PIT - najważniejsze jest bezpieczeństwo turystów.
Przede wszystkim wszyscy są bezpieczni i nikt fizycznie nie ucierpiał. To jest najważniejsze.
Sytuacja jest jednak złożona, bo turyści to niejednorodna grupa.
Trzeba podzielić też turystów na dwie grupy. Jedna grupa to jest ta, która wyleciała z organizatorami turystyki, czyli mówiąc wprost biurami podróży. A druga grupa to jest ta, która poleciała na tak zwaną własną rękę, czyli na przykład rezerwowali sobie samodzielnie przeloty.
Ci pierwsi są objęci opieką biur podróży.
Pierwsza grupa, która poleciała z biurami podróży jest teraz pod opieką rezydentów, pilotów i przedstawicieli tych biur podróży.
Druga - musi kontaktować się bezpośrednio z przewoźnikami.
Natomiast te osoby, które wyleciały same, powinny kontaktować się z liniami lotniczymi, które je obsługiwały.
Skala problemu jest znacząca.
Mówimy tutaj o rzędzie kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu tysiącach osób - mówi Turosieńska.
Kto odpowiada za ewakuację?
W kontekście ewentualnej ewakuacji Polaków z regionu konfliktu Turosińska wskazuje na obowiązujące przepisy i działania podejmowane na poziomie państwowym.
Nasz prezes Polskiej Izby Turystyki wszedł do sztabu kryzysowego, który został powołany przy MSZ-cie. Do tej pory jest informacja, iż za ewakuację odpowiadają firmy, które wysłały tam swoich turystów. Tak stanowi prawo.
W przypadku turystów indywidualnych odpowiedzialność spoczywa na przewoźnikach.
Jeżeli chodzi o turystów indywidualnych, to linie lotnicze, które ich tam zabrały, powinny załatwić im jakąś możliwość powrotu. Zapewne nie tą samą drogą, tylko bardzo często jakimiś trasami alternatywnymi.
Oman i puste samoloty
W mediach pojawiły się informacje o samolotach z Polakami lądujących w Omanie. Jak wyjaśnia Turosińska, sytuacja została szybko skorygowana.
Faktycznie była taka sytuacja natomiast organizator się zreflektował. Nie ma już takich wycieczek. Mało tego, pośle puste samoloty po swoich pasażerów do Omanu tak żeby bezpiecznie mogli wrócić do Polski.
Egipt i Turcja bezpieczne. Ale uwaga na oszustów
Wraz z napiętą sytuacją rośnie niepokój także wśród osób planujących wakacje w krajach takich jak Egipt czy Turcja.
Absolutnie nie ma żadnej podstawy do obaw. Te kraje są bardzo bezpieczne, turystyka funkcjonuje normalnie. Nie ma żadnych przeciwwskazań, żeby taką wycieczkę odwoływać.
Jednocześnie ostrzega przed falą fałszywych ofert w internecie.
Natomiast w tej sytuacji chciałabym zwrócić uwagę na oferty, które są kłamliwe. Z jednej strony mamy kryzys, z drugiej strony są osoby, które chcą na tym kryzysie po prostu zarobić. Więc wrzucają do sieci oferty, które mogą nas kusić cenowo, na przykład, bo są świetnymi okazjami, a okazują się po prostu kłamstwem. Dlatego apeluję, żeby mieć rozsądek i uważać.
"Na Podlasie zawsze warto przyjechać"
W obliczu międzynarodowych napięć część turystów może rozważyć wypoczynek w kraju. Turosińska nie ukrywa swojego entuzjazmu wobec rodzinnego regionu.
Na Podlasie zawsze warto przyjechać to jest fantastyczne miejsce. Zresztą ja tu mieszkam, więc chyba całkiem nieźle ambasadoruję temu regionowi.
Jak zapowiada, wkrótce pojawi się dodatkowa zachęta.
Jest to też region, który po raz kolejny wypuści pewną zanętę, czyli Podlaski Bon Turystyczny. Już niedługo zapowiedź jest taka, że w marcu, więc pewnie wszyscy Polacy czekają na to, żeby znowu z jakąś drobną dopłatą odwiedzić nasze województwo.
Branża turystyczna po raz kolejny znalazła się w sytuacji wymagającej szybkich decyzji i solidarności. Turystyczny Fundusz Pomocowy, który powstał jako lekcja z pandemii, dziś ma być realnym wsparciem dla firm mierzących się z nagłym kryzysem.
Jak podkreśla Katarzyna Turosińska - chodzi o to, by organizatorzy "nie byli stratni aż nadto" i by turystyka mogła zachować "ciągłość i płynność działania".