Dominik Sołowiej o serialu "Angela Black"

5.12.2021, 10:24, akt. 11:02

Po obejrzeniu „Angeli Black” nigdy już nie będziemy tacy sami - twierdzi Dominik Sołowiej.


Dominik Sołowiej, fot. Monika Kalicka
Dominik Sołowiej, fot. Monika Kalicka

Dominik Sołowiej recenzuje serial "Angela Black"

Problemy z odsłuchem?

Częstym problemem przy wyświetlaniu playera jest używanie Adblocka.
Dłuższe dźwięki na niektórych wersjach przeglądarki Chrome są ucinane.


Wytrawny scenarzysta wie, jak postępować z widzem: uwielbia wodzić go za nos, łamiąc fabularne stereotypy, zmieniając co rusz kierunek, w jakim rozwija się akcja, wrzucając zaskakujące słowo do dialogu albo scenę, która, zamiast wyjaśniać, komplikuje, zaciemnia obraz, wywracając narrację do góry nogami. Właśnie tak robią autorzy serialu „Angela Black”, dostępnego w sieci od października tego roku. 

„Angela Black” to opowieść o młodej kobiecie, żonie londyńskiego developera, matce dwóch uroczych chłopców. Angeli z pozoru niczego nie brakuje. Ma bogatego męża, dzieci, przepiękny dom, pracę, która sprawia jej satysfakcję. Ale to tylko pozór, fasada, kurtyna skrywająca tragedię, która dzieje się w domu państwa Meyer. Bo w najmniej oczekiwanym momencie, ogarnięty irracjonalną złością mąż Angeli potrafi dotkliwie ją pobić, łamiąc jej żebra albo wybijając zęby. I uchodzi mu to bezkarnie, bo Angela nie ma odwagi, by donieść o tym na policję. Oto historia, jaką znamy z filmów, wiadomości i artykułów prasowych. 

Przez moment myślimy, że serial, stworzony przez Harry’ego i Jacka Williamsów, poświęcony będzie wyłącznie przemocy i niszczącej relacji, jaka łączy ofiarę i przestępcę. Ale wszystko się zmienia, kiedy Angela spotyka młodego mężczyznę, podającego się za speca od czarnej roboty. Ed wyjaśnia kobiecie, że jej mąż wynajął go, by ten śledził każdy jej krok, zbierając kompromitujące fakty, dzięki którym Angela po rozwodzie będzie musiała przekazać mężowi wyłączne prawo do opieki nad dziećmi. Mężczyzna ma wyrzuty sumienia, bo już kiedyś pomógł mężowi Angeli w zatuszowaniu przestępstwa i wie, do czego zdolny jest pan Meyer.

Tyle o fabule. By nie zdradzać szczegółów, powiem tylko, że ani przez moment nie powinniśmy wierzyć w to, co dzieje się na ekranie. Kto tak naprawdę będzie ofiarą, a kto drapieżnikiem? Kto jest uczciwy, a kto kłamie? Oto serial, który prowadzi z widzem wyrafinowaną grę pozorów. Możecie obstawiać różne warianty zakończenia, ale i tak zdziwicie się, jak umiejętnie twórcy serialu poprowadzili akcję, pokazując, że, podobnie jak w życiu, w dobrym filmie nigdy niczego nie możemy być pewni na sto procent. Dorzućmy do tego świetną grę Joanne Froggatt - aktorki wcielającej się w postać Angeli Meyer (Froggatt znana jest m. in. za sprawą roli służącej w serialu „Downton Abbey”, za którą otrzymała w 2015 roku Złoty Glob). To ona hipnotycznie przyciąga nasz wzrok, wywołując wrażenie kobiety totalnie zagubionej, przytłoczonej problemami, zaskoczonej tym, co dzieje się wokół niej. Angela daje sobą manipulować, bo nie jest pewna niczego i nikogo. Ale wie, że za wszelką cenę musi bronić siebie i swoje dzieci.

Serial „Angela Black” powstał we współpracy z brytyjską organizacją „Women’s Aid”, wspierającą kobiety – ofiary przemocy. Dzięki temu jego twórcy potrafili idealnie opisać zjawisko utajonej przemocy, polegającej na subtelnym manipulowaniu drugim człowiekiem. Jak wyjaśnia Farah Nazeera, prezeska "Women's Aid": "gaslighting (bo takie określenie wykorzystywane jest przez specjalistów) to forma psychicznego nadużycia, przez którą Angela jest zmuszona zakwestionować własne zdrowie psychiczne, co ostatecznie prowadzi do jej zamknięcia w szpitalu psychiatrycznym". 

Pamiętajmy: przemoc nie musi mieć bezpośredniego, fizycznego charakteru. Czasami jest to ciągłe negowanie czyjegoś prawa do wolności, do decydowania o sobie. A ofiara nie zawsze musi mieć sińce na twarzy.

Polecam serial „Angela Black” z kilku powodów: to świetny thriller, trzymający w napięciu od pierwszej sekundy. To także produkcja z genialną obsadą. I wreszcie: to opowieść o przemocy, której doświadczają miliony kobiet na świecie. Po obejrzeniu „Angeli Black” nigdy już nie będziemy tacy sami.


Przeczytaj, zanim skomentujesz

Czy w mediach społecznościowych jest miejsce dla nowoczesnych dziadków i babć?


Czy we współczesnym świecie Instagrama i Tik-Toka jest miejsce dla nowoczesnych dziadków i babć? I czy są tacy dziadkowie w naszej kulturze?



W Bielsku Podlaskim można oglądać tradycyjne podlaskie makatki i białoruskie wzory


Czy można zaadoptować tradycyjną, podlaską twórczość ludową, na potrzeby dzisiejszej sztuki dekoratywnej? Jak pokazują wystawy w Galerii Bielskiego Domu Kultury – można i to z dużym sukcesem.



"Doppelgänger, czyli sobowtór" – wystawa Kristiny Ališauskaitė w Galerii Sleńdzińskich


Jedna z najciekawszych artystek z Wilna pojawiła się w Galerii Sleńdzińskich. Właściwie - tylko metaforycznie, bo reprezentowały ją prace malarskie.



prof. Małgorzata Dajnowicz


wojewódzki konserwator zabytków, współautorka biografii Władysława Paszkowskiego



"Prezentacje" w białostockiej Galerii Marchand


Jest coś niezwykłego w wystawach w Galerii Marchand. Na niewielkiej powierzchni spotykają się dziesiątki ludzi, regularnie i zawsze z tą samą pozytywną energią.



Dawne przedmioty - czy nadal z nich korzystamy?


Czy nadal w dobie internetowej Wikipedii korzystamy z drukowanych słowników i encyklopedii? A z Telegazety? Zdarza się nam jeszcze oglądać filmy na magnetowidzie, używać maszyny do pisania, grać w kapsle i kolekcjonować puszki po piwie?



Artur Gaweł


dyrektor Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowej



Serial „Dziewczyna z Oslo” - recenzja Dominika Sołowieja


Konflikt izraelsko-arabski trwa nieprzerwanie od ponad 70 lat. I nic nie zapowiada jego końca. Tysiące sprzecznych interesów, walka o władzę, niewyobrażalne pieniądze i zaszłości historyczne, które powodują, że od dawien dawna nikt w tym regionie nie myśli o zawarciu pokoju, bo albo nie ma na niego ochoty, albo nie potrafi postawić się w sytuacji swojego wroga i z jego...



"Piękne pomimo wszystko" - wystawa fotografii niepełnosprawnych kobiet


Kilka kobiet z protezami nóg wzięło udział w profesjonalnej sesji fotograficznej, której zwieńczeniem jest otwarta w Sokółce wystawa "Piękne pomimo wszystko". Chciały pokazać, że mimo niepełnosprawności, można cieszyć się życiem.




 
 

Prowadzący:

Andrzej Bajguz
Marcin Kozłowski
Wojciech Kujałowicz
Miłka Malzahn
Grzegorz Pilat
Dorota Sokołowska


Studio Radia Bialystok

studio

+48 85 744 22 22
studio@radio.bialystok.pl

REKLAMA
Nie Teatr

źródło: www.radio.bialystok.pl​


Białystok FM 99,4 Łomża FM 87,9 Suwałki FM 98,6 Siemiatycze FM 104,1 Białowieża FM 89,4 178,352 MHz (k.5C) DAB+

Copyright © Polskie Radio Białystok