Radio Białystok | Magazyny | Podróże po kulturze | "Wściekłe stworze" Izy Tarasewicz w Siedlisku Kultury Solniki 44
W Solnickim Lesie w niedzielę (18.01) wyjątkowy spacer. Przewodniczką - Iza Tarasewicz, a jego osią - rzeźby rozmieszczone między drzewami.
Częstym problemem przy wyświetlaniu playera jest używanie Adblocka.
Dłuższe dźwięki na niektórych wersjach przeglądarki Chrome są ucinane.
"Wściekłe stworze" to pierwsza w karierze Izy Tarasewicz, artystki pochodzącej z Podlasia, prezentacja plenerowa rzeźb umieszczona w lesie obok Siedliska Kultury Solniki 44 Grupy Coincidentia. Początek w południe.
Wśród popularnych tradycji noworocznych i karnawałowych były te charakterystyczne dla okresu przesilenia zimowego, związane z magią i wróżbami.
Wpisując się w tradycję karnawałową zimowych balów, maskarad i pochodów, artystka aranżuje w lesie procesję z rzeźb poświęconych postaciom demonicznym w tradycyjnych, ludowych obrzędach. Używając charakterystycznej dla siebie metody twórczej, Iza Tarasewicz umiejscawia na drzewach, jak sama określa „wściekłe rzeźby” - abstrakcyjne interpretacje demonów leśnych jako ludowych odganiaczy zła.
„Reagując na rozpad świata, mój umysł automatycznie zaczyna myśleć o tym, jak niestabilne jest poczucie bezpieczeństwa i jak nie ma już prawdziwie spokojnej enklawy. Od jakiegoś czasu nawiedzają mnie wizje wściekłym rzeźb. Pojawiają się w prześwitach między dniem a nocą, jako dosyć rozmyte, organiczne kształty. Wyglądają jak demoniczne gargulce, odstraszające na budynkach zło, z tym, że teraz widzę je na drzewach w lesie obok mojego domu, tak jakby ostatecznym ratunkiem dla ludzkości było ubłaganie demonów i drzew o łaskę i pomyślność.”
Karnawał staje się czasem odwrócenia ról, prowokacji i maskarady, a diabeł - postacią łączącą zło z wolnością i wyzwoleniem od społecznych norm.
Publiczność będzie miała okazję przejść przez las wraz z artystką, Grupą Coincidentia oraz Joanną Łępicką - poetką działającą na przecięciu innych sztuk.
Wiersze czytane podczas wydarzenia pochodzą z tomu Olbrzym, którego zakres tematyczny można określić jako „to, co przerasta” autorkę. Czerpiąc z ludowych wyobrażeń sprawiedliwości, teksty remiksują spojrzenie na moralny porządek świata, rządzony przez siły nadprzyrodzone i naturę, gdzie za dobre uczynki czeka nagroda, a za złe nieuchronna kara. W dualistycznym świecie realności i duchowości, zasady moralne i szacunek dla tradycji są równie ważne, jak prawo stanowione i w równym stopniu dławią możliwość ekspresji tego, co jest, jakie jest.
Teksty Łępickiej i rzeźby Tarasewicz stanowią dwugłos tego, co emocjonalnie i symbolicznie wyparte i ukryte.
Gdzie kończy się forma, a zaczyna słowo? W którym momencie przestajemy widzieć postać literacką, a zaczynamy widzieć samych siebie? Do rozważenia tych pytań skłania nas wystawa rzeźb "Body - anatomia słowa" autorstwa Stanisława Ostaszewskiego.
Zestaw rad, które powinna usłyszeć każda samotna mama oraz pomocna dłoń autorki w mierzeniu się z niełatwą rzeczywistością - to składa się na książkę Pauliny Wiszniewskiej „Nie jesteś sama, mamo”.
To wyraz nie tylko uczucia do twórczości i piękna, ale też - jeśli nie przede wszystkim - miłości do samego siebie. Wystawa "Z miłości do sztuki" przygotowana przez uczestników zajęć rysunku i malarstwa Podlaskiego Instytutu Kultury wibruje życiem i radością ze wspólnego doświadczenia stwarzania.
Wchodzimy do ogrodu, w którym nic nie jest oczywiste, a każde dzieło budzi kolejne pytania. Wystawa "Ogród Dzieci" Jana Rusaczka koncentruje się na pojęciu czasu oraz porządku i nieporządku, ale próżno tu szukać jednoznacznych interpretacji.
Jak było naprawdę z historią, która w okresie międzywojennym rozegrała się pod Krynkami, historią prawosławnego chłopa Eliasza Klimowicza z Grzybowszczyzny, którego okrzyknięto „prorokiem Ilią”? Docieka tego w swojej książce "Wierszalin 2.0" Jerzy Chmielewski.
To taka propozycja przeniesienia się w środku zimy do Afryki - „Tkaniny i stroje afrykańskie. Tradycja i współczesność” - to najnowsza, prezentowana od piątku (13.02.) wystawa czasowa w Muzeum Północno-Mazowieckim w Łomży.
W sobotę (14.02) były Walentynki, zatem pytamy o randkowanie w trzeciej dekadzie XXI wieku i dlaczego tak często kończy się ono rozczarowaniem? Dlaczego jest tak trudno, mimo tego, że Internet umożliwia szybki kontakt z innymi osobami?
To nie jest cepelia, ani koło gospodyń wiejskich - to wspólnota, pasja i miłość do podlaskiego folkloru. To opinie tancerzy z Ludowego Zespołu Pieśni i Tańca Skowronki z Brańska.
To brama do świata grafik i myśli, gdzie sztuka staje się narzędziem do swoistej medytacji. Dwie wystawy autorstwa profesora Tomasza Kukawskiego, "Aletheia" i "Najdłuższe poszukiwanie - finale" są drogowskazami, które prowadzą widza przez dialog formy, techniki i skupionej introspekcji.
Prowadzący:
Andrzej Bajguz