Radio Białystok | Gość | Wojciech Sienicki: PKS Nova ma być nowoczesnym systemem transportowym -
- Chcemy stworzyć zintegrowany system komunikacji wojewódzkiej. Pasażer z dowolnej gminy ma dojechać do każdego miejsca w regionie na jednym bilecie - mówi prezes PKS Nova Wojciech Sienicki.
PKS Nova ma stać się spółką wojewódzką działającą w formule in-house, a pasażerowie mają zyskać nowocześniejszy tabor, lepiej skoordynowane połączenia i możliwość podróżowania po regionie na jednym bilecie. Takie plany przedstawił w Rozmowie Dnia Polskiego Radia Białystok nowy prezes podlaskiego przewoźnika Wojciech Sienicki - menadżer z blisko trzydziestoletnim doświadczeniem w globalnej logistyce i były doradca spółki.
Zarządzanie częściowo zdalne, częściowo z Białegostoku
Nowy prezes PKS Nova przekonuje, że współczesne narzędzia pozwalają na codzienny kontakt z pracownikami, także wtedy, gdy nie ma go fizycznie w siedzibie spółki. Jak mówi gość Polskiego Radia Białystok - w wielu sprawach można dziś skutecznie pracować online.
W dzisiejszych czasach mamy takie narzędzia online jak chociażby to, jak teraz z panią rozmawiam, że łączę się codziennie z wieloma pracownikami spółki poprzez aplikacje komputerowe i nie widzę tutaj potrzeby, żeby cały czas fizycznie być w spółce - mówi Wojciech Sienicki.
Jednocześnie zaznacza, że jego praca ma mieć charakter hybrydowy. Część obowiązków będzie wykonywał zdalnie, ale regularnie ma też być obecny w Białymstoku.
"Mam jeszcze energię"
Wojciech Sienicki przyznaje, że po zakończeniu kariery zawodowej mógłby pozostać na emeryturze. Jednak jak mówi - po dwóch latach uznał, że chce jeszcze zaangażować się w konkretne przedsięwzięcie.
Już dwa lata jestem na emeryturze. Zwiedziłem sporo krajów i myślę, że w tej chwili jest taka refleksja, że trzeba by coś zrobić bardziej konkretnego. Mam jeszcze siły, mam jeszcze energię - podkreśla Wojciech Sienicki.
Nowy prezes PKS Nova mówi, że do pracy w spółce został zaproszony przez Adama Byglewskiego. Jak tłumaczy - chodzi o wspólne prowadzenie przewoźnika przez czas zmian.
Zostałem zaproszony przez Adama Byglewskiego, aby razem z nim tworzyć taki tandem, który poprowadzi spółkę - mówi gość Polskiego Radia Białystok.
Decydująca - jak wynika z jego wypowiedzi - była dla niego idea stworzenia wojewódzkiej spółki transportowej działającej w formule in-house. Taki model ma pozwolić PKS Nova skupić się przede wszystkim na zadaniach publicznych.
Uważamy, że jest to naprawdę wspaniała inicjatywa, że ta spółka ma się stać spółką właśnie taką wojewódzką typu in-house, ponieważ można wtedy wypełniać tę misję publiczną spółki i zapewnić mieszkańcom doskonały transport autobusowy - mówi Wojciech Sienicki.
Jak dodaje - właśnie ten pomysł przekonał go do powrotu do intensywnej pracy zawodowej.
Restrukturyzacja, ale nie zwolnienia
Przed PKS Nova jest kilka miesięcy przygotowań do zmiany formuły działania. Jednym z elementów ma być restrukturyzacja spółki. Wojciech Sienicki informuje, że rozmawiał już na ten temat ze związkowcami.
Rozmawialiśmy już ze związkowcami. Przedstawiłem nowy regulamin organizacyjny, przedstawiłem tekst porozumienia ze związkami zawodowymi. Nie spotkaliśmy się z żadnymi negatywnymi w tym zakresie odczuciami czy komentarzami związków. Wręcz przeciwnie. Związki wyraziły poparcie dla realizacji programu, który stoi przed spółką - podkreśla Wojciech Sienicki.
Prezes wyraźnie zaznacza, że restrukturyzacja nie ma oznaczać redukcji zatrudnienia. Według niego w przypadku PKS Nova chodzi przede wszystkim o zmianę sposobu działania i zarządzania. Doprecyzowując, prezes wskazuje, że zmiany mają dotyczyć struktury organizacyjnej, podziału odpowiedzialności i nowocześniejszego zarządzania.
Restrukturyzacja to jest zmiana struktury organizacyjnej w naszym przypadku. Troszeczkę inne rozłożenie akcentów, przekazanie odpowiedzialności na niższe szczeble zarządzania i takie nowoczesne zarządzanie spółką. Ona była zarządzana w sposób, no niestety muszę to powiedzieć archaiczny, a my to chcemy zmienić - mówi gość Polskiego Radia Białystok.
Misja publiczna i racjonalne wydatki
Przejście na formułę in-house ma oznaczać, że PKS Nova będzie realizować przede wszystkim misję publiczną. Prezes zastrzega jednak, że nie może to oznaczać braku kontroli nad kosztami. Jak mówi - spółka nadal musi działać racjonalnie.
My chcemy gospodarować jednak racjonalnie i nie chcemy pompować kosztów po to, żeby później więcej od pana marszałka czy od Urzędu Marszałkowskiego dostać. Uważamy, że trzeba zarządzać w sposób świadomy, żeby jednak ten gospodarz był widoczny w działaniu spółki. Będziemy mogli szybciej się rozwijać, szybciej zwiększać jakość naszych usług, wykorzystując optymalnie właśnie to wsparcie finansowe, a nie tylko wysysając to wsparcie finansowe z budżetu państwa czy z budżetu województwa - mówi gość Polskiego Radia Białystok.
Straty są uzgodnione z właścicielem
PKS Nova notuje obecnie straty. W rozmowie padło przypomnienie, że za luty strata spółki wyniosła 2,6 mln zł. Wojciech Sienicki mówi, że wyniki za kwiecień były zbliżone do tych z pierwszych miesięcy roku.
Na razie mamy wyniki za kwiecień. One są mniej więcej takie same jak za pierwsze miesiące i to się będzie tak mniej więcej utrzymywało. Przy tych warunkach finansowania i przy próbach realizacji jednak tej misji publicznej przez spółkę, w tych warunkach nie widzimy możliwości, żeby, żeby ta spółka była dochodowa - mówi prezes PKS Nova.
Prezes podkreśla, że spółka potrzebuje wsparcia finansowego. Jak mówi - obecna strata nie jest zaskoczeniem dla właściciela, czyli Urzędu Marszałkowskiego.
Potrzebujemy tutaj wsparcia finansowego, ale jest to jak gdyby strata zaplanowana. Jest to uzgodnione z właścicielem, czyli z Urzędem Marszałkowskim, który będzie pilnował tego, żeby spółka mogła działać i żeby zapewnić płynność. I w ten sposób chcemy doczekać do pierwszego stycznia, kiedy rozpoczniemy dopiero ten proces wchodzenia w in-house - mówi Wojciech Sienicki.
Pełny in-house od lipca przyszłego roku
Proces wchodzenia w formułę in-house ma rozpocząć się 1 stycznia. Wojciech Sienicki podkreśla jednak, że zmiana nie nastąpi natychmiast. Będzie wymagała przeorganizowania linii i modelu funkcjonowania spółki. Jak zaznacza - wdrożenie nowej formuły potrwa przynajmniej kilka miesięcy.
Ponieważ to będzie proces, to jest niemożliwe, żeby to się od dnia zadziało. To będzie proces co najmniej półroczny. Zmiana linii, zmiana modelu funkcjonowania to będzie dość skomplikowany proces, który będziemy musieli przejść. Liczymy, że razem z pracownikami, ze związkami zawodowymi i współpracując również z samorządami województwa, bo to jest bardzo ważne, uda nam się już tak zamknąć ten proces i od pierwszego lipca przyszłego roku być kompletnie in-housem - podkreśla prezes PKS Nova.
Nowe autobusy w ciągu kilku lat
Jedną z najważniejszych zmian dla pasażerów ma być wymiana taboru. Wojciech Sienicki mówi, że po przejściu na nowy model finansowania spółka będzie mogła rozpocząć modernizację floty.
Przede wszystkim będzie to wymiana taboru na nowoczesny, bezpieczny. W dzisiejszych czasach jest to bardzo ważne, żeby pasażerowie czuli się i bezpieczni, i zaopiekowani - mówi gość Polskiego Radia Białystok.
Prezes przyznaje, że w obecnych warunkach finansowych taka modernizacja jest bardzo trudna.
W obecnych warunkach finansowych niemożliwe jest, żeby tę flotę jakoś specjalnie zmodernizować. Myślę, że wymiana floty potrwa kilka lat, dlatego że mamy ponad 300 autobusów. Przygotowujemy program takiego od trzech do pięciu lat wymiany taboru. To będzie tabor nowoczesny, dostosowany do poszczególnych linii, na niektórych większy tabor, na niektórych mniejszy - mówi prezes PKS Nova.
Jeden bilet i połączenia między gminami
Drugą korzyścią dla pasażerów ma być stworzenie zintegrowanego systemu komunikacji wojewódzkiej. Wojciech Sienicki zapowiada, że docelowo mieszkańcy mają mieć możliwość dojazdu z dowolnej gminy do dowolnej gminy w regionie autobusami PKS Nova.
Druga korzyść będzie taka, że ma to być zintegrowany system komunikacji wojewódzkiej. Jeżeli ktoś będzie chciał z dowolnej gminy przejechać do dowolnej gminy województwa, to będzie mógł naszymi autobusami to zrobić. Oczywiście będą punkty przesiadkowe. Ma to funkcjonować tak jak metro w dużych miastach. Jeżeli chcemy z punktu A do B, być może musimy się przesiąść raz lub dwa razy, ale ma to być na jednym bilecie, ma być to skoordynowane - podkreśla Wojciech Sienicki.
"Ma to być nowoczesny, kompleksowy system transportowy - podkreśla gość Polskiego Radia Białystok.