Radio Białystok | Gość | Tadeusz Truskolaski o powrocie BiKeR-ów, problemach z wykonawcami i budowie hali sportowej -
- Od 1 lipca mamy mieć rowery miejskie. Teraz umowa będzie podpisana na cztery lata, w związku z tym te trzy kolejne sezony już nie będą zagrożone - mówi prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski.
Ostatnio władze Białegostoku zerwały umowy z wykonawcami miejskiego żłobka przy ulicy Kawaleryjskiej i fontanny multimedialnej na Plantach. Ale widmo podobnego scenariusza zaczyna krążyć nad kolejną wyczekiwaną inwestycją. Chodzi o szpital dla zwierząt powstający przy schronisku Dolina Dolistówki, którego budowa także utknęła. Skąd ta seria kłopotów? O tym z prezydentem Białegostoku Tadeuszem Truskolaskim rozmawia Ryszard Minko.
BiKeR-y wracają z nowościami
Mieszkańcy Białegostoku ponownie skorzystają z systemu BiKeR. Choć system ruszy z trzymiesięcznym opóźnieniem, włodarz miasta przekazał dobre wiadomości dotyczące stabilności usługi w kolejnych latach. Jak mówi Tadeusz Truskolaski - umowa z firmą Nextbike została podpisana na cztery lata, co ma zapobiec podobnym problemom w przyszłości.
Firma Nextbike, która w końcu wygrała ten przetarg po bojach przed Krajową Izbą Odwoławczą, zapowiedziała, że podpisuje umowę, a od pierwszego lipca mamy mieć rowery miejskie. O tyle dobrze, że umowa teraz będzie na cztery lata. W związku z tym te trzy kolejne sezony już nie będą zagrożone i rower miejski będzie startował zgodnie z planem - od pierwszego kwietnia - mówi prezydent Białegostoku.
W tym sezonie użytkownicy mogą spodziewać się także nowości w postaci rowerów elektrycznych, które będą jednak dodatkowo płatne. Prezydent zaznacza, że choć firma ma mało czasu na rozruch systemu, to deklaruje pełną gotowość na start w lipcu.
Inwestycyjne fatum nad miastem?
Sprawna realizacja miejskich projektów, takich jak budowa żłobka przy ul. Kawaleryjskiej czy lecznicy dla zwierząt, napotyka na poważne bariery finansowe po stronie wykonawców. Tadeusz Truskolaski zwraca uwagę, że miasto coraz częściej musi sięgać po radykalne kroki i wypowiadać umowy firmom, które przestały wywiązywać się ze swoich zadań. Jak tłumaczy Tadeusz Truskolaski - problemy wynikają często z nagłego pogorszenia kondycji finansowej firm realizujących zadania.
W przypadku lecznicy dla zwierząt prezydent przyznał, że mimo wezwań prace nie są kontynuowane i prawdopodobnie zapadnie decyzja o rozwiązaniu umowy. Zaznacza, że kluczowym problemem jest "efekt domina" - gdy główny wykonawca przestaje płacić podwykonawcom, budowa staje w miejscu. Nowe przetargi i inwentaryzacje oznaczają, że dokończenie tych inwestycji w bieżącym roku jest mało prawdopodobne.
Niestety wykonawca nie realizuje tego, co obiecywał. Właściwie ta lecznica powinna być skończona dwa tygodnie temu. Ale wykonawca wystąpił o przedłużenie z uwagi na warunki atmosferyczne. One rzeczywiście były nienajlepsze. Zima była w tym roku ciężka i częściowo można było to uznać, ale też nie do końca, dlatego, że mimo wezwań do kontynuacji prac one po prostu nie są realizowane. Jest widmo rozwiązania umowy i pewnie taka decyzja w najbliższym czasie będzie podjęta - zapowiada Tadeusz Truskolaski.
Niepewna przyszłość żłobka przy ul. Kawaleryjskiej
Poważne wyzwania stoją przed miastem w kontekście inwestycji przy ul. Kawaleryjskiej, gdzie budowa miejskiego żłobka została przerwana z powodu rozwiązania umowy z wykonawcą. Tadeusz Truskolaski wskazuje, że ze względu na skomplikowaną sytuację prawną i konieczność inwentaryzacji prac, na razie trudno ostatecznie przesądzić, czy obiekt zachowa swoją pierwotną funkcję.
Pewne rzeczy dzieją się nagle. Jeżeli główny wykonawca zalega jednemu czy drugiemu podwykonawcy, to się bardzo szybko rozchodzi i nikt nie chce ryzykować, żeby wchodzić na tę budowę i mieć problemy z wypłacalnością. I tak było w tym przypadku. Tu nie ma żadnej winy nadzoru. Oczywiście były rozmowy, wezwania do planu naprawczego, ale jedyną możliwością było wypowiedzenie tej umowy - zaznacza gość Polskiego Radia Białystok.
Według słów prezydenta, ostateczne kroki zostaną podjęte we współpracy z radnymi, którzy będą musieli zatwierdzić odpowiednie zmiany w budżecie. "Dopiero po tym, jak przejmiemy plac budowy, taką dyskusję rozpoczniemy" - zaznacza gość Polskiego Radia Białystok, przyznając jednocześnie, że ze względu na prawdopodobne procesy sądowe z wykonawcą, miasto musi zachować szczególną ostrożność procesową.
Setki pytań o nową halę sportową
Budowa wyczekiwanej hali widowiskowo-sportowej wkracza w fazę weryfikacji dokumentacji, co wywołuje ogromne zainteresowanie firm budowlanych. Jak tłumaczy gość Polskiego Radia Białystok - w procesie przetargowym wpłynęło blisko 500 szczegółowych zapytań od potencjalnych oferentów.
477 pytań wpłynęło i na nie trzeba po prostu merytorycznie odpowiedzieć. Trzeba mieć czas. Inwestycja jest niezwykle trudna, niezwykle skomplikowana. Dodatkowo komplikuje to fakt, że ten projekt jest sprzed kilkunastu lat i dlatego też wiele rzeczy trzeba doprojektować, zmienić - dodaje Tadeusz Truskolaski.
Sytuację komplikuje fakt, że miasto musiało zrezygnować z usług głównego projektanta, który nie aktualizował dokumentacji zgodnie z oczekiwaniami.
Umowa z głównym projektantem zostanie wypowiedziana, z uwagi na to, że on nie wywiązuje się ze swoich obowiązków. Dlatego też te obowiązki przejmie wykonawca, jeżeli chodzi o przeprojektowanie -zapowiada prezydent Białegostoku.
Inwestycja będzie realizowana w systemie "zaprojektuj i buduj", a kluczowe rozstrzygnięcia ofertowe mają zapaść pod koniec czerwca. Gość Polskiego Radia Białystok dodaje, że mimo skomplikowanych procedur w Polsce, tempo realizacji inwestycji publicznych i tak jest wyższe niż w wielu krajach Europy Zachodniej.
Lokalne echa krakowskiego referendum
W rozmowie pojawił się również wątek ogólnopolski związany z nagłym odwołaniem prezydenta Krakowa, Aleksandra Miszalskiego, w drodze referendum. Tadeusz Truskolaski, komentując tę sytuację, wskazuje na potencjalne przyczyny tak radykalnej decyzji mieszkańców, upatrując ich m.in. w kontrowersjach wokół wprowadzania stref czystego transportu. Jak mówi prezydent Białegostoku, tego typu zmiany budzą silny opór społeczny, jeśli nie są wprowadzane z odpowiednim wyczuciem.
Mówi się o pewnych błędach. Mówi się o tej strefie czystego transportu - u nas takiej nie będzie - uspokaja prezydent.
Tadeusz Truskolaski zaznacza, że przykład Krakowa pokazuje, jak istotny jest dialog z mieszkańcami przy projektach ograniczających ruch samochodowy. Jednocześnie włodarz uspokaja białostoczan, podkreślając, że w stolicy województwa podlaskiego priorytety są obecnie inne i nie ma planów kopiowania rozwiązań, które stały się zarzewiem konfliktu w Krakowie.