Radio Białystok | Gość | Ambitny plan gminy. Milejczyce chcą zostać uzdrowiskiem -
- Chcemy przywrócić zapomnianą tradycję, by Milejczyce znów stały się uzdrowiskiem. To szansa dla naszej gminy na przetrwanie i rozwój w trudnych czasach - mówi wójt gminy Sebastian Sawicki.
Samorząd gminy Milejczyce stara się o uzyskanie dla części gminy statusu uzdrowiska. Na jakie korzyści liczy i czy to przedsięwzięcie jest realne? O z wójtem gminy Milejczyce Sebastianem Sawickim rozmawia Renata Reda.
Strategiczna wizja mimo trudnego budżetu
Gmina Milejczyce stoi przed ambitnym wyzwaniem powrotu do tradycji uzdrowiskowych z okresu dwudziestolecia międzywojennego. Gość Polskiego Radia Białystok, wójt Sebastian Sawicki, przyznaje, że choć gmina boryka się z zadłużeniem, inwestycja w status uzdrowiska to projekt obliczony na dekadę.
Na pewno jest to wyzwanie, natomiast też te środki będą rozłożone na wiele lat. Nie mówimy o procedurze, która będzie trwać tylko chwilę i że musimy te środki wyłożyć już dzisiaj, teraz, w tym miesiącu, tylko to się rozłoży na wiele lat. Myślimy tutaj o perspektywie raczej pięciu-dziesięciu lat do przodu - mówi włodarz.
Uzdrowisko w zgodzie z rolnictwem
Jednym z głównych punktów spornych w rozmowach z radnymi i mieszkańcami jest wpływ stref ochrony uzdrowiskowej na lokalne rolnictwo. Wójt Sawicki zaznacza jednak, że planowana ochrona obejmie jedynie niewielki ułamek gminy, skupiając się na terenach leśnych.
Nie chcemy rolnictwu przeszkadzać w rozwoju. Ta strefa nie będzie duża i na pewno będzie umieszczona w takim miejscu, żeby mieszkańcom nie przeszkadzała. Mówimy o kierunku od Milejczyc w kierunku Rogacz, czy raczej tych lasów, czyli tam, gdzie historycznie były te dacze uzdrowiskowe w przeszłości, w dwudziestoleciu międzywojennym. Tam mamy lasy, a część rolniczą gminy - ja absolutnie nie chcę jej ruszać i mam nadzieję, że rolnicy będą się rozwijać dalej tak jak się rozwijali, a nawet jeszcze szybciej - tłumaczy Sebastian Sawicki.
Duchowe centrum regionu przyciąga tysiące osób
Równolegle do planów uzdrowiskowych, Milejczyce stają się coraz ważniejszym punktem na mapie religijnej Podlasia. Już 12 czerwca kościół św. Stanisława zostanie oficjalnie ogłoszony Sanktuarium Najświętszego Serca Jezusa Dobrego Pasterza. Według szacunków proboszcza, miejscowość może odwiedzać rocznie nawet 100 tysięcy pielgrzymów.
Proboszcz ocenia, że około 100 tysięcy osób może przyjechać. Pielgrzymi będą chcieli zostawić gdzieś te pieniądze, gdzieś przenocować, coś zjeść. To ma napędzać naszą gospodarkę i te pieniądze mają zostać później w Milejczycach - mówi Sebastian Sawicki.
Gmina intensywnie przygotowuje się do obsługi tak dużego ruchu, planując nowe miejsca parkingowe oraz punkty gastronomiczne.
Budowa infrastruktury od podstaw
Obecnie gmina stoi przed koniecznością szybkiego nadrobienia braków w infrastrukturze turystycznej. Wójt przyznaje, że przez lata nikt nie myślał o Milejczycach w kategoriach turystycznych, ale teraz sytuacja zaczyna się zmieniać.
To się zaczyna dziać, już to widać. Jeden z przedsiębiorców chce postawić mały bar, taką małą knajpkę. My mamy na pewno jako gmina duże wyzwanie przed tym, żeby pomóc też parafii w rozwijaniu się i w obsłudze tych pielgrzymów, a w przyszłości w infrastrukturze - podkreśla Sebastian Sawicki.
Choć sytuacja geopolityczna nie sprzyja inwestycjom na wschodzie kraju, wójt Milejczyc liczy na to, że unikalne walory przyrodnicze i czyste środowisko przekonają przedsiębiorców. Gmina planuje wspierać rozwój agroturystyki, korzystając m.in. ze środków unijnych oraz wsparcia Urzędu Marszałkowskiego.
Jak tłumaczy Sebastian Sawicki - Milejczyce muszą stać się miejscem, gdzie turyści i pielgrzymi nie tylko zostawią modlitwę, ale także skorzystają z bazy noclegowej i gastronomicznej, budując tym samym potencjał ekonomiczny gminy.