Radio Białystok | Gość | Jak walczyć z dezinformacją? Paweł Prus o I Kongresie Bezpieczeństwa Informacyjnego REINFO -
- Wszystko w zasadzie, każde zdjęcie, każde nagranie, każdy wpis, który widzimy w Internecie, lepiej dla nas będzie, jak uznamy, że on może być nieprawdziwy do czasu, aż go zweryfikujemy - mówi prezes Fundacji Instytut Zamenhofa Paweł Prus.
To już nie są zwykłe fake newsy, ale całe operacje psychologiczne, hybrydowe ataki kognitywne czy systemowa dezinformacja. Eksperci podkreślają, że tak właśnie wygląda teraz konflikt zbrojny i my wszyscy jesteśmy już jego uczestnikami, a mieszkańcy województwa podlaskiego są na te ataki szczególnie narażeni.
Dlatego też w Białymstoku organizowany jest I Kongres Bezpieczeństwa Informacyjnego REINFO.
Z prezesem Fundacji Instytut Zamenhofa Pawłem Prusem rozmawia Iza Serafin.
Wojna toczy się także w infosferze
Operacje kognitywne to - jak wyjaśniał Paweł Prus - nowy sposób prowadzenia konfliktów. Tradycyjnej wojnie prowadzonej przy użyciu armii towarzyszą dziś działania w przestrzeni informacyjnej.
Operacje kognitywne to w zasadzie nowy sposób prowadzenia wojny czy konfliktu. Polega to na tym, że przez dekady czy stulecia byliśmy przyzwyczajeni do tego, że konflikty zbrojne prowadzone są na ziemi za pomocą armii. A od dłuższego już czasu w zasadzie równolegle toczy się coś w rodzaju wojny w przestrzeni informacyjnej - mówi.
Jako przykład wskazuje działania Rosji podczas wojny z Ukrainą.
Rosja, prowadząc wojnę z Ukrainą, traktuje właśnie operacje kognitywne, czyli takie wrogie działania w infosferze, w mediach, dezinformacje, jako nowy środek walki, jako coś, co wspiera te działania armii na Ziemi. I to jest nowy rodzaj zagrożenia, z którym musimy się mierzyć - tłumaczy.
Nie chodzi tylko o kłamstwo. Celem jest zmiana naszego zachowania
Kluczową cechą dezinformacji jest - zdaniem Prusa - nie samo przekazanie nieprawdziwej informacji, ale próba wywołania określonej reakcji społecznej.
Dezinformacja tym się różni między innymi od zwykłego kłamstwa, że jej celem jest wprowadzenie pewnej zmiany społecznej, zmiany sposobu zachowania społeczeństwa czy jakiejś grupy ludzi, wpływ na ich decyzje - wyjaśnia.
Informacje mogą więc być wykorzystywane do budowania określonych przekonań, także teorii spiskowych.
To jest coś w rodzaju zbiorowego manipulowania społeczeństwem poprzez różnego rodzaju informacje, które pojawiają się na przykład w Internecie czy mediach - mówi prezes Fundacji Instytut Zamenhofa.
Problem staje się jeszcze poważniejszy wraz z rozwojem sztucznej inteligencji. Produkcja materiałów typu deepfake czy uruchamianie dużej liczby automatycznych kont w mediach społecznościowych jest coraz łatwiejsze.
"Dezinformacji nie da się pokonać"
Paweł Prus nie ma wątpliwości, że całkowite wyeliminowanie dezinformacji nie jest możliwe. Jego zdaniem można jednak budować indywidualną odporność na manipulację.
Zła informacja jest taka, że dezinformacja jest zjawiskiem, którego nie da się pokonać. To znaczy, nie ma sposobu na to, aby przeciwdziałać jej w stu procentach. Ale jest wiele rzeczy, które możemy zrobić czy to na poziomie państwa, urzędów, czy na naszym osobistym - mówi.
Kluczowa ma być zmiana codziennych nawyków i większa ostrożność wobec treści, które pojawiają się w internecie.
Formując u siebie pewne nawyki, pewne zachowania, pewną ostrożność wobec tego, co widzimy wokół, możemy indywidualnie się próbować uodpornić na dezinformację - przekonywał.
Jego zdaniem potrzebna jest również zmiana sposobu, w jaki traktujemy materiały wizualne.
Kiedyś mogliśmy przyjąć, że na przykład widząc jakieś zdjęcie czy kawałek filmu, uważaliśmy, że ten materiał pokazuje nam jakiś wycinek rzeczywistości. Że zdjęcie było dowodem na coś, co wydarzyło się naprawdę. A teraz powinniśmy zacząć myśleć zupełnie inaczej. Wszystko w zasadzie, każde zdjęcie, każde nagranie, każdy wpis, który widzimy w Internecie, lepiej dla nas będzie, jak uznamy, że on może być nieprawdziwy do czasu, aż go zweryfikujemy - mówi.
Potrzebny system walki z dezinformacją
Według Pawła Prusa odpowiedzialność nie może jednak spoczywać wyłącznie na pojedynczych użytkownikach internetu. Potrzebne są również rozwiązania na poziomie państwa.
Musimy zmienić swoje nawyki, musimy trochę nauczyć się funkcjonowania w nowej rzeczywistości, bo operacje wpływu, dezinformacja to są stosunkowo nowe zjawiska. Nie jesteśmy przyzwyczajeni, nie potrafimy na nie reagować - mówi.
Dlatego, jak podkreślał, potrzebne jest stworzenie systemu, który pozwoli skuteczniej koordynować działania przeciwko dezinformacji.
Na przykład na tym, żeby powstał jeden podmiot, instytucja, organizacja, która będzie koordynować walkę z dezinformacją. W tej chwili w Polsce nie mamy ani jednej osoby czy instytucji, o której moglibyśmy powiedzieć: to jest właśnie ta instytucja, organizacja, która walczy z dezinformacją - mówi Prus.
Obecnie działania są rozproszone pomiędzy różne resorty.
W tej chwili jest tak, że w zasadzie każde ministerstwo ma jakiegoś koordynatora. Na przykład Ministerstwo Klimatu robi coś na polu dezinformacji klimatycznej, Ministerstwo Spraw Zagranicznych zajmuje się dezinformacją ze źródeł zagranicznych. To wszystko jest rozproszone - wyjaśnia.
"Ważne, żeby zacząć jak najszybciej"
Zdaniem Pawła Prusa bezpieczeństwo informacyjne powinno być traktowane jako jeden z elementów bezpieczeństwa państwa.
Wydajemy olbrzymie pieniądze na zbrojenia, na rozwój naszej armii. Bardzo dobrze, ale za tym absolutnie nie idą żadne działania, jeśli chodzi o budowanie bezpieczeństwa państwa i społeczeństwa w infosferze, a te działania mogą być równie groźne, co pokazały ostatnie lata - mówi.
O tym, jak budować społeczną i państwową odporność na dezinformację, mają rozmawiać uczestnicy pierwszego Kongresu Bezpieczeństwa Informacyjnego REINFO, który rozpoczyna się 22 września w Białymstoku.
Instytut Zamenhofa oraz Wydział Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu w Białymstoku zaprosili na wydarzenie około 60 ekspertów zajmujących się dezinformacją - naukowców, przedstawicieli organizacji pozarządowych, polityków i urzędników.
Myślę, że nieważne, ile trwa. Ważne, żeby zacząć jak najszybciej. I temu między innymi służy ten kongres. Ściągnęliśmy do Białegostoku sześćdziesięciu najlepszych ekspertów od dezinformacji z Polski, naukowców, przedstawicieli NGOsów, polityków, urzędników. Liczymy, że to ich spotkanie, dyskusje to będzie taki przyczynek do tego, żeby zacząć budować tą społeczną i państwową odporność na dezinformację - mówi Paweł Prus.
Dwudniowe wydarzenie obejmie debaty, prezentacje i eksperckie warsztaty. Efektem ma być raport podsumowujący wraz z wnioskami, który organizatorzy chcą przekazać między innymi do Sejmu, Senatu, ministerstw oraz innych zainteresowanych instytucji.