Radio Białystok | Gość | Zmiany w szkołach oczami ucznia. "Są tematy zastępcze, a brakuje realnych zmian" -
- Powtarzaliśmy to wielokrotnie pani ministrze Nowackiej, że tych psychologów, pedagogów jest w szkołach za mało. Dwa lata minęły i wciąż ich nie ma, ale są różne tematy typu prace domowe - takie tematy, ja bym trochę je określił tematami zastępczymi - mówił w Polskim Radiu Białystok uczeń IV LO w Białymstoku Gabriel Karwowski.
Nowe obowiązkowe przedmioty, nowe szkolne menu i zakaz używania urządzeń elektronicznych na lekcjach i przerwach - to niektóre zmiany, które czekają uczniów w rozpoczynającym się właśnie nowym roku szkolnym. Co o tych zmianach myślą sami młodzi ludzie?
O tym we wtorkowej (1.09) Rozmowie Dnia w Polskim Radiu Białystok. Gościem Ryszarda Minko był Gabriel Karwowski - uczeń czwartej klasy IV Liceum Ogólnokształcącego w Białymstoku.
Detoks cyfrowy w szkołach i ograniczenie mediów społecznościowych
Jedną z kluczowych nowości jest zakaz korzystania z urządzeń mobilnych w szkołach podstawowych. Zdaniem Gabriela Karwowskiego jest to krok we właściwym kierunku, który pozwala najmłodszym wypracować zdrowe nawyki.
Ten zakaz jest dobrym rozwiązaniem, ponieważ my jesteśmy zdecydowanie jako ogólnie społeczeństwo uzależnieni od urządzeń mobilnych i dobrym kierunkiem jest ograniczanie ich, zwłaszcza u najmłodszych roczników, ponieważ oni sobie wypracowują wtedy taką higienę cyfrową, podczas której mogą nawiązywać nowe relacje i korzystać z tego czasu offline, poznając w zasadzie świat i spędzając czas na przerwach ze sobą, a nie tylko z telefonem - ocenia uczeń IV LO.
Pytany o to, czy podobne obostrzenia powinny objąć szkoły ponadpodstawowe, podkreśla potrzebę wcześniejszej analizy skutków wprowadzonych przepisów.
Na początku trzeba by było sprawdzić, jak po jednym roku szkolnym sprawdziło to się w szkołach podstawowych, czy nasze prawo oraz nauczyciele wiedzą jak to egzekwować, czy to w ogóle zadziałało i wypaliło w systemie i dopiero wtedy konsultować się z kolejną częścią społeczeństwa, czy to jest potrzebne - tłumaczy Gabriel Karwowski.
Uczeń odniósł się również do kwestii ograniczeń w dostępie do platform społecznościowych, wzorem rozwiązań wdrażanych w innych państwach.
Zdecydowanie. Tak jak w innych krajach, między innymi Australia czy Dania takie zmiany wprowadzają. Jest to poparte tym, że jest tam bardzo duża ilość hejtu, a także porównywania się do tych ludzi, ponieważ mamy taką definicję jak looksmaxing, która jest ostatnio rozpowszechniana w Internecie - wyglądu idealnego, wyglądu drogiego, który też trafia do młodszych odbiorców i odbiorczyń. I dobrym kierunkiem jest ograniczanie takich informacji, między innymi przez to, że te młode osoby nie mogłyby z tych mediów społecznościowych korzystać, ponieważ jest to głównie jednak źródło złych informacji, czy właśnie rozpowszechniania hejtu, czy także fake newsów - zaznacza.
Kryzys zdrowia psychicznego i brak specjalistów
Ważnym punktem rozmowy był problem dostępności opieki psychologicznej. Z raportu Instytutu Psychiatrii i Neurologii wynika, że w 17 gminach województwa podlaskiego w żadnej placówce nie ma psychologa.
My, zwłaszcza po pandemii, jesteśmy w trakcie kryzysu zdrowia psychicznego. Coraz więcej na ten temat mówimy, mówi o tym na przykład fundacja Martyny Wojciechowskiej czyli Młode Głowy, politycy często podnoszą ten temat. Jednak, jak widać, nadal brak nam takich realnych zmian i o ile w wielu szkołach rzeczywiście ci psychologowie czy pedagogowie i pedagogowie specjalni się pojawiają, tаk nadal ten problem jest dosyć powszechny - zwraca uwagę uczeń.
Zdaniem Gabriela Karwowskiego brak specjalistów wynika z obecnych zapisów prawnych, które określają zbyt niską minimalną liczbę godzin pracy psychologa na terenie szkoły.
Tego jest zwyczajnie za mało i to była wielokrotnie podnoszona kwestia do Ministerstwa Edukacji - podnosiła ją Akcja Uczniowska, Rzeczniczka Praw Dziecka, a także między innymi ja dwa lata temu na Uczniowskim Okrągłym Stole, który się odbył w Białymstoku. I tam też powtarzaliśmy to wielokrotnie pani ministrze Nowackiej, że tych psychologów, pedagogów jest za mało. No i wciąż ich nie ma - dwa lata minęły i wciąż ich nie ma, ale są różne tematy typu prace domowe - takie tematy, ja bym trochę je określił tematami zastępczymi, a taki temat, jakim jest ten brak psychologów i pedagogów w szkołach, bo to właśnie nie tylko psychologowie, ale także pedagogowie, którzy wspierają przecież dzieci neuroatypowe w szkołach, no to, jak widać, tej zmiany nadal nie ma - mówi Gabriel Karwowski.
Potrzeby uczniów: drogie podręczniki i stołówkowe menu
W rozmowie padła także kwestia zmian w szkolnych stołówkach. Zdaniem Gabriela Karwowskiego to już nie jest temat zastępczy, a jeden z istotnych problemów, choć nie z półki tych najważniejszych.
Kwestia diety też jest ważna, patrząc na to, w jakim tempie tyjemy i co spożywamy jako społeczeństwo, czyli jedzenie przetworzone. To jest ważny temat, ponieważ my jako społeczeństwo też tyjemy i to też jest stwierdzony fakt poprzez badania. I to jest dobry kierunek, jednakże są chyba bardziej palące problemy dzisiaj w polskim systemie edukacji, takie jak na przykład brak refundowanych nadal podręczników dla szkół średnich. To już chyba każda opcja polityczna nam obiecała, każda opcja polityczna mówiła, że to dojdzie do skutku, no i tak od wielu, wielu lat wszyscy czekają i nadal tych podręczników refundowanych nie ma, a to też jest koszt ponad 1000 zł, jeżeli chce się zainwestować w nowe podręczniki - zauważa uczeń IV LO.
Edukacja zdrowotna i plan zajęć
Ostatnim poruszonym wątkiem było wprowadzenie przedmiotu edukacja zdrowotna oraz dyskusja wokół nieobowiązkowego charakteru modułu dotyczącego ludzkiej seksualności. Gabriel Karwowski opowiada się za wyciąganiem wniosków z zagranicznych wzorców i kompleksowym podejściem do nauczania.
Patrząc na to, jak to wygląda w różnych krajach, między innymi Europy Zachodniej, powinniśmy czerpać przykład z takich krajów jak Dania czy Norwegia czy Finlandia - tam ten system edukacji ewidentnie działa, oni są bardzo świadomi, to są też najzdrowsze i najszczęśliwsze społeczeństwa. Jeżeli ministerstwo nie potrafi stanąć przy swoim zdaniu, czyli że na przykład edukacja seksualna powinna być obowiązkowa, bo powinna, bo my nie mamy wiedzy jako społeczeństwo i albo będziemy czerpać od jakichś śmiesznych ludzi na Instagramie lub na innych mediach społecznościowych, którzy na przykład nie wiedzą dokładnie, nie mają na ten temat pojęcia, albo od nauczyciela, który był przeszkolony z tego lub ma wykształcenie w tym zakresie, no to pytanie, czy ministerstwo potrafi stanąć przy swoim i coś zrobić od A do Z, czy będzie się uginać przed wszystkimi - podkreśla.
Przedstawiciel młodzieży zwrócił uwagę, że zajęcia powinny obejmować także uczniów szkół średnich, ale nie mogą obciążać i tak napiętego grafiku lekcyjnego.
My nie mamy wiedzy i skąd my ją mamy czerpać? To jest temat tabu i albo my przełamujemy temat tabu i go wprowadzamy do szkół, bo to jest potrzebne, albo my nadal zostajemy przy tym, co jest. I tak samo z edukacją zdrowotną jest jeden taki problem, że to jest dodawanie kolejnej godziny. My już spędzamy bardzo dużo czasu w szkole, często są takie prześmiewcze żarty, że siedzimy tyle, co rodzice na etat w szkole i to jest prawda, bo często się zdarza tak, że mamy od 8:00 do 16:00 lekcje i powinna edukacja zdrowotna być, ale kosztem jakiejś innej godziny lekcyjnej, przynajmniej według mnie, żeby nie dociążać kolejnych godzin - podsumowuje Gabriel Karwowski.