Częstym problemem przy wyświetlaniu playera jest używanie Adblocka.
Dłuższe dźwięki na niektórych wersjach przeglądarki Chrome są ucinane.
Światła drogowe, potocznie nazywane przez kierowców - długimi - są na wyposażeniu każdego auta jednak nie możemy korzystać z nich w dowolnej chwili, co określają przepisy ruchu drogowego.
Przepis jasno mówi, że od świtu do zmierzchu, czyli potocznie mówiąc w dzień, nie możemy ich w ogóle używać. Służą one tylko i wyłącznie do używania po zmroku, czyli od zmierzchu do świtu. Możemy ich używać tylko i wyłącznie w miejscach nieoświetlonych. Nie ma znaczenia, czy jest to obszar zabudowany, czy nie. Tam, gdzie nie ma doświetlenia latarni, możemy ich używać pod warunkiem, że nie oślepiamy pojazdu jadącego z naprzeciwka lub poruszającego się przed nami w tym samym kierunku. Jeżeli używamy świateł drogowych niezgodnie z przeznaczeniem, za to przewidziany jest mandat w kwocie 200 zł i czterech punktów karnych - podkreśla podkom. Michał Martyniuk z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku.
W jaki więc sposób kierowcy mogą przekazać sobie informację o jakimś niebezpieczeństwie na drodze?
Jeżeli są jakieś niebezpieczeństwa na drodze, czy to jakaś zwierzyna nam wbiega, czy chcemy ostrzec innego kierującego o jakimś innym niebezpieczeństwie, to przepis mówi jasno, że używamy do tego sygnału dźwiękowego. Krótkie sygnały: w taki sposób ostrzegamy kierowców, a nie mrugamy tak zwanymi długimi - dodaje Michał Martyniuk.
Powszechnie wiadomo, że mrugnięcie tzw. długimi to także umowny sygnał wśród kierowców ostrzegający przed policyjną kontrolą. Mundurowi mają oczywiście tego świadomość i swoje zdanie na ten temat.
To, że ktoś kogoś ostrzeże tymi światłami i komuś się uda zawrócić czy nie zostanie zatrzymany do kontroli, to w niczym nie pomaga. Nie wiemy kto tam siedzi za kółkiem, czy jest w stanie po spożyciu alkoholu. My jesteśmy na tych punktach trzeźwości czy kontrolach prędkości po to, aby te osoby zostały "wyłapane" i żeby nie stwarzały zagrożenia innym na drodze - podkreśla podkom. Michał Martyniuk
I z tą myślą zostawiamy kierowców. Każdy niech to sobie rozważy w swoim sumieniu.
Czerwone znaczy stój, zielone znaczy jedź - tak uczą najmłodszych już w przedszkolach. Czy jednak ma to zawsze zastosowanie? Bywają sytuacje nieszablonowe, o czym mogą przekonać się kierowcy m.in. w Białymstoku w godzinach szczytu. Co to za sytuacje?
To kolejny temat, który zgłosili nam nasi słuchacze, a dotyczy pierwszeństwa przy skręcie w lewo. Chodzi o skrzyżowanie ulic 11 Listopada i Zwierzynieckiej w Białymstoku. Czy jeśli jedziemy od lodowiska i chcemy skręcić w lewo w Zwierzyniecką, to czy możemy po skręcie zająć od razu lewy pas do jazdy prosto?
Jak prawidłowo przejechać obok przystanku autobusowego, który znajduje się bezpośrednio na pasie ruchu? Chodzi o sytuację, gdy nie ma klasycznej zatoki autobusowej i autobus zatrzymuje się na jezdni.
W Radiowskazie w Polskim Radiu Białystok zajmiemy się skrzyżowaniem ulicy Sikorskiego i Kolejowej w Łomży. Wielu kierowców zastanawia się, czy można tam zawracać. Postanowił to sprawdzić Paweł Wądołowski.
Są na drodze miejsca, których kierowcy zgodnie z przepisami powinni unikać. Mowa między innymi o powierzchniach wyłączonych z ruchu, oznaczonych charakterystycznymi pasami.
Z tym problemem zgłosili się do nas słuchacze. Na wielu białostockich osiedlach obowiązują tzw. strefy zamieszkania.
Parkujące na osiedlowych parkingach ponadgabarytowe samochody, zwłaszcza transportowe i dostawcze, to spore utrudnienie dla innych mieszkańców. Bywa, że parkowane prostopadle do osi jezdni wystają na ulicę, zaś zaparkowane równolegle często zajmują więcej niż jedno miejsce.
Widzimy je na wielu skrzyżowaniach w Białymstoku i całym regionie, ale czy na pewno pamiętamy, jak się na nich zachować?
Wielkogabarytowe transport maszyn wojskowych to ostatnio dość powszechny widok w Łomży. Zwłaszcza w tej części miasta, gdzie jest jednostka wojskowa. Wielu kierowców nie wie jak się zachować kiedy widzą takie transporty.