Radio Białystok | Gość | "W nas jest siła i możemy wszystko". Młodzi o problemach, marzeniach i relacjach z dorosłymi -
- W nas jest siła i my wszystko możemy zrobić, ale jeśli nam się chce i mamy marzenia. Cel musimy postawić prosto przed nami - mówi Paulina Pasiuk.
W poniedziałek (1.06) Dzień Dziecka i z tej okazji rozmawiamy o sprawach młodych. Czym żyją współcześni nastolatkowie? Jakie mają problemy? Czego oczekują od dorosłych i co młodzi mogą dać od siebie? Do rozmowy zaprosiliśmy reprezentantki białostockiej młodzieży.
Z Nikolą Mieleszko i Pauliną Pasiuk z Młodzieżowej Rady Miasta rozmawia Ryszard Minko.
Internet pomaga, ale też oddala
Młode radne nie mają wątpliwości, że jednym z największych wyzwań współczesnej młodzieży jest nadmierna obecność internetu i mediów społecznościowych w codziennym życiu.
Na pewno są te problemy. Nie mówię, że nie ma, aczkolwiek wydaje mi się, że niektórzy troszeczkę je za bardzo przeceniają. Na pewno telefon, internet to też jest taki problem, z którym musimy się teraz borykać, ponieważ nawet jak ja byłam mniejsza, to jeszcze tak z internetem nie były popularne te telefony i istniała ta jedna rzeczywistość, realna - mówi Nikola Mieleszko.
Jeszcze bardziej stanowczo o mediach społecznościowych wypowiada się Paulina Pasiuk. Jej zdaniem młodzi ludzie często korzystają z nich w sposób nieodpowiedni do swojego wieku.
Osoby w naszym młodym wieku nie powinny jeszcze korzystać z mediów społecznościowych w taki sposób, w jaki korzystają ludzie w dorosłym wieku. I dużo młodych ludzi za bardzo wykorzystuje internet.
Jak zauważa, coraz częściej prowadzi to do zaniku bezpośrednich relacji.
Często widzę, że jest brak komunikacji międzyludzkich bez telefonu. Rozmowy w szkole, na korytarzu - osoby często w naszym młodym wieku wolą popisać z koleżanką, z kolegą przez telefon na przerwie niż wspólnie porozmawiać na korytarzu i wymienić się swoimi doświadczeniami, poglądami czy opiniami.
Młodzi chcą działać, ale muszą sami wykazać inicjatywę
Choć wielu nastolatków narzeka na ograniczony wpływ na własne życie i decyzje podejmowane przez dorosłych, Nikola Mieleszko przekonuje, że wiele zależy od własnej aktywności.
Sama przyznaje, że obowiązków jej nie brakuje. Oprócz nauki angażuje się w działalność Młodzieżowej Rady Miasta, a także pomaga w domu.
My tego czasu mamy troszeczkę mniej jednak niż taki przeciętny nastolatek, bo jeszcze mamy Młodzieżową Radę Miasta. Ja jestem przewodniczącą, to też mam więcej tych papierków i terminów. Też pomagam w domu. Moje obowiązki to nie jest tylko nauka.
Jak dodaje, opiekuje się również młodszymi braćmi, dlatego wolnego czasu nie ma zbyt wiele. Mimo to uważa, że osoby, którym naprawdę zależy na zmianach, potrafią znaleźć sposób na działanie.
Wydaje mi się, że jeżeli ktoś chce faktycznie coś zmienić, na coś wpłynąć, to może to zrobić. Jak nie wpuszczą go drzwiami, wejdzie oknem, będzie próbował. A jeżeli ktoś nie chce zmian, to wejdzie tylko drzwiami i zapuka cichutko. Nie otworzyli to znaczy, że nie chcieli pomóc.
Dorośli powinni przede wszystkim słuchać
Zapytane o to, czego oczekują od starszego pokolenia, młode rozmówczynie nie wskazują na większą swobodę czy więcej przywilejów. Najważniejsze jest dla nich wysłuchanie.
Dorośli powinni nas słuchać. Powinni z nami rozmawiać również o naszych problemach i je rozwiązywać w stadium zarodka, żebyśmy nie zbierali problemów i w konsekwencji wybuchali takim ogromnym piorunem - podkreśla Paulina Pasiuk.
Jej zdaniem wiele trudności można rozwiązać, jeśli reaguje się odpowiednio wcześnie.
Pojawia się problem i my go rozwiązujemy, a nie, że wiele problemów narasta w nas i my potem próbujemy w jakiś sposób je rozładować.
Jednocześnie przyznaje, że sama chętnie rozmawia z dorosłymi i czerpie z takich spotkań wiele inspiracji.
Ja bardzo lubię rozmawiać z dorosłymi osobami, rozmawiać o ich problemach, słuchać ich, bo to jest zawsze taka super lekcja. Mogę się nauczyć czegoś nowego, mogę posłuchać o ich opiniach, o ich różnych pomysłach i niektóre przejąć, a niektóre również odrzucić, które czasami są niezgodne z moimi różnymi poglądami.
Konflikt pokoleń wciąż istnieje
Zdaniem Nikoli Mieleszko jednym z największych problemów nie jest brak dobrej woli po którejkolwiek ze stron, ale zwyczajny konflikt pokoleń.
Przyznaje, że sama ma dobre relacje z rodzicami, jednak różnice w postrzeganiu świata są naturalne.
Wydaje mi się właśnie, że największym problemem jest ten konflikt pokoleń, że też my jako młodzi myślimy, że już wszystko wiemy, umiemy i to jest coś, co najbardziej nam przeszkadza, że nie możemy się po prostu dogadać z dorosłymi.
Jak dodaje, młodzi często są przekonani o własnej racji i chcą postępować po swojemu. Jednocześnie zaznacza, że nie zawsze młodzi rzeczywiście mają rację.
To zależy akurat, czy czasami wiemy lepiej też, czy dobrze umiemy to uargumentować. To od tego zależy.
"Nie bójcie się i działajcie"
Na zakończenie rozmowy, w Dniu Dziecka, młode radne skierowały do swoich rówieśników kilka ważnych przesłań. Paulina Pasiuk życzyła przede wszystkim kreatywności i cierpliwości, a także wiary we własne możliwości.
Życzę, żeby moi rówieśnicy byli dumni z siebie i się nigdy nie poddawali.
Nikola Mieleszko zwróciła uwagę na odwagę i konsekwencję w realizowaniu marzeń.
Życzę, żeby nie bali się, żeby działali i żeby byli przede wszystkim bardzo odważni. Żeby dążyli do tego, co chcą przede wszystkim, żeby chcieli to osiągnąć i ustawili sobie jak najwięcej celów i marzeń.
Dodała również, że młodzi ludzie nie powinni porównywać się do innych.
Żeby się nie porównywać. Żeby mieć tą swoją własną wysoką samoocenę i widzieć w sobie to piękno.
Obie rozmówczynie zgodnie podkreślały, że kluczem do sukcesu są marzenia, wytrwałość i wiara we własne możliwości.
W nas jest siła i my wszystko możemy zrobić, ale jeśli nam się chce i mamy marzenia, cel i musimy go sobie postawić prosto przed nami - mówiła Paulina Pasiuk.