Radio Białystok | Gość | Rusza nabór na „zieloną" Tarczę Wschód. Przyroda wejdzie w skład systemu obrony granic -
Przeznaczyliśmy 450 milionów złotych na projekty odtwarzania bagien, torfowisk, mokradeł, takie projekty odtwarzające ekosystemy wodne, renaturyzacyjne. Chcemy, żeby zdecydowana część tych środków trafiła tutaj na wschód - zapowiada minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.
Z tych pieniędzy będą mogły skorzystać m.in. samorządy i organizacje pozarządowe. Niemal pół miliarda złotych trafi do województw ze ściany wschodniej, w tym do województwa podlaskiego. Na co będą wydane te pieniądze i jak przyroda może sprzyjać obronności.
Rząd uruchamia przyrodniczy komponent projektu Tarcza Wschód. Od piątku (29.05) podmioty z regionów przygranicznych mogą składać wnioski o dofinansowanie projektów retencyjnych i renaturyzacyjnych. Na cel polegający na odtworzeniu m.in. bagien i torfowisk przeznaczono blisko pół miliarda złotych. Nowe obiekty mają pełnić podwójną funkcję: skutecznej zapory militarnej oraz tarczy chroniącej środowisko przed zmianami klimatycznymi.
Militarne plany zabezpieczenia wschodniej granicy Polski zyskują unikalny, ekologiczny wymiar. Jak poinformowała minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska, oficjalnie rusza nabór wniosków na realizację projektów z zakresu gospodarki wodnej i ochrony przyrody, które staną się integralną częścią systemu obronnego kraju.
Przeznaczyliśmy 450 milionów złotych na projekty odtwarzania bagien, torfowisk, mokradeł, takie projekty odtwarzające ekosystemy wodne, renaturyzacyjne. Chcemy, żeby zdecydowana część tych środków trafiła tutaj na wschód - zapowiada minister Paulina Hennig-Kloska.
Zielony pancerz odstraszy wroga
Głównym założeniem programu jest wykorzystanie naturalnych uwarunkowań terenu do stworzenia bariery, która w razie ewentualnego konfliktu uniemożliwi lub drastycznie spowolni poruszanie się ciężkiego sprzętu wojskowego. Resort klimatu, planując działania, ściśle współpracuje z wojskiem, które wskazuje, że nieprzejezdne, podmokłe tereny to jedna z najskuteczniejszych metod odstraszania.
W ramach tego zielonego komponentu Tarczy Wschód chcemy utworzyć taki zielony pancerz, który ma pełnić funkcję odstraszania potencjalnego wroga, spowalniając przemieszczanie się potencjalnie wrogich wojsk na tym terenie, czy też w ogóle je uniemożliwiając - tłumaczy szefowa resortu klimatu. - Ten projekt realizowany jest we współpracy ze Sztabem Generalnym Wojska Polskiego. Wojskowi zawsze podkreślają, że wróg, chcąc wejść na teren obcego państwa, w pierwszej kolejności sprawdza warunki terenowe - gdzie i jak może się poruszać.
Jako dowód na skuteczność tego typu rozwiązań minister przywołuje głośne zdarzenie z ubiegłego roku, do którego doszło u naszych bałtyckich sąsiadów.
Dwie strefy bezpieczeństwa: "No-go" oraz "Slow-go"
Działania w ramach Tarczy Wschód zostaną podzielone na dwa pasy o różnej specyfice i odległości od linii granicznej. Pas bezpośredni ma całkowicie zablokować ruch ciężkich pojazdów, natomiast pas głębszy ma dać siłom obronnym niezbędny czas na reakcję.
Strefa do 5 km od granicy (No-go): Pas biegnący wzdłuż całej granicy na Podlasiu, a także w województwach lubelskim i podkarpackim. Ma być barierą bezwzględną i absolutnie nieprzejezdną dla obcych wojsk.
Strefa do 50 km od granicy (Slow-go): Szerszy pas operacyjny, w którym kluczowe będzie maksymalne spowolnienie ewentualnego podejścia przeciwnika.
Czy ucierpią mieszkańcy? Minister uspokaja
Wprowadzenie nowych form zarządzania obszarami leśnymi i wodnymi budzi pytania lokalnych społeczności, które pamiętają wcześniejsze, dotkliwe restrykcje i strefy zamknięte związane z kryzysem migracyjnym. Ministerstwo zapewnia jednak, że komponent przyrodniczy nie wpłynie negatywnie na codzienne życie mieszkańców ani na ruch turystyczny.
Nie będzie to miało nic wspólnego z możliwością przemieszczania się ludności. Ja wiem, że tu mieszkańcy mają też w pamięci różne obostrzenia w przemieszczaniu się, poruszaniu, co utrudnia i organizację ruchu turystycznego, i takie po prostu codzienne życie. Nie, mówimy tu o działaniach związanych ze zmianą gospodarki leśnej, z odtworzeniami jakichś biegów, cieków wodnych, przywracaniem nawodnienia właśnie na osuszonych bagnach. Natomiast absolutnie teren ten będzie dostępny dla miejscowej ludności - zapewnia minister Hennig-Kloska.
Obronność w służbie ekologii. Miliony dla Biebrzy
Program pozwala na sfinansowanie kluczowych projektów środowiskowych, na które do tej pory brakowało środków w budżecie. Dbanie o zasoby wodne staje się priorytetem nie tylko ze względów strategicznych, ale i klimatycznych.
Przeznaczamy te środki, łącząc ze sobą te cele związane z celami militarnymi, obronnością państwa, z celami budowy odporności wobec przyspieszających zmian klimatu. Woda jest coraz cenniejszym zasobem. Widzimy dużo niższe lustra wody w poszczególnych rzekach i jeziorach, więc dbanie o te zasoby wodne jest dzisiaj jednym z naszych priorytetów - mówi minister klimatu.
Jednym z pierwszych beneficjentów programu będzie Biebrzański Park Narodowy, który na start otrzyma 8 milionów złotych. Pieniądze te pozwolą na dokończenie ważnych prac hydrologicznych.
Jest wiele projektów już przygotowanych, gotowych w zasadzie, które czekają na pieniądze. Jednym z nich jest ostatni etap, można powiedzieć, tych prac, które zostały podjęte na przykład w ramach odtwarzania starego koryta - niegdyś martwego, dziś żywego - koryta rzeki Ełk - wskazuje szefowa resortu.
Kto może złożyć wniosek?
Oficjalnie rusza nabór wniosków. Katalog podmiotów, które mogą ubiegać się o dofinansowanie na realizację projektów na terenie Polski wschodniej, jest bardzo szeroki:
Jednostki samorządu terytorialnego, organizacje pozarządowe, parki narodowe, Wody Polskie, Lasy Państwowe. Cały komponent potencjalnych inwestorów mamy uwzględniony - takich, które są faktycznie tego typu inwestycjami zainteresowane - wylicza minister.