Radio Białystok | Gość | Podlaskie zabytki z dotacjami na renowacje. "Patrzmy na całokształt, spokojnie idziemy do przodu" -
- My często mijamy domy, budynki, nic o nich nie wiemy. Gdy poznamy ich historię, gdy poznamy ich opowieści, nagle stają się dla nas ważne - mówił w Polskim Radiu Białystok Podlaski Konserwator Zabytków Adam Musiuk.
Ponad 30 zabytków w naszym regionie dostało dotacje od Podlaskiego Konserwatora Zabytków. W tym roku na różne prace renowacyjne przeznaczono prawie 2 miliony 300 tysięcy złotych.
Co uda się za to zrobić? O tym w czwartkowej (19.03) Rozmowie Dnia. Gościem był Podlaski Konserwator Zabytków Adam Musiuk.
Nie tylko 2,3 mln zł. "Trzeba patrzeć na całokształt"
Choć tegoroczna pula dotacji Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Białymstoku wynosi około 2 mln 300 tys. zł, Adam Musiuk podkreśla, że rzeczywiste wsparcie dla zabytków w regionie jest znacznie większe.
Trzeba popatrzeć na całokształt dotacji, które trafiają do województwa podlaskiego. Ja tylko tutaj powiem, że to są środki - te 2 miliony 300 tys. zł - więcej niż poprzednio, dzielone w moim urzędzie, w mojej instytucji - zaznacza.
Jak dodaje Podlaski Konserwator Zabytków, środki trafiają do regionu także innymi kanałami, a urząd konserwatora często pomaga w ich pozyskaniu.
Środki pozyskujemy też w inny sposób i pomagam, lobbuję, staram się, i choćby tu powiedzenie o klasztorze Misjonarzy w Tykocinie, na który w tej chwili na renowację zabytków zostanie przeznaczona kwota 19 mln zł - mówi Adam Musiuk.
Podkreśla też, że pieniądze płyną również bezpośrednio z ministerstwa:
Mogę też powiedzieć o dotacjach, które bezpośrednio ministerstwo dzieli - tam do województwa podlaskiego też trafiają środki.
2 miliony, które uruchamiają kolejne pieniądze
Podlaski Konserwator Zabytków zwraca uwagę, że dotacje z jego urzędu często są impulsem do zdobycia znacznie większych pieniędzy.
Ja dzielę tylko te 2,3 mln zł, ale w ramach tego podziału zostaną wykonane prace za prawie 7 milionów. Tak dzielimy te środki, żeby one skutkowały, wpływały, pomagały także uzyskiwać dotacje z innych źródeł - wyjaśnia.
Zasada jest prosta - urząd nie finansuje całości inwestycji.
Nie można dostać ode mnie dotacji na przykład na 100 tysięcy i na tym się kończy. Daję nie więcej niż na 50 procent obiektu, więc druga część musi być zapewniona - podkreśla Adam Musiuk.
Jak dodaje, ponad połowa wnioskodawców otrzymała wsparcie.
Mieliśmy 68 wniosków, 34 dostały, z tym że 8 niestety miało braki formalne, więc ich nie liczmy.
Dotacje dla różnych wspólnot i właścicieli
Jak wynika z podsumowania naboru, wsparcie trafiło do bardzo zróżnicowanej grupy beneficjentów, co - jak podkreśla Adam Musiuk - odzwierciedla wielokulturowy charakter regionu.
Kościół rzymskokatolicki to jest największy beneficjent - 12 dotacji, ale chwilę dalej parafie prawosławne - 10 - wylicza.
Co ważne, coraz częściej pieniądze trafiają także do prywatnych właścicieli zabytków.
Ja bardzo mocno na to zwracam uwagę - osoby albo wspólnoty prywatne, które starają się o dotację, gdzie do tej pory za bardzo to nie wychodziło. I tutaj tych dotacji jest 12: osoby prywatne, muzea, prywatne też dość często, czy też jakieś gminy.
Na liście są również mniejsze wspólnoty religijne:
Widzimy parafię ewangelicko-augsburską, także widzimy starowierców, gminę wyznaniową.
Adam Musiuk zwraca też uwagę na wsparcie dla społeczności tatarskiej.
Jak wybierano projekty?
Przy ocenie wniosków brano pod uwagę nie tylko wartość zabytku, ale także realność wykonania prac i dotychczasową współpracę.
Patrzyliśmy na wartość obiektu, patrzyliśmy na szansę wykonania tych prac, bo czasami ktoś składa wniosek na nie wiem, 600 tysięcy, a dysponuje wkładem własnym 15 tysięcy, no to widzimy od razu, że przy naszej dotacji 100 tysięcy bardzo ciężko będzie uzyskać - tłumaczy Podlaski Konserwator Zabytków.
Znaczenie miała także wcześniejsza współpraca z urzędem.
Często to są podmioty, które już z nami współpracowały. Jeśli ta współpraca była wzorcowa, to my w tej chwili też wzorcowo staraliśmy się taką dotację dać.
Małe dotacje, duże znaczenie
Wśród beneficjentów znalazł się m.in. Uniwersytet Medyczny w Białymstoku oraz dwór Lutosławskich. Jak zaznacza konserwator, w takich przypadkach wsparcie ma często charakter symboliczny, ale ważny.
Krótko mówiąc, Uniwersytet Medyczny ma w tej chwili cały ogrom prac związanych z tą spuścizną Białegostoku, tak trzeba powiedzieć, która jest wokół nich. To są olbrzymie koszta, które ponoszą, i nasza to jest taka tylko kropelka niewielka pozwalająca wykonać jakieś drobne detale, ale chcemy wesprzeć i to, bo jest to bardzo ważne w świadomości, myślę, społeczeństwa.
"Przebudzenie zabytków" - historia, którą można usłyszeć
Dbałość o zabytki to nie tylko remonty, ale także edukacja. Temu służy organizowane po raz czwarty wydarzenie "Przebudzenie zabytków".
Jest to spotkanie czwarte już, które wymyśliłem, gdy zostałem konserwatorem zabytków. Ono jest skierowane do państwa, ono nie jest skierowane do fachowców, naukowców - tam oni oczywiście też będą. Ale ono jest skierowane do osób, które chcą przyłożyć ucho do podlaskich zabytków i usłyszeć, o czym one opowiadają. My często mijamy domy, budynki, nic o nich nie wiemy. Gdy poznamy ich historię, gdy poznamy ich opowieści, nagle stają się dla nas ważne - mówi Adam Musiuk.
Co istotne, mieszkańcy mogą nie tylko uczestniczyć w wydarzeniu, ale również je współtworzyć.
Do 25 marca możecie państwo, każdy z was, może zaproponować temat, który być może czy zreferujecie, czy opowiecie, czy wręcz zrobicie zamówienie, a my przygotujemy opowieść właśnie o jakimś zabytku, który państwa interesuje - zachęca Adam Musiuk.