Pokaz filmu "W centrum komiksu" podczas festiwalu Underground/Independent - towarzyszy mu wystawa w foyer kina Forum

28.11.2021, 11:25, akt. 11:19

Tysiąc egzemplarzy w kraju gdzie mieszka prawie 38 mln ludzi. Tyle średnio wynosi nakład jednego komiksu w Polsce - takie statystyki pojawiają się w filmie "W centrum komiksu".


Wystawa Katarzyny Zawadki, fot. Joanna Sikora
Wystawa Katarzyny Zawadki, fot. Joanna Sikora

Z reżyserem Maciejem Bierutem po filmie rozmawiała Joanna Sikora, wcześniej oglądając wystawę komiksów Katarzyny Zawadki

Problemy z odsłuchem?

Częstym problemem przy wyświetlaniu playera jest używanie Adblocka.
Dłuższe dźwięki na niektórych wersjach przeglądarki Chrome są ucinane.


Dokument Macieja Bieruta obejrzała w kinie Forum publiczność festiwalu Underground/Independent. Reżyser w zabawny sposób próbuje przybliżyć kultowe miejsce - "Centrum komiksu" - miejsce spotkań tysięcy czytelników: od pasjonatów po twórców czy wydawców. 

Z reżyserem Maciejem Bierutem po filmie rozmawiała Joanna Sikora, wcześniej oglądając wystawę komiksów Katarzyny Zawadki w foyer kina Forum.

A w kinie Forum o 16:00 "Piosenki o miłości". Reżyserski debiut Tomasza Habowskiego nagrodzony w Konkursie Filmów Mikrobudżetowych na festiwalu filmowym w Gdyni. Po pokazie autor spotka się z publicznością, podobnie jak Kuba Mikurda, twórca filmu "Ucieczka na srebrny glob". Jego filmowa opowieść Andrzeju Żuławskim zamknie festiwal Underground/Independent.


Recenzja Sebastiana Kochańca

Wśród różnorodnych wystaw w jakie obfituje kulturalny kalendarz Białegostoku bywają takie, które pomimo pewnych mankamentów czy braku konsekwencji wprowadzają refleksję nad medium, w którym wypowiada się autor lub autorka i które mimowolnie wnoszą coś do refleksji nad samą sztuką. Aktualnym przykładem takiej ekspozycji jest wystawa ilustracji Katarzyny Zawadki (Zavki) – autorki komiksów, związanej z alternatywną sceną artystyczną i komiksami spoza głównego nurtu, trwająca w białostockim Kinie Forum, w ramach festiwalu Underground Independent.

Zasadnicze pytanie, jakie można postawić sobie w kontekście tej wystawy brzmi, czy komiks jest sztuką? Zakładam bowiem, że niektórzy z odwiedzających wystawę mogą zadawać sobie takowe pytania, poprzedzone refleksją na temat tego, czy to, co proponuje Katarzyna Zawadka to w ogóle jest komiks? Jak więc widać wystawa wydaje się być wieloproblemowa.

Próba jednoznacznej odpowiedzi na powyższe pytania ukazałaby zapewne sporą dychotomię pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami traktowania komiksu jako sztuki. Jest to dziedzina o tyle specyficzna, że sama „Wikipedia” ma z nią problem i nie klasyfikuje komiksu bezpośrednio w obrębie sztuki. Według popularnego portalu, komiks jest przede wszystkim sekwencyjną historią obrazkową z dodanym tekstem. Sytuacji nie poprawia też definicja zawarta w Słowniku Wyrazów Obcych, który do czysto opisowej informacji dodaje aspekt wartościujący, sytuując komiks jako twórczość o niskich wartościach artystycznych.

Czy do odpowiedzi na powyższe pytania może przybliżyć nas twórczość Zavki, określana mianem mieszanki snów, piękna i szaleństwa? Dla osób słabo zorientowanych nie koniecznie.

Myślę, że tym, co trzeba powiedzieć na wstępie jest uwaga, że dla wszystkich , którzy przyzwyczaili się do tradycyjnego rozumienia komiksu, jako wspomnianej powieści graficznej, z konkretnymi bohaterami, z dominującym realizmem przedstawianych wydarzeń, spotkanie z twórczością Zavki będzie przeżyciem porównywalnym do doświadczeń bohaterów filmu Las Vegas Parano. Z tą różnicą, że walizkę pełną wszelkiej maści środków odurzających zastępują tu – wbrew temu, co głoszą słowniki –  sugestywne i psychodeliczne środki wyrazu artystycznego, których estetyka, przepełniona absurdem, mimowolnie wwierca się w świadomość odbiorcy.

Charakterystyczna dla prac Zavki jest psychodelia koloru; krzykliwego i brutalnie wyrazistego, która rzuca się do oczu widza. Dlatego też, przy pierwszym kontakcie prace mogą odpychać, ale mimo wszystko zapadają w pamięci.

W wielu przypadkach, przywodzą też na myśl reliefy lub ilustracje ze średniowiecznych miniatur, a w kontekście relacji tekstu i obrazu, bardziej rozwiązania stosowane w iluminacji rękopiśmiennych niż typowych komiksowych dymkach. Świadczy to tylko o dużej świadomości twórczej artystki i możliwościach jakie tkwią w odwiecznej korespondencji słowa i obrazu.

Twórczość Zavki jest o tyle specyficzne, że w pewnej konwencji, jaką jest komiks, wprowadza wiele przestrzeni interpretacyjnej dla widza. Można powiedzieć, że jest to ilustracja minimalistyczna w treści, ale pozostawiająca nieograniczone pola znaczeniowe. I gdy przyłożymy to do tradycyjnie rozumianej twórczości komiksowej, będącej gdzieś na pograniczu literatury i sztuk wizualnych, która przekazuje ogólnie pojętą treść w formie sekwencyjnych obrazów, to zauważymy, że Zavka stara się nie tyle w te ramy wpisywać, co stale je naginać i polemizować z nimi. Dlatego też bardzo często można znaleźć komentarze mówiące o jej twórczości jako ilustrowanej baśni bardziej niż komiksie.

Wystawa została zakomponowana w sposób bardzo typowy dla wszystkich dotychczasowych wystaw mających miejsce na piętrze kina forum. Sposób wyeksponowania prac nie wnosi więc tutaj niczego do estetycznych doznań, poza tym, których pozostaje odbiorcy doświadczyć w kontakcie z pracami Katarzyny Zawadki. Charakter wystawy też nie jest jakiś rewelacyjny – od zwyczajny pokaz przekrojowy i dla znawców komiksu a tym bardziej osób orientujących się w twórczości Zavki niczego nowego nie wprowadzi. 

Jest więc ta wystawa przykładem eksperymentów środkami wyrazu jakie zachodzą we współczesnym komiksie, a jednocześnie pokazuje, że artystka ani myśli wpisywać się w jakieś ramy, ale wręcz przeciwnie stale je naginać, trzymając się jednak pewnych konwencji.

To na pewno nie jest komiks dla każdego, a zwłaszcza dla odbiorcy szukającego czystej rozrywki, łatwej w odbiorze. Twórczość Zavki mocno wybija ze strefy komfortu, wzbudza sprzeczne odczucia – fascynację i niesmak, hipnotyczne odurzenie i odrzucenie. I chyba to chodzi w sztuce, by ze strefy komfortu nas wybijała, zmuszała do myślenia, szukania znaczeń, odniesień, kontekstów.


Przeczytaj, zanim skomentujesz

"Songs to the poetry" - nowa płyta Małgorzaty Trojanowskiej


To hołd złożony Kazimierzowi Przerwie Tetmajerowi, czyli poezja wyśpiewana przez znaną sopranistkę Małgorzatę Trojanowską. Ukazała się nowa płyta z poezją modernistycznego poety.



"I used to live here" - wystawa fotografii Agnieszki Pileckiej w Galerii im. Sleńdzińskich


"I used to live here" - wystawa fotografii w Galerii Slendzinskich zmusza do myślenia o trudnym losie ludzi na wygnaniu. Autorka prac - Agnieszka Pilecka - robiła zdjęcia pięć lat temu w obozie dla uchodźców.



Choroszcz - urokliwe miasto z wielowiekową tradycją [zdjęcia]


W tym roku postanowiliśmy zabierać Państwa w niedalekie podróże, żeby zachęcić do zwiedzania podlaskich miejscowości naszym śladem. Zaczynamy od Choroszczy.



Wystawa "Elementarz Polskiej Kultury" w Centrum im. L. Zamenhofa w Białymstoku


Na ekspozycji "Elementarz Polskiej Kultury" w Centrum im. L. Zamenhofa w Białymstoku jest ponad 40 dzieł, z takich dziedzin jak film, muzyka, teatr, literatura, które zyskały międzynarodowy rozgłos.



Miniaturowy świat w książce "Mysia Dolina. Zaginiona księga"


To książka nie tylko o teatrze, ale na pewno z wieloma teatralnymi wątkami.



Jakie rękopisy przechowuje Książnica Podlaska? [zdjęcia]


Rękopisy, manuskrypty, kaligrafia, tusz, może nawet pióro – to słowa, które szczególnie młodszej części społeczeństwa mówią coraz mniej.



Serial "Archiwum 81" - recenzja Dominika Sołowieja


Zanim opowiem o kolejnym interesującym serialu, przyznam się do jednej rzeczy: nie lubię horrorów, tzn. z daleka omijam filmy zrobione tylko po to, by straszyć, szokować, wywoływać kołatanie serca i wielogodzinną bezsenność. Dlatego z dużym dystansem sięgnąłem po "Archiwum 81".



Prace m.in. podlaskich artystów na wystawie w galerii handlowej w Białymstoku


Reprodukcje obrazów Krzysztofa Koniczka, Grzegorza Radziewicza czy Iwony Ostrowskiej można oglądać w białostockiej galerii handlowej Alfa.



Czy w mediach społecznościowych jest miejsce dla nowoczesnych dziadków i babć?


Czy we współczesnym świecie Instagrama i Tik-Toka jest miejsce dla nowoczesnych dziadków i babć? I czy są tacy dziadkowie w naszej kulturze?




 
 

Prowadzący:

Andrzej Bajguz
Marcin Kozłowski
Wojciech Kujałowicz
Miłka Malzahn
Grzegorz Pilat
Dorota Sokołowska


Studio Radia Bialystok

studio

+48 85 744 22 22
studio@radio.bialystok.pl

REKLAMA
Nie Teatr

źródło: www.radio.bialystok.pl​


Białystok FM 99,4 Łomża FM 87,9 Suwałki FM 98,6 Siemiatycze FM 104,1 Białowieża FM 89,4 178,352 MHz (k.5C) DAB+

Copyright © Polskie Radio Białystok