Radio Białystok | Gość | Justyna Steczkowska: Kreatywność musi być podsycana czytaniem -
- Dzisiaj jesteśmy zbombardowani obrazem, który też jest piękny i bardzo dużo potrafi nam opowiedzieć, ale to, co nam obraz zabiera, to własną kreatywność i wyobraźnię. A kiedy czytamy, to wszystkie możliwe ośrodki zaczynają wytwarzać naszą własną wizję czegoś. Kreatywność musi być podsycana czytaniem, ponieważ nasza wyobraźnia kreuje wiele rzeczy. Od tego się w ogóle zaczynają wielkie sukcesy - od wyobrażenia sobie czegoś - mówi Justyna Steczkowska..
Od jesieni 2006 roku Teatr Dramatyczny przy współpracy z Pijalnią Czekolady E. Wedel 1851 w Białymstoku organizuje niedzielne "Bajkowe Poranki" dla najmłodszych. To cykl spotkań z literaturą, podczas których aktorzy teatru oraz zaproszeni goście, od października do czerwca, czytają dzieciom najpiękniejsze bajki i baśnie. W niedzielę (31.05) odbyło się spotkanie jubileuszowe, a gościem specjalnym była Justyna Steczkowska.
Czytanie książek to nie tylko chwila relaksu, ale przede wszystkim budowanie głębokiej bliskości z dzieckiem i potężny trening dla mózgu w dobie wszechobecnego obrazu oraz sztucznej inteligencji. Justyna Steczkowska opowiada Dorocie Sokołowskiej o swoich doświadczeniach macierzyńskich, lekturach z dzieciństwa, głębokich znaczeniach ukrytych w baśniach oraz o tym, jak praktyka wdzięczności potrafi odmienić nasze codzienne życie.
"Potop" zamiast bajek na dobranoc
W dzisiejszym świecie dzieci i młodzież są nieustannie bombardowani gotowymi obrazami. Choć technologia oferuje fascynujące narzędzia, niesie ze sobą ryzyko odebrania nam własnej kreatywności. Justyna Steczkowska od lat jest gorącą orędowniczką powrotu do tradycyjnej literatury, co praktykowała również we własnym domu. Wspólnie z mężem dbała o to, by książki towarzyszyły ich dzieciom od najmłodszych lat, wybierając pozycje, które mogłyby zaskakiwać i rzucać wyzwanie dziecięcej wyobraźni.
Jak pamiętam Leon miał 6 czy 7 lat, czytaliśmy mu "Potop" i "Ogniem i mieczem". I on uwielbiał te książki, naprawdę. Ale ja sama kochałam te książki i twierdziłam, że on już w tym wieku będzie miał coś naprawdę spektakularnego dla swojej własnej wyobraźni. (...) To jest takie cudowne, że on sam sobie wyobraża te walki, te stroje, te wszystkie emocjonalne historie, które są zawarte w książkach Sienkiewicza - mówi Justyna Steczkowska.
Dlaczego musimy ćwiczyć mózg?
Artystka zwraca uwagę na pułapkę, jaką stawia przed nami współczesny świat, w tym dynamicznie rozwijająca się sztuczna inteligencja. Kiedy wszystko otrzymujemy podane na tacy, zatracamy zdolność samodzielnego kreowania świata w głowie. Książka staje się więc jednym z ostatnich bastionów prawdziwej kreatywności, z której rodzą się życiowe sukcesy.
Dzisiaj jesteśmy zbombardowani obrazem, który też jest piękny i bardzo dużo potrafi nam opowiedzieć, ale to, co nam obraz zabiera, to własną kreatywność i wyobraźnię. A kiedy czytamy, to wszystkie możliwe ośrodki zaczynają wytwarzać naszą własną wizję czegoś. (...) Kreatywność musi być podsycana czytaniem, ponieważ nasza wyobraźnia kreuje wiele rzeczy. Od tego się w ogóle zaczynają wielkie sukcesy – od wyobrażenia sobie czegoś. A jeśli wszystko mamy podane na tacy, szczególnie w dobie AI, które jest tak samo cudowne, jak jest straszne, no to warto o tym pamiętać, żeby jednak cały czas ćwiczyć mózg - zapewnia Justyna Steczkowska.
Drugie dno klasycznych baśni
Czytanie dzieciom to nie tylko zabawa głosami i budowanie rodzinnego ciepła. To także idealny moment na trudne rozmowy o życiu, przemijaniu i wartościach. Klasyczne, pierwotne wersje baśni Andersena czy braci Grimm - choć czasem mroczne - kryją w sobie wielopoziomowe lekcje, które pomagają oswoić najtrudniejsze ludzkie doświadczenia, w tym śmierć i stratę.
Staram się pokazać jasną stronę tej książki, że życie nie kończy się tylko w momencie, kiedy umieramy, ale jest jego kontynuacja. (...) Nie ma czegoś takiego jak śmierć. To jest tylko niekończąca się podróż zmian, przekształceń, że dusza ma nieograniczone możliwości. (...) Żyjąc w tych programach, że śmierć jest jakimś końcem, nagle mama mówi, że nie jest końcem. Jest tylko zamianą światów, jest czymś po prostu innym. (...) [Śmierć] przestaje być tą ciemną postacią z kosą, która przychodzi zabrać coś w drastyczny sposób. Jest bardziej przyjacielem, który podaje ci rękę do zmiany - mówi artystka.
Świat jako lustro i pułapka narzekania
Odwołując się do znanej baśni o rybaku i złotej rybce, artystka zauważa, jak destrukcyjna potrafi być ludzka zachłanność i wszechobecne we współczesnym społeczeństwie narzekanie. Nasze wewnętrzne nastawienie bezpośrednio kształtuje rzeczywistość, w której żyjemy. Zamiast kumulować negatywne emocje, warto wdrożyć prosty trening umysłu oparty na wdzięczności.
Narzekanie po pierwsze kumuluje bardzo dużo złej energii, narzekanie zostaje w naszym ciele, narzekanie buduje program w naszej głowie. A świat jest niczym więcej, jak tylko lustrem. Jeśli my narzekamy, patrząc w lustro, lustro odbija dokładnie to, co my robimy. Kiedy człowiek sobie to wreszcie uświadomi, że każda emocja, którą z siebie wyrzuca, jest tylko odbiciem tego, kim jest, to świat nigdy nie daje nam tego, o czym marzymy, tylko daje nam to, kim jesteśmy wewnątrz. Zanim zaśniecie wieczorem, jeśli możecie zrobić sobie takie proste ćwiczenie, ale wytrwać w tym ćwiczeniu chociaż 10 dni. Zasypiając, znaleźć jedną, ale konkretną rzecz, za którą jesteśmy wdzięczni. (...) Znajdźcie sobie państwo jedną rzecz i zasypiając, powiedzcie to do siebie - proponuje artystka.
Rozmowa była również okazją do zaproszenia fanów na nadchodzące wydarzenia artystyczne.
Już 12 września w Filharmonii w Białymstoku odbędzie się wyjątkowy koncert "Roma Symphonica", organizowany z okazji 30-lecia pracy artystycznej Justyny Steczkowskiej.
Na scenie obok wokalistki pojawią się m.in. Marcin Wyrostek oraz Tomek Kukurba.
| red: at, zmj