Radio Białystok | Gość | Trudny powrót do szkoły. Gdzie szukać pomocy dla dzieci i rodziców w Białymstoku? -
Punkt konsultacyjny przeznaczony jest dla każdej osoby, która zauważa różnego rodzaju trudności. Mówimy o młodzieży i o rodzicach. Często mamy takie sytuacje, że rodzice mówią: "Ja nawet nie wiem, co ja mam zrobić". I w tym punkcie jesteśmy w stanie wyjaśnić, omówić to, co z naszej perspektywy się dzieje z dzieckiem i pokierować - mówi dr Robert Ćwikowski.
W podlaskich szkołach brakuje psychologów. Z najnowszego raportu Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie wynika, że nasz region jest pod tym względem w niechlubnej krajowej czołówce, co oznacza, że wielu uczniów w sytuacjach kryzysowych nie może liczyć na wsparcie.
Początek września to dla wielu rodzin czas sporego stresu i wyzwań. Powrót do szkolnej rutyny, zmiana środowiska, presja ocen czy relacje rówieśnicze mogą przytłoczyć młodego człowieka. Do tego dochodzą ryzyka związane z wakacyjnymi eksperymentami z substancjami psychoaktywnymi. O tym, jak zauważyć pierwsze niepokojące sygnały i gdzie szukać pomocy, w „Rozmowie Dnia” Polskiego Radia Białystok mówił dr Robert Ćwikowski, psycholog, psychoterapeuta i dyrektor Białostockiego Ośrodka Profilaktyki i Terapii dla Młodzieży i Dorosłych „ETAP”.
Powrót do szkoły po wakacjach wiąże się ze zmianą trybu życia z wakacyjnego rozprężenia na rygorystyczny plan dnia. Jak zauważają specjaliści, letni czas sprzyja większej swobodzie, ale też próbowaniu nowych rzeczy.
Wakacyjne eksperymenty i pułapka uzależnienia
Wakacje to okres większej elastyczności, w którym młodzież często pozwala sobie na więcej. Niestety, dla części z nich jest to moment pierwszego kontaktu ze środkami odurzającymi.
Spotykamy się z tym w naszej pracy, kiedy przychodzą do nas właśnie rodzice ze swoimi dziećmi, nastolatkami, którzy mówią, że mają trudność na przykład już z substancjami, które pojawiły się właśnie w wakacje. Że wakacje były... używane intensywnie, właśnie były też odkryte z ciekawości, spowodowały właśnie jakąś ulgę u tych młodych ludzi, ciekawość. I potem ciężko po wakacjach tym młodym ludziom przestać to robić i wrócić do tej, powiedzmy, swojej normalności, takiej codzienności. I niestety się to ciągnie za nimi również w kolejnych miesiącach - tłumaczy dr Robert Ćwikowski.
Ekspert zwraca uwagę, że główną motywacją sięgania po substancje psychoaktywne przez młodzież jest ciekawość. Początkowe złudne poczucie ulgi lub pomocy np. w nauce czy braku snu szybko ustępuje jednak poważnym problemom.
Tutaj należy pamiętać, że młodzi ludzie korzystają z substancji z takiego powodu jak ciekawość - to jest główny powód, główny motyw korzystania z substancji. Ktoś mi coś zaproponuje, a może zobaczę, może spróbuję... I bardzo często u młodych ludzi pojawia się taka myśl, że to jest tylko raz, właśnie aby zobaczyć, jak to jest. Ale niestety narkotyki mają w sobie to, że dają coś takiego, że ci młodzi ludzie później chcą to powtórzyć. Więc nie kończy się tylko na jednym razie, tylko zaczyna się to powtarzać. A jak zaczyna się to już powtarzać, to mogą wejść w uzależnienie - ostrzega psycholog.
Ta ulga jest na chwilkę. Czyli to jest tylko tak na początek, na pierwszy raz albo drugi...
A potem zaczyna się już więcej kłopotów, bo te narkotyki powodują też, że zamiast spania w nocy jest niespanie, a jak jest niespanie, no to jest zmęczenie, jest niechęć, brak koncentracji, trudność z uważnością i wtedy już te narkotyki nie pełnią tej funkcji, jak sobie młodzi ludzie to na początku zauważyli - dodaje.
Jak odróżnić lenistwo od sygnału alarmowego?
Rodzice często zastanawiają się, czy niechęć do wstania z łóżka lub opór przed pójściem do szkoły to zwykłe lenistwo, czy poważniejszy problem natury psychicznej. Dr Ćwikowski radzi, by obserwować ogólną zmianę w zachowaniu dziecka.
To może być trudne, ale skoncentrowałbym się nie na jednym jakimś objawie, tylko na takiej całościowej różnicy w funkcjonowaniu dziecka. Czyli jak zauważamy, że nasze dziecko zaczyna funkcjonować inaczej niż przed wakacjami, kiedy zaczyna się jakiś silny opór przed szkołą, niechęć chodzenia na zajęcia, niechęć spotykania się ze znajomymi, duży jakiś taki bunt przed różnego rodzaju obowiązkami i częste niedostosowywanie się do zasad rodziców, kiedy wcześniej tego nie było, albo w takim nasileniu nie było, to powinno to już rodziców troszeczkę zaniepokoić - wyjaśnia dr Ćwikowski.
Kluczowy jest też sposób prowadzenia rozmowy z nastolatkiem i niebagatelizowanie jego odczuć.
Nie zadajemy dziecku pytania: "Czemu nie chodzisz do szkoły?", tylko: "Czy coś wydarza się w twoim życiu, że jest ci po prostu ciężko? Ciężko ci wstać, ciężko ci się spotkać ze znajomymi czy ciężko ci zrobić na przykład coś, o co cię proszę?". Nie że: "Ja chcę, żebyś ty chodził do szkoły, masz chodzić do szkoły" - takie nakazy, tylko no widzimy, że coś się dzieje i pytamy, co może być powodem. Ważne też jest to, że jak nawet usłyszymy coś od dziecka, od naszego nastolatka, co jest powodem, to żeby tego nie bagatelizować, nie umniejszać, nie wyśmiewać, że nie masz powodów, tylko dla nas może to być coś błahego, dla nich to może być coś bardzo istotnego. Więc warto tego wysłuchać i poszukać rozwiązania - radzi psycholog.
Pod z pozoru prostym komunikatem „nie chce mi się” bardzo często kryją się silne emocje, z którymi młody człowiek sobie nie radzi.
Ta niechęć to jest tylko pewne zachowanie. Dobrze jest się dowiedzieć, co jest pod tą niechęcią - czy pod tą niechęcią jest lęk, czyli: "Boję się chodzić do szkoły, więc mówię po prostu rodzicom, że nie chcę tam iść', ale tak naprawdę nie chce się, dlatego że coś tam się dzieje. Albo jest na przykład dużo złości, albo jest dużo smutku. Ale najczęściej będzie tutaj dominował lęk - właśnie przed nowymi osobami, przed obowiązkami, przed relacjami. I ten lęk jak będzie taki dość intensywny, no to rzeczywiście będzie powodował opór u dziecka, a one nie powiedzą, że: "Mamo, boję się" albo "Tato, boję się iść do szkoły", tylko mówią: "Nie chce mi się” - wskazuje dr Ćwikowski.
Bezpłatne wsparcie w Białymstoku - bez skierowania i kolejek
W obliczu braków kadrowych wśród psychologów szkolnych w regionie, ważną opcją dla rodziców i młodzieży staje się punkt konsultacyjny działający w Ośrodku „ETAP” w Białymstoku przy ul. Proletariackiej. Miejscowa placówka oferuje bezpłatną pomoc bez konieczności posiadania skierowania.
Punkt przeznaczony jest dla każdej osoby, która zauważa różnego rodzaju trudności. Głównie tutaj mówimy o młodzieży i o rodzicach. Często mamy takie sytuacje, że rodzice mówią, że: "Ja nawet nie wiem, co ja mam zrobić. Nie wiem, jak należy podejmować jakiejś interwencji". I w tym punkcie konsultacyjnym jesteśmy w stanie wyjaśnić, omówić to, co z naszej perspektywy się dzieje z dzieckiem i pokierować - czy tutaj jest wymagana na przykład terapia, czy jest wymagana jakaś psychoedukacja, czy po prostu zmiana stylu funkcjonowania rodzica - podsumowuje dr Robert Ćwikowski.
Punkt konsultacyjny Ośrodka „ETAP” działa od poniedziałku do piątku w godzinach 13:00–15:00.
Pomoc udzielana jest na miejscu, bez wcześniejszych zapisów i długiego oczekiwania.
| red: zh, wsz, at