Częstym problemem przy wyświetlaniu playera jest używanie Adblocka.
Dłuższe dźwięki na niektórych wersjach przeglądarki Chrome są ucinane.
Bez sygnalizacji świetlnej, zwłaszcza w większych miastach, trudno już nam wyobrazić sobie normalny ruch uliczny, zwłaszcza w rejonie skrzyżowań. Ale czasem kierowcy mają wrażenie, że pod czerwonym światłem czekają niemal w nieskończoność, a gdy wreszcie się zapali zielone, ledwo zdążą przejechać. Często tam, gdzie krzyżują się drogi: główna z podporządkowaną.
A to dlatego, że są nie tylko drogi, ale i światła światłom nierówne.
Sygnalizacje świetlne tak podstawowo dzielimy na stałoczasowe i akomodacyjne. Stałoczasowa sygnalizacja polega na tym, że z góry jest ustalony w programie czas, kiedy dana grupa użytkowników i ile czasu będzie miała światło zielone albo czerwone. A dla sygnalizacji akomodacyjnych czas jest regulowany zależnie od ruchu i od ilości zgłoszeń. Dlatego czasem zielone jest na kilka sekund, a czasami dłużej - wyjaśnia Dariusz Boryszewski z Urzędu Miejskiego w Łomży.
Porównując to do ruchu pieszych na chodnikach, to takie światła zmieniające się na żądanie.
Kierowca nie naciska guziczka, ale albo w nawierzchni jest zatopiona pętla indukcyjna, albo jest system detekcji kamer. Czyli te kamery, które są nad sygnalizatorami na każdy pas ruchu skierowane, do sterownika przekazują informacje, czy czeka tam pojazd, czy nadjeżdża, czy już któryś się zatrzymał - dodaje Dariusz Boryszewski.
Bywa jednak i tak, że wciskamy ten umowny przycisk, czyli dojeżdżamy do świateł drogą podporządkowaną, a sygnalizacja nie reaguje na to zupełnie, podczas gdy na poprzecznej ulicy zielone zapala się raz po raz.
To są sytuacje losowe, że sprzęt czasem zawodzi. Czasem duże wiatry, jakieś drgania na słupie przenoszone, że kamera jakoś delikatnie się przesunie, jej pole detekcji, i może się zdarzyć, że nie wykryje tego pojazdu - mówi Dariusz Boryszewski.
A ponieważ kierowcy rzadko wykazują się cierpliwością, widać czasami, że jeśli warunki na to pozwalają, cofają kilka metrów i znów podjeżdżają, aby ruch pojazdu wreszcie zainteresował ten system. Albo z daleka migają światłami do kamery, zanim do takiego skrzyżowania w ogóle dojadą.
Największy jednak problem pojawia się, gdy sygnalizacja świetlna przestaje działać zupełnie w miejscu, gdzie zawsze była.
Widzimy je na wielu skrzyżowaniach w Białymstoku i całym regionie, ale czy na pewno pamiętamy, jak się na nich zachować?
Wielkogabarytowe transport maszyn wojskowych to ostatnio dość powszechny widok w Łomży. Zwłaszcza w tej części miasta, gdzie jest jednostka wojskowa. Wielu kierowców nie wie jak się zachować kiedy widzą takie transporty.
Czy w zgodzie z przepisami można stanąć "na chwilę", włączając światła awaryjne? Kierowcy zazwyczaj myślą, że nic im za to nie grozi. Nic bardziej mylnego.
Szersza jezdnia i większe natężenie ruchu nie oznaczają, że jedziemy drogą z pierwszeństwem. Na skrzyżowaniu ulic Spokojnej i Promiennej w Białymstoku czasami dochodzi do niebezpiecznych sytuacji, bo część kierowców zapomina o podstawowych przepisach.
Jak prawidłowo skręcić w Białymstoku z ul. Zwierzynieckiej w Świerkową? To przydatna informacja szczególnie dla tych, którzy jutro odwiedzą siedzibę Polskiego Radia Białystok podczas Dnia Otwartego. Pytanie jest o tyle zasadne, ponieważ prawoskręt jest tuż za przystankiem autobusowym. Czy można na niego wjechać i jak się zachować, gdy na przystanku stoi autobus?
„Ja tu tylko na chwilę” - to tłumaczenie często pada na parkingu przy największym centrum handlowym w Suwałkach. Problem w tym, że samochody zostawiane wzdłuż wewnętrznej drogi utrudniają wyjazd innym kierowcom i mogą blokować przejazd służbom ratunkowym. Sprawdzamy, dlaczego w tym miejscu nie wolno się zatrzymywać.
Różowe koperty parkingowe, miejsca dla rodzin czy kobiet w ciąży. Takie oznakowanie możemy spotkać w wielu miejscach. Ale czy takie znaki są obowiązujące? Sprawdzał to Paweł Wądołowski.
Samochód utknął między rogatkami kolejowymi albo kierowca zlekceważył sygnalizację świetlną - coraz częściej słyszymy o takich sytuacjach. Niestety, wiele z nich kończy się wypadkami.
Na nawierzchni ul. Kopernika w Białymstoku, w pobliżu skrzyżowania z ul. Bema (od strony Aresztu Śledczego i ul. Bohaterów Monte Cassino), pojawiło się nowe oznakowanie poziome. Przed przejściem dla pieszych i sygnalizacją świetlną drogowcy namalowali dodatkową linię warunkowego zatrzymania złożoną z przerywanych prostokątów.