Radio Białystok | Gość | Czy młodzi chcą wracać do rodzinnych miast? Radny z Siemiatycz o problemach Polski powiatowej -
Moim celem jest przekonanie młodych ludzi do tego, aby się kształcili i do Siemiatycz wrócili. Żebyśmy w małym mieście, jakim są Siemiatycze, mieli specjalistów - mówi Jakub Godun.
Czy młodzi ludzie po studiach będą wracać do mniejszych miast w regionie? To jedno z najważniejszych pytań dotyczących przyszłości Polski powiatowej. O wyzwaniach stojących przed takimi miastami jak Siemiatycze, a także o problemie wykluczenia komunikacyjnego i braku mieszkań mówił w Rozmowie Dnia Polskiego Radia Białystok radny miasta Siemiatycze Jakub Godun.
Jak podkreślał, małe miasta mogą przyciągać młodych, ale pod pewnymi warunkami.
Moim celem jest przekonanie młodych ludzi do tego, aby się kształcili i do Siemiatycz wrócili. Żebyśmy w małym mieście, jakim są Siemiatycze, mieli specjalistów - mówi Jakub Godun.
Młodzi wyjeżdżają na studia, ale czy wrócą?
Zdaniem radnego wyjazd na studia do większych ośrodków jest naturalny. Problem zaczyna się wtedy, gdy młodzi, po ukończeniu nauki, nie widzą powodu, by wracać.
Przede wszystkim potrzebne są miejsca pracy. Bo w momencie, gdy nie mamy miejsc pracy w Siemiatyczach, to młodzi ludzie też nie mają gdzie pracować - podkreśla.
Szansą na rozwój regionu może być m.in. infrastruktura drogowa.
Duże pole pozostawia budowa drogi ekspresowej S19, bo sprawna infrastruktura sprawia, że do mniejszych ośrodków przyciągane jest wiele inwestycji - mówi radny.
Radny zwraca też uwagę na zmiany na rynku pracy.
Żyjemy w takich czasach, że młodzi mogą pracować zdalnie, mogą pracować hybrydowo. Nie muszą być cały czas w Warszawie czy Białymstoku - zapewnia Jakub Godun.
Problem wykluczenia komunikacyjnego
Jedną z największych barier w mniejszych miastach jest transport publiczny. W Siemiatyczach szczególnym problemem jest dojazd do stacji kolejowej. Stacja znajduje się bowiem 7 kilometrów od miasta, w miejscowości Siemiatycze-Stacja.
Problemem natomiast jest to, że na tę stację dojechać się nie da. Można ewentualnie wezwać taksówkę, tylko że taksówka kosztuje 50 złotych, w porównaniu do pociągu, który kosztuje momentami 10 czy 15 złotych - mówi Jakub Godun.
Radny krytykuje decyzję władz powiatu dotyczącą rezygnacji z transportu na stację.
Powiat wciąż utrzymuje, że transport na stację nie jest potrzebny, bo ludzie z niego nie korzystają. To jest po prostu - przepraszam Państwa - kit wciskany mieszkańcom - mówi Jakub Godun.
Jak podkreśla, z wcześniejszego połączenia skorzystało ponad 500 osób, co - jak na małe miasto - wcale nie jest małą liczbą.
Siemiatycze jako miasto potrzebują takiej linii bezpośrednio z Siemiatycz na stację kolejową
Nie zamierzam tego tematu odpuścić. Także już na wiosnę ruszamy z projektem z Obywatelskim Komitetem Inicjatywy Uchwałodawczej, którego celem będzie wprowadzenie tego projektu pod obrady rady powiatu i jak najbardziej będziemy z tym działać - zapowiada.
Transport potrzebny także pacjentom
Brak transportu dotyka nie tylko młodych ludzi. Radny zwraca uwagę na problem pacjentów korzystających z leczenia onkologicznego w Siedlcach.
Najoptymalniejszym sposobem dotarcia do Siedlec jest połączenie kolejowe, które są dość częste. Tylko wciąż mamy ten sam problem - transportu na stację po prostu nie ma - mówi.
Jak dodaje, dla wielu starszych osób przejście kilku kilometrów jest niemożliwe.
Jak zachęcić młodych do powrotu?
Jakub Godun spotkał się także z ministrem nauki, by rozmawiać o rozwiązaniach systemowych zachęcających młodych do powrotu do mniejszych miast.
Jednym z kluczowych czynników - jego zdaniem - jest mieszkalnictwo. Młodzi ludzie mogą za te same pieniądze kupić w Siemiatyczach mieszkanie dwa razy większe. Jednak nawet to nie wystarczy bez stabilnej pracy.
Jeśli nie mamy miejsc pracy, to młodzi ludzie do Siemiatycz wracać nie będą - mówi radny.
Dlaczego młodzi nie chcą mieć dzieci?
Radny odniósł się również do problemu spadającej liczby urodzeń w Polsce. Jego zdaniem jedną z głównych przyczyn jest brak stabilności życiowej.
W momencie, gdy nie czujemy stabilności i mieszkamy w wynajmowanym mieszkaniu, ciężko jest planować rodzinę. Żeby planować rodzinę, przede wszystkim musimy mieć poczucie stabilności - mówi Jakub Godun.
| red: gl, at, zmj