Radio Białystok | Gość | Z danych Generalnego Pomiaru Ruchu 2025 wynika, że po głównych podlaskich trasach jeździ coraz mniej samochodów. Dlaczego tak jest i jakie mogą być tego skutki? -
- To głównie efekt tego, że nam się ruch trochę w swojej strukturze przełożył na nowy szlak komunikacyjny, jakim jest Via Baltica. Mieliśmy też zamknięte przejścia z Białorusią i ten cały ruch tranzytowy poszedł na południe - poza naszym regionem - mówi dyrektor białostockiego oddziału GDDKiA Wojciech Borzuchowski.
Spadek liczby pojazdów odnotowano na większości dróg krajowych w naszym regionie. Czy może mieć to wpływ na przyszłe inwestycje?
Między innymi o tym z dyrektorem białostockiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Wojciechem Borzuchowskim rozmawia Renata Reda.
Mniej ruchu przez granicę i nowe trasy
Zdaniem Wojciecha Borzuchowskiego spadek natężenia ruchu w Podlaskiem nie jest przypadkowy. To efekt zarówno sytuacji geopolitycznej, jak i zmian w układzie komunikacyjnym regionu.
Myślę, że to zapewne jedno i drugie bo zwróćmy uwagę, że mieliśmy zamknięte wieloletnie przejścia z Białorusią i ten cały ruch tranzytowy poszedł na południe - poza naszym regionem - mówi.
Jak dodaje, równie istotne jest uruchomienie nowych odcinków dróg, które zmieniły rozkład ruchu.
A poza tym to głównie efekt tego, że nam się ruch trochę w swojej strukturze przełożył na nowy szlak komunikacyjny jakim jest Via Baltica, czyli S61.
Zmiany są wyraźne. W niektórych miejscach ruch znacząco wzrósł, w innych spadł.
Przez Łomżę - w porównaniu do ruchu, który był poprzednio - to ruch wzrósł o 85 proc., natomiast na odcinku np. Ostrów Mazowiecka-Białystok spadł o 20 proc., a Białystok-Augustów o 40 proc.
"To nie jest wielki problem"
Mimo niepokojących danych, dyrektor GDDKiA studzi emocje. W jego ocenie obecna sytuacja nie powinna być traktowana jako trwały trend.
Myślę, że to jednak jest zjawisko przejściowe, bo skoro mamy trend wzrostu w całym kraju, myślę, że to dotyczy również naszego regionu. Ja bym tutaj nie generalizował, że jest to jakiś wielki problem.
Objazdy i budowy zniekształcają wyniki
Na wyniki pomiarów wpływ mają także inwestycje drogowe i czasowe zmiany organizacji ruchu. Przykładem są budowy obwodnic w Suchowoli i Sztabinie.
Zwróćmy uwagę, że w 2025 roku tam była budowa dwóch obwodnic i tutaj trzeba powiedzieć wprost, patrząc na wyniki pomiaru ruchu Białystok-Sokółka - mimo że przejście w Kuźnicy było zamknięte, ruch był na tym samym poziomie.
To oznacza, że kierowcy wybierali alternatywne trasy.
To pokazuje, że część podróżnych wybierała trasę przez Sokółkę, Dąbrowę do Augustowa. Co dla S8 stało się, jeśli chodzi o wynik, ewidentnie niekorzystne.
Dlatego - jak podkreśla Borzuchowski - dane są prawdziwe, ale nie do końca oddają rzeczywistość.
Czy ekspresówki są nadal potrzebne?
Spadek ruchu rodzi pytania o sens budowy nowych dróg ekspresowych, takich jak S8 czy S19. Wojciech Borzuchowski nie ma wątpliwości, że inwestycje są uzasadnione.
Oczywiście ruch jest jednym z głównych parametrów, który decyduje o przymiarkach i planach inwestycji drogowych. To na pewno. Ale jest to jeden z elementów analiz wielokryterialnych, które kształtują korytarze tych dróg.
Kluczowe są prognozy długoterminowe.
Nasze prognozy wieloletnie wskazują, że sama Via Baltica i jednojezdniowe drogi, jakie mamy w tej chwili, okażą się w perspektywie do roku 2050 absolutnie niewystarczające. Co najmniej droga dwujezdniowa powinna powstać.
Opóźnienia możliwe, ale inwestycje nie znikną
Czy wyniki pomiarów mogą wpłynąć na harmonogram prac? Dyrektor przyznaje, że takie ryzyko istnieje.
Mogą go trochę przesunąć to prawda, bo tak jak wiadomo, ruch jest czynnikiem decydującym i on może mieć wpływ na przesunięcia w czasie inwestycji.
Jednocześnie podkreśla znaczenie drogi krajowej nr 8 dla regionu.
To jest oś transportowa regionu, ja to nazywam kręgosłupem transportowym północnej części województwa.
Kiedy pojedziemy nowymi odcinkami S19?
W 2026 roku kierowcy mogą spodziewać się oddania kilku fragmentów drogi ekspresowej S19.
Pięć takich zamierzeń mamy w tym roku, Boćki-Malewice to jest koniec czerwca tego roku. Malewice-Chlebczyn trzeci kwartał z ryzykiem przesunięcia do końca roku. Ploski-Haćki - październik. Odcinek Krynice-Białystok Zachód to jest październik i dodatkowo jeszcze część odcinka Kuźnica-Sokółka to będzie przełom półrocza - zapowiada Borzuchowski.
Południowa obwodnica Białegostoku pod znakiem zapytania
Największe problemy dotyczą jednak południowej obwodnicy Białegostoku. Tu inwestycja utknęła na etapie decyzji środowiskowej.
Tu jest problem. Nastąpiło odwołanie od tej decyzji do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego i na dziś termin rozprawy jest niewyznaczony.
Dyrekcja czeka na rozstrzygnięcie.
Czekamy bardzo niecierpliwie na to, kiedy to rozstrzygnięcie zapadnie. Miejmy nadzieję, że pozytywne. To jest w mojej ocenie taki element ścieżki krytycznej budowy całej tej trasy.
Nawet sześć lat czekania
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, południowa część obwodnicy może być gotowa na początku następnej dekady.
My liczymy, że uda nam się to w granicach 2031-32 roku zakończyć - gotową budowę tych trzech odcinków.
To oznacza, że kierowcy mogą czekać nawet kilka lat.